Pogryzienie przez psy w Grudziądzu
Do dramatu doszło w domu na ul. Droga Graniczna w Grudziądzu. 13-latek bawił się z dwoma swoimi owczarkami belgijskimi. Podczas tej zabawy psy zaatakowały chłopca. I wtedy zabawa się skończyła: psy gryzły chłopca po całym ciele, a nawet w furii ściągnęły go po schodach z piętra na parter domu.
Atakowany chłopiec wzywał pomocy. Jego wezwania usłyszał przechodzień, który wybiegł na drogę szukać pomocy. Zatrzymał jedno z przejeżdżających aut, którym przypadkowo jechał policjant po służbie: posterunkowy Kamil Choma. Ten, gdy tylko usłyszał krzyki chłopca, ruszył na pomoc.
Policjant wszedł do budynku, z którego dochodziły dramatyczne wezwania chłopca. Funkcjonariusz chwycił drabinę, która była pod ręką i za jej pomocą odgonił psy. Poranionego chłopcawyniósł z domu. Przekazał dziadkom, a później załodze karetki.
Chłopiec był pogryziony i posiniaczony dosłownie na całym ciele. Został przewieziony do szpitala.
Na miejscu byli policjanci, strażacy, załoga pogotowia.
Jak informują policjanci, obrażenia jakie odniósł chłopiec, nie okazały się poważne, nie wymagały interwencji chirurgicznej.
Policja nie podjęła kroków związanych z odpowiedzialnością karną właścicieli psów
- To psy należące do tej rodziny. Przebywają w normalnych domowych warunkach. Nie ma tutaj naruszenia przepisów - mówi "Gazecie Pomorskiej" asp. Łukasz Kowalczyk, rzecznik grudziądzkiej policji.
Psy nie zostały też zabrane na obserwację.
Owczarki belgijskie. Czy są niebezpieczne?
Psy, które zaatakowały chłopca to dorosłe owczarki belgijskie. Jak dowiadujemy się nieoficjalnie, jeden z nich w rodzinie jest od lat, drugi od kilku miesięcy.
Owczarków belgijskich nie ma na liście ras agresywnych w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Psy tej rasy są wykorzystywane przez policję. W grudziądzkiej komendzie właśnie owczarek belgijski "służy" jako pies, który odwiedza dzieci w przedszkolach podczas spotkań profilaktycznych.
