Jacek Bąk, były reprezentant Polski: Na mecz z Arabią Saudyjską musimy zrobić w składzie sensowne korekty

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
(Jacek Bąk podczas mistrzostw Europy w 2008 roku. Obrońca na swoim koncie ma także dwa turnieje mistrzostw świata, w 2002 i 2006 roku)
(Jacek Bąk podczas mistrzostw Europy w 2008 roku. Obrońca na swoim koncie ma także dwa turnieje mistrzostw świata, w 2002 i 2006 roku) Grzegorz Jakubowski/Polska Press
Za Polską remisowe rozpoczęcie mundialu. O wnioskach porozmawialiśmy z 96-krotnym reprezentantem Polski, Jackiem Bąkiem, który podczas bogatej kariery występował m.in. w lidze katarskiej.

W meczu z Meksykiem goli nie oglądaliśmy. Bezbramkowy remis chyba trzeba szanować na początek mistrzostw. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce w 1986 roku podczas mundialu w... Meksyku.
Oczywiście, że tak. Takie rozstrzygnięcie sprawia, że cały czas jesteśmy w grze. Może styl wybitny nie był, ale najważniejszy jest wywalczony punkt.

Wspomniał pan o stylu. Mam wrażenie, że było to jeden z najnudniejszych jak do tej pory meczów w Katarze. Jak się panu go oglądało?
Po prostu taki mamy styl, co było wiadomo już wcześniej. Meksykanie natomiast trochę inaczej się poruszają, są bardziej mobilni i techniczni. Jednak nie można odebrać nam, że było widać w naszych poczynaniach waleczność i świeżość. Jedyne nad czym mogę ubolewać to niestrzelony karny Roberta Lewandowskiego. Taki jest jednak sport.

Mistrzostwa świata to ogromne obciążenie psychiczne. Nawet dla tak doświadczonego zawodnika.
To prawda. Ciśnienie na takich turniejach jest ogromne. Było widać po Robercie, że do tej jedenastki podszedł inaczej niż zawsze to robi. Zazwyczaj wykonuje karne na dwa tempa, a tym razem zdecydował się na najłatwiejsze rozwiązanie. Jak widać, w tym przypadku to się nie opłaciło.

A był pan rozczarowany postawą drużyny Czesława Michniewicza czy zupełnie nie?
Wiedziałem, że nie będzie to ławy mecz i tak to będzie wyglądało. Przed spotkaniem bałem się o obronę, ale wyszła z tego pojedynku bez szwanku. Defensywa zagrała poprawnie, zatem trzeba się z tego cieszyć.

Kilka godzin wcześniej Arabia Saudyjska pokonała w naszej grupie Argentynę 2:1. Wspominał pan w rozmowie przed mundialem, że jest to silny zespół. Pokonania „Albicelestes” chyba jednak pan nie zakładał?
Myślę, że nikt się tego nie spodziewał. Argentyna to przecież kandydat do medalu. Słyszałem różne głosy, że przed meczem byli na grillu... A może się po prostu nie przyłożyli.

Saudyjczycy natomiast pokazali prawdziwą wolę walki. Godną wręcz pozazdroszczenia.
To prawda. Na pewno mogli się poczuć jak u siebie. Na stadionie było dużo ich kibiców. Dwa strzały i dwa gole. Stuprocentowa skuteczność. Tylko pozazdrościć.

Mieli czas, żeby się zgrać. Liga arabska zakończyła- zmagania się już kilka tygodni temu. Dodatkowo zawodnicy dobrze znają się ze wspólnych występów klubowych. To na pewno jakaś zaleta..
Katarczycy też mieli czas, a nic z tego nie wyszło. Pamiętam tę reprezentację z lat 2005-2007 i nic się nie zmieniło. Pod uwagę musimy wziąć, że liga arabska jest jednak o wiele silniejsza niż katarska. Dzieli je prawdziwa przepaść.

Pojutrze zagramy z Arabią Saudyjską. Po aktualnych rozstrzygnięciach można dalej mówić, że to my będziemy faworytem?
Normalnie powinniśmy nim być. Arabia gra jednak w zasadzie u siebie. Musimy dokonać pewnych korekt w składzie, żebyśmy zagrali nieco inaczej niż z Meksykiem.

Jakich konkretnie? Trafił pan skład defensywy przed pierwszym spotkaniem.
Skrzydła nie funkcjonowały jak należy. Środek pola również. Wydaje mi się, że w porównaniu do starcia z Meksykiem, nie postawiłbym na Nicolę Zalewskiego i Piotra Zielińskiego. W przypadku Piotra ciągle się łudzimy, że będzie dobrze, ale głowa nie daje mu grać na tym najwyższym poziomie. Od początku spotkania z Arabią na pewno widziałbym natomiast na boisku Krystiana Bielika.

Każdy mundial wprowadza pewne nowości. Taką nowością w Katarze jest, że do regulaminowego czasu gry arbitrzy doliczają po kilkanaście minut.
W meczach jest dużo przerw i trzeba to nadrobić. Tak powinno być i to nie jest złe. VAR jest potrzebny, tylko musi być właściwie interpretowany.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Jacek Bąk, były reprezentant Polski: Na mecz z Arabią Saudyjską musimy zrobić w składzie sensowne korekty - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na i.pl Portal i.pl