Krzysztof Piątek wraca do Herthy, ale szykuje się do transferu
Krzysztof Piątek po bardzo dobrym sezonie w Genui oraz kilku niezłych spotkaniach w Milanie został wykupiony przez Hertę Berlin. Polak w Bundeslidze całkowicie się nie odnalazł i został wysłany na dwa wypożyczenia - do Fiorentiny, a w minionym sezonie do Salernitany.
Niestety napastnik nie mógł nawiązać do formy sprzed kilku sezonów. Jego "pistolety" w pewnym momencie zacięły się na wiele miesięcy. Ostatecznie 27-latek w sezonie 2022/23 strzelił cztery bramki i zaliczył pięć asyst. Paulo Sousa, czyli obecny trener "Koników Morskich" ceni go nie tylko za wykończanie akcji, ale także za umiejętność kreowania sytuacji kolegom.
Wypożyczenie do Salenitany się skończyło, a to oznacza, że Piątek wróci do stolicy Niemiec. Hertha w minionym sezonie spadła z hukiem z Bundesligi, więc przygotowuje się do nowego sezonu na zapleczu. To oznacza, że polski napastnik niemal na pewno opuści szeregi "Starej Damy". Media spekulowały nad różnymi kierunkami transferu. Jednym z ciekawszych był Sporting Lizbona. Mówiło się także o powrocie do Genui. Najnowszy trop wiedzie jednak do Hellasu Werona, który występuje w Serie A. Piątek mógłby zagrać z kolegą z reprezentacji - Pawłem Dawidowiczem.
Rozstanie z Piątkiem wyjdzie Hercie na dobre. Polak miał być napastnikiem, który będzie główną postacią w obiecującym projekcie w Berlinie, ale złe zarządzanie doprowadziło klub do wielkiej porażki. Według portalu capology.com polski napastnik zarabia ponad 5,5 mln euro rocznie (brutto), co jest największą pensją w klubie. Stołeczny klub musi się pozbyć takiego balastu. Jego umowa wygasa dopiero w 2025 roku, dlatego nie ma mowy o darmowym transferze. Nowy pracodawca będzie musiał za niego zapłacić.
LIGA WŁOSKA w GOL24
