W końcu były premier tuż po powrocie z Brukseli, lub jak kto woli z Berlina, rozpoczął marsz po władzę w Platformie Obywatelskiej, grzecznie prosząc Rafała Trzaskowskiego, by ten zajął się stolicą, a nie państwem.
Trzaskowski propozycję przyjął. Ale wśród prominentnych działaczy pozostał jeszcze polityk ze Szczecina. Tomasz Grodzki — marszałek Senatu, ma zatem być kolejną ofiarą Króla Europy. Celem Tuska jest bowiem władza. Władza absolutna.
Zdaniem dziennikarzy portalu niezależna.pl i tygodnika Wprost - marszałek Senatu, ma zrzec się immunitetu. Jeśli tego nie zrobi, nieformalny szef PO doprowadzi do usunięcia go z funkcji „trzeciej osoby w państwie”.
Według nieoficjalnych, ale zweryfikowanych przez nas informacji, posłańcem złej nowiny miał być jeden z najbliższych współpracowników Tuska, Paweł Graś.
To jemu Tomasz Grodzki miał przekazać, że woli stracić stanowisko, niż stawić się przed prokuraturą. Tusk jest zdania, że w tej chwili Tomasz Grodzki bardziej szkodzi, niż pomaga partii i stąd tak twarde stanowisko wobec marszałka – twierdzi źródło „Wprost”.
ZOBACZ TEŻ:
Tygodnik podaje, że w Senacie pogłoski o rychłej zmianie prezydium izby wyższej wyszły już poza klub Koalicji Obywatelskiej i są szeroko komentowane wśród polityków tworzących tzw. pakt senacki. Jednak decyzja „o pozbyciu się” Grodzkiego nie jest wyłącznie kwestią klubu Koalicji Obywatelskiej.
Tymczasem niektórzy z naszych rozmówców, związani ze środowiskiem Platformy Obywatelskiej przyznają, że taki scenariusz jest możliwy.
- Charakter Tomka pozwala mi przyjąć wersję przedstawioną przez media za wiarygodną. Z drugiej jednak strony stosunki obydwu panów są co najmniej poprawne. Wbrew temu co piszą dziennikarze - normalnie ze sobą rozmawiają – mówi jeden z nich.
Z kolei szef partii w zachodniopomorskim poseł Arkadiusz Marchewka uważa, że informacje „Wprost” trzeba traktować jak spekulacje.
- To plotki - stwierdza. - Nie słyszałem od koleżanek i kolegów, by przedmiotem rozmów była opisana przez dziennikarzy propozycja. Od chwili gdy profesor Grodzki jest Marszałkiem Senatu jest stale obiektem ataków - dodaje.
Nie można wykluczyć, że taka rozmowa mogła się odbyć - zauważa politolog, profesor Maciej Drzonek. - Tu nie musi chodzić o zarzuty, jakie stawiane są marszałkowi Grodzkiemu. To tylko pretekst. Donald Tusk był znany z tego, że polityków, którzy wyrastali ponad przeciętność, ograniczał, marginalizował, a w konsekwencji wypychał z Platformy – tłumaczy profesor Drzonek.
Tak było z tymi, którzy wspólnie z Tuskiem Platformę zakładali. Warto przypomnieć też przypadek Jana Rokity.
Jak podkreśla Drzonek:
- Grodzki od 2019 roku pełni najbardziej eksponowaną funkcję spośród polityków PO, a jego najbliższe otoczenie i on sam kreują się na mężów stanu. Choćby poprzez starannie reżyserowane orędzia marszałka, co według obserwatorów mogło być punktem wyjścia do innych ról, jakie miałby pełnić w przyszłości. I w tym sensie Grodzki mógł być postrzegany jako potencjalne zagrożenie — konkluduje ekspert.
Gdy te wszystkie opinie przytaczamy ostatniemu z naszych rozmówców (również politykowi PO), by poprosić go o ocenę wiarygodności wspomnianego planu, ten po chwili wypala:
- O Grodzkim nikt nie rozmawia, żarty opowiadamy raczej o Nitrasie...
ZOBACZ TEŻ:
POLECAMY RÓWNIEŻ:
Szczecińska manifestacja poparcia członkostwa w Unii Europej...
Bądź na bieżąco i obserwuj:
