Ostatnim z pomysłów dotyczących zmian między innymi w Senacie jest reforma dotycząca zmiany ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz niektórych innych ustaw.
O konieczności dyskusji nad immunitetami już w wakacje mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński:
Tak proszę państwa, ja uważam – chociaż mówię to w tej chwili tylko w swoim indywidualnym imieniu, a w partii są gremia, które muszą takie rzeczy zatwierdzać - chociaż kiedyś miałem inne zdanie, że po tych doświadczeniach, które mamy po prostu immunitety trzeba znieść
- takie słowa padły podczas lipcowego spotkania z wyborcami w Grójcu.
Prawo i Sprawiedliwość zabiera się za bezkarność posłów i senatorów
W połowie mijającego miesiąca posłowie PiS złożyli w Sejmie projekty zmian legislacyjnych, dotyczące zniesienia immunitetów formalnych.
W polskim systemie prawnym funkcjonują dwa rodzaje immunitetów: materialny oraz formalny. O ile słuszność immunitetu materialnego jest niepodważalna i nie budzi żadnych zastrzeżeń, o tyle immunitet formalny wydaje się narzędziem nadużywanym wręcz do unikania odpowiedzialności karnej
- czytamy w uzasadnieniu projektu.
Jak wyjaśniał na łamach portalu i.pl poseł Marek Ast:
Nadużycie jest gołym okiem widoczne w Senacie, gdzie marszałek Grodzki uchyla się od odpowiedzialności w tym sensie, że – oczywiście nie przesądzamy o winie – ale w świetle doniesień mediów powinien oko w oko stanąć z wymiarem sprawiedliwości i swoich racji bronić przed sądem, a nie jedynie publicystycznie, występując z pozycji, którą zajmuje, jako trzecia osoba w państwie, co sam często podkreśla
- wyjaśniał przewodniczący Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
Jak jednak dodał, nie chodzi wyłącznie o marszałka Senatu.
– Jednak takich przypadków jest zdecydowanie więcej, jeśli chodzi o rozmaite, drobne wykroczenia, które naruszają prawo – zaznaczył.
– Nie chcemy, aby w ten sposób parlamentarzyści nadużywali prawa i byli traktowani jak „święte krowy” – dodał Ast, tłumacząc motywację stojącą za zgłoszonym projektem.
Kontrowersje wokół senatorów
Najgłośniejszym przykładem tego rodzaju sytuacji, w której immunitet formalny chroni osobę pełniącą funkcje publiczne przed zarzutami prokuratury, jest sprawa marszałka Senatu profesora Tomasza Grodzkiego. W maju 2022 Senat głosował nad tym, czy uchylić marszałkowi immunitet w związku z pojawiającymi się zarzutami dotyczącymi przyjmowania korzyści majątkowych w czasie, zanim zaczął pełnić funkcję marszałka Senatu. Członkowie Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich, którzy rozpatrywali sprawę, zarekomendowali odrzucenie przez izbę wyższą wniosku o uchylenie Grodzkiemu immunitetu. Wniosek przepadł w czasie głosowania, podczas którego 47 senatorów było za wobec 52 osób głosujących przeciw.
Senat w głosowaniu odrzucił również jednogłośnie wniosek o uchylenie immunitetu senator Koalicji Obywatelskiej Magdalenie Kochan, który również procedowany był w maju 2022.
Co zarzuca się marszałkowi Grodzkiemu?
Prokuratura Regionalna w Szczecinie, skąd pochodzi marszałek Grodzki, wystąpiła w grudniu 2021 r. z drugim już wnioskiem o uchylenie marszałkowi immunitetu formalnego. Ma to związek z zarzutami z artykułu 228 kodeksu karnego, czyli ze "sprzedajnością osoby pełniącej funkcje publiczne". Marszałkowi Grodzkiemu zarzuca się, że pełniąc funkcję dyrektora szpitala specjalistycznego w Szczecinie i ordynatora Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej, w latach 2006, 2009 i 2012 przyjął korzyści majątkowe od pacjentów lub ich bliskich. Kwoty, o jakich mowach, przekazywane miały być w złotówkach oraz w dolarach, i oscylowały w granicach od 1500 do 7000 złotych.
Dwa rodzaje immunitetu
Przypomnijmy: parlamentarzystów chronią dwa rodzaje immunitetu - formalny i materialny. Immunitet materialny oznacza, że w ramach działalności wchodzącą w zakres sprawowania mandatu posła lub senatora nie można pociągnąć do odpowiedzialności ani w trakcie trwania mandatu ani po jego wygaśnięciu. Oznacza to, że żaden poseł ani senator nie może odpowiadać za zgłaszane inicjatywy ustawodawcze, głosowania czy wystąpienia na sejmowej mównicy. To, do czego zastrzeżenia mają posłowie PiS, to immunitet formalny. Celem złożonego przez nich projektu jest całkowite zniesienie immunitetu formalnego, który stanowi na dziś dzień przeszkodę przed pociągnięciem osób sprawujących pewne funkcje publiczne do odpowiedzialności karnej.
Czyj immunitet miałby zostać zniesiony?
Zgodnie z uzasadnieniem projektu złożonego przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, "w obecnym stanie prawnym istnieje ryzyko nadużyć immunitetu formalnego, a co za tym idzie bezkarnego popełniania przestępstw przez posłów, senatorów, członków Trybunału Konstytucyjnego, członków Trybunału Stanu, Sędziów Sądu Najwyższego oraz prokuratorów i sędziów sądów powszechnych i wojskowych. O coraz większej liczbie takich przypadków informują nas media oraz inne środki przekazu".
Jak zauważyli wnioskodawcy, obecnie zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności sądowej parlamentarzysty za zachowania karalne, nie wchodzące w zakres sprawowania mandatu, wydaje Sejm lub Senat.
"Zapis ten stanowi swojego rodzaju tarczę chroniącą przed odpowiedzialnością prawną. Zapewnia bezkarność za czyny mieszczące się często w kategorii przestępczości pospolitej. Analogiczna sytuacja ma miejsce w przypadku przedstawicieli władzy sądowniczej i prokuratorów" - czytamy w uzasadnieniu wniosku o nowelizację.
