Zaprzysiężenie rządu Donalda Tuska
W środę prezydent Andrzej Duda powołał Donalda Tuska na premiera, a także ministrów jego gabinetu. Prezydent na stanowisko wicepremiera, a także szefa MON powołał prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, na wicepremiera oraz ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego z Lewicy.
Andrzej Grzyb, wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, pytany przez i.pl o to, jaki to będzie rząd, odpowiedział, że jest przekonany o tym, iż będzie to dobry rząd.
Pytany, czy rząd Donalda Tuska przetrwa cztery lata, bo wśród polityków PiS słychać, że to rząd „na kilka miesięcy”, odpowiedział, że „to sposób kalkulowania ze strony partii, która z partii rządzącej przechodzi do opozycji”. – Szczególności, kiedy powstaje rząd o charakterze koalicyjnym, są nadzieje, że coś w nim pęknie. Ja się nie dziwię takiej takiej kalkulacji, bo ona poprawia nastrój politykom PiS – ocenił.
Jak będzie wyglądać współpraca z prezydentem?
Wiceprezes PSL pytany o to, jak wyobraża sobie współpracę z prezydentem Andrzejem Dudą, odpowiedział, że prezydent i rząd są na siebie skazani na dobre i na złe.
– Prezydent ma swój mandat jeszcze do roku 2025 roku. Musimy znaleźć sposób na współpracę. Myślę, że sam tryb powołania rządu, przedstawienie programu rządu oraz kandydatów na ministrów, a dzisiaj ich zaprzysiężenie, świadczy o tym, że ze strony prezydenta Andrzeja Dudy jest dobra wola. To przejaw dobrej woli, że zaprzysiężenie odbyło się rano, bo przecież mogło odbyć się np. jutro. Premier Tusk i prezydent zgodzili się, że należało to uczynić bez zbędnej zwłoki, bo za chwilę szczyt Rady Europejskiej – mówił.
Władysław Kosiniak-Kamysz pierwszym wicepremierem i szefem MON
Pytany o rolę Władysława Kosiniaka-Kamysza, który został pierwszym wicepremierem i ministrem obrony narodowej, wiceprezes PSL ocenił, że „największa partia w rządzie, jaką jest Platforma Obywatelska oraz premier Donald Tusk, docenili rolę Polskiego Stronnictwa Ludowego w całym procesie dochodzenia do zmiany, która nastąpiła”.
– Daliśmy się poznać, jako ludzie, którzy nie są doktrynalni w postępowaniu. W sprawach, które uznawaliśmy, że są dobre dla Polski, popieraliśmy również to, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Mam na myśli ochronę granic, czy ustawę o obronie ojczyzny, ale i politykę zagraniczną czy energetyczną. Takie sprawy wykraczają poza jedną kadencję rządu – wskazał.
Podkreślił, że „dobrym przykładem są wszystkie zakupy dla Wojska Polskiego, które muszą być dokonywane”. – Wszystkie umowy zawarte w tym zakresie będą respektowane przez nowy rząd. To słowa już obecnego wicepremiera i ministra obrony narodowej. Ja się w pełni z tym identyfikuję, bo uważam, że poważne państwo nie powinna robić takich rzeczy, jak np. z Caracalami – ocenił.
Zdaniem wiceprezesa PSL „generalna ocena pewnie też odpowiadała prezydentowi”. – Jakby nie było, to współpraca na linii minister obrony narodowej a prezydent musi być ścisła. Mamy zapowiedziany przegląd strategiczny, inicjatywę prezydencką dotyczącą zasad dowodzenia armią na czas konfliktu. To są sprawy, które wymagają porozumienia, bo bez niego nie realnie – w szczególności w służbach mundurowych – sprawnie zarządzać – dodał.
rs
