Liga Konferencji. Kłopoty Lecha jeszcze przed pierwszym gwizdkiem
Trener Lecha John van den Brom nie mógł mówić o spokojnych godzinach przed meczem z Fiorentiną. Dziś rano Lech otrzymał od UEFA komunikat, że Bartosz Salamon nie będzie mógł wziąć udziału w meczu z Fiorentiną, a także został zawieszony na okres najbliższych trzech miesięcy.
Chodzi oczywiście o wykrycie obecności chlortalidonu, substancji stosowanej w leczeniu nadciśnienia, ale też maskującej wiele innych zakazanych medykamentów.
W miejsce Salamona, który bez wątpienia był przewidziany do gry w pierwszym składzie zagrał Lubomir Satka. Szkoleniowiec Lecha zdecydował się na Słowaka, który w tym sezonie jest rezerwowym (przed meczem z Fiorentiną ledwie 61 minut w 2023 roku). Nie mógł desygnować do gry naturalnego zmiennika Salamona, a więc Szweda Filipa Dagerstala, który jest kontuzjowany.
Lista nieobecnych jest jednak dłuższa. Z Fiorentiną nie mogli zagrać Radosław Murawski (kara za kartki) oraz Filip Szymczak (kontuzja).
Gdy padł pierwszy gol, piłkarze byli głowami jeszcze w szatni
Mecz dla Lecha Poznań zaczął się od potężnego gongu. Już bowiem w 4. minucie piłkę z siatki musiał wyjmować Filip Bednarek. Co więcej, to bramkarz Lecha był odpowiedzialny za tą bramkę.
Z dużą swobodą przedarł się prawą stroną Nicolas Gonzalez, który zdecydował się na strzał. Piłka po uderzeniu trafiła w słupek, a bezlitosny przed bramką Lecha był Arthur Cabral. Bramkarz Lecha stracił orientacje. Miał czas, by wybić czy nawet złapać piłkę, bo przez kilka sekund ta znajdowała się obok zbierającego się golkipera. Z błędu skorzystał przytomny Brazylijczyk.
Piłka jeszcze niefortunnie odbiła się od nóg Bednarka, jednak należy skarcić bramkarza Lecha, który mógł w tej sytuacji zagrożenie zażegnać.
Odpowiedzieli Lechici po 20 minutach gry. Dogranie Mikaela Ishaka wykończył Kristoffer Velde. Norweg kapitalnie złożył się do strzału uderzając z linii pola karnego. To był jego szósty gol w tej edycji LKE.
Jeszcze w pierwszej odsłonie goście zdołali ponownie strzelić. Gola do szatni strzelił Nicolas Gonzalez. Argentyńczyk wykorzystał bierność Pedro Rebocho wyskakując zdecydowanie wyżej do główki. Więcej mógł z pewnością zrobić także Filip Bednarek, który odprowadził piłkę wzrokiem.
Druga połowa. Dominacja gości z Włoch
W drugiej połowie strzelali już tylko goście. Lech zaczął po przerwie grać z impetem, jednak to blisko po godzinie gry dał rywalom za dużo swobody z tyłu. Inicjatorem dwóch goli był piłkarz, który pojawił się na placu w drugiej połowie, a więc Jonathan Ikone. Francuz chciał się przedrzeć prawą stroną, uderzył, piłka trafiła pod nogi Giacomo Bonaventury i Włoch huknął nie do obrony.
Z pewnością jednak więcej do powiedzenia miał Filip Bednarek przy czwartym golu. Trafił Ikone, który technicznym strzałem posłał piłkę obok spóźnionego z interwencją bramkarza Lecha.
Lech w końcówce mógł pokusić się o bramkę, ale w akcjach poznaniaków brakowało precyzji. Trener van den Brom dokonał wielu zmian, ale rezerwowi nie dali impulsu. Lech grał zachowawczo i biernie do samego końca.
Spotkanie rewanżowe zostanie rozegrane w czwartek za tydzień we Florencji. Wiele jednak wskazuje, że mecz 20 kwietnia w Toskanii będzie tylko formalnością.
LIGA KONFERENCJI w GOL24
