Co najmniej 150 zostało rannych w zderzeniu dwóch pociągów na stacji Montcada i Reixac-Manresa, kilkanaście kilometrów od centrum Barcelony.
Do kolizji doszło ok. 7:50, na stacji w północno-wschodnim regionie Katalonii w Hiszpanii. 39 pasażerów przewieziono do szpitali. Wypadek wymusił początkowo wstrzymanie ruchu na wielu liniach. Z czasem udało się chaos opanować.
Według władz kolejowych, podczas zderzenia w obu składach było około 1300 pasażerów. Pociąg jadący z Vallès Occidental w kierunku Barcelony najechał na inny skład, który zatrzymał się na stacji Montcada i Reixac-Manresa
Zderzenia we mgle
Poszkodowani opowiadali, że do zderzenia doszło podczas gęstej mgły. Słychać było potworny trzask, kiedy jeden skład najechał na drugi.
- Na szczęście pociąg zwalniał, nie jechał tak szybko na moście ani nie był tak pełny jak zwykle. Gdyby było inaczej, skutki mogłyby być znacznie gorsze - mówiła María José Álvarez, podróżująca jednym z pociągów.
Strażacy sprawdzili się na medal
- Ludzie byli bardzo zdenerwowani, płakali… Całe szczęście, że strażacy szybko przyszli nam z pomocą - dodała.
Ruch na tym odcinku był wstrzymany przez półtorej godziny. Wielu podróżnych zdecydowało się skorzystać z autobusów zastępczych.
Minister Transportu, Mobilności i Agendy Miejskiej Raquel Sánchez była szybko na miejscu. Poinformowała, że takie rzeczy niestety się zdarzają. Jej zdaniem, to nie mgła była głównym powodem katastrofy.
Pytana o brak inwestycji w katalońską sieć kolejową, odpowiedziała: To nie czas na rozmowy o inwestycjach.
lena
