Do odpalenia rac doszło w niedzielę w drugiej połowie meczu Wisły z Lechem Poznań w przedostatniej kolejce ekstraklasy. Pod trybuną zawisł transparent z napisem „Nigdy się nie wypalimy” i zaraz potem zapłonęły zakazane prawem race.
Sędzia przerwał mecz na kilka minut (było 1:0 dla Lecha). Dym najpierw pokrył boisko, a zaraz pod sektorem wybuchł pożar. Interweniowała straż pożarna, piłkarze zeszli do szatni.
Race i pożar na stadionie Wisły. Interweniowała straż pożarn...
„Grozi nam przerwanie meczu” – przypominał spiker. Walkoweru nie było, po ponad 10 minutach zawodnicy wrócili na boisko, ale nie obędzie się bez konsekwencji. Komisja Ligi za kilka dni nałoży na krakowski klub karę finansową.
W sprawie bulwersującego zachowania części kibiców zareaguje również wojewoda małopolski.
- Obecnie czekamy na decyzję Komisji Ligi dotyczącą ewentualnego ukarania Wisły Kraków i informację z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie (opis zdarzenia) - mówi Joanna Pazio, rzecznik wojewody.
- Wydarzeniami z meczu Wisła – Lech zajmiemy się prawdopodobnie w najbliższą środę. Kluby muszą zająć stanowiska w tej sprawie i przesłać nam informacje - mówi Zbigniew Mrowiec, przewodniczący Komisji Ligi, organu dyscyplinarnego Ekstraklasy.
Niesamowita oprawa na meczu Wisła Kraków - Lech Poznań
Nie wiadomo czy policja będzie badała sprawę zniszczenia mienia na stadionie (spalone krzesełka), ponieważ postępowanie może być wszczęte jedynie po zgłoszeniu sprawy przez organizatora imprezy. Na razie jednak do takiego zgłoszenia nie doszło.
W Wiśle Kraków SA poinformowano nas, że na razie klub szacujemy szkody związane z ekscesami na meczu Wisła - Lech. Prawdopodobnie jutro będzie oficjalna komunikat klubu w tej sprawie.
ZOBACZ KONIECZNIE:
Autor: Piotr Tymczak, Bartosz Karcz