Parlament Europejski: Dyrektywa o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym przyjęta. Jak głosowali polscy europosłowie?

JO
Demonstracja pod siedzibą PE w Strasburgu
Demonstracja pod siedzibą PE w Strasburgu FREDERICK FLORIN/AFP/East News
Za dyrektywą o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym głosowało 348 europosłów, przeciw było 274, a 36 wstrzymało się od głosu. Wiemy jak głosowali polscy europarlamentarzyści. Wynik głosowania szczególnie ucieszył twórców - artystów, wydawców i dziennikarzy. Dzięki unijnym przepisom ich prawa będą lepiej chronione. Rozwiązania krytykują światowi giganci technologiczni i niektórzy internauci.

Do wtorkowego głosowania doszło po miesiącach negocjacji i prac nad ostatecznym kształtem dyrektywy. Wydawcy i twórcy przekonywali do głosowania za dyrektywą, gdyż - jak przekonują - zmusi ona internetowe giganty do zapłaty za pobierane obecnie za darmo treści wytworzone przez inne podmioty. Nie uderzy natomiast w zwykłych internautów, którzy nie odczują działania dyrektywy i będą mogli poruszać się w sieci online tak, jak dotychczas.

Wśród polskich eurodeputowanych, 32 było przeciwko dyrektywie, 8 za, 2 wstrzymało się od głosu, a 9 było nieobecnych.

"Za" dyrektywą o prawach autorskich z polskich europosłów głosowali tylko niektórzy politycy Platformy Obywatelskiej: Danuta Hüb­ner, Agnieszka Kozłow­ska-Raje­wicz, Bar­bara Kudrycka, Julia Pitera, Marek Plura, Bog­dan Zdro­jew­ski, Tade­usz Zwiefka oraz Kazi­mierz Ujaz­dow­ski (niezrzeszony).

Wśród głosujących przeciw dyrektywie byli wszyscy europosłowie Prawa i Sprawiedliwości: Ryszard Czarnecki, Edward Cze­sak, Anna Fotyga, Beata Gosiew­ska, Cze­sław Hoc, Marek Jurek, Karol Kar­ski, Sła­wo­mir Kło­sow­ski, Zdzi­sław Kra­sno­dęb­ski, Zbi­gniew Kuź­miuk, Ryszard Legutko, Sta­ni­sław Ożóg, Bole­sław Pie­cha, Tomasz Poręba, Jadwiga Wiśniew­ska oraz Kosma Zło­tow­ski.

Przeciw było też czterech posłów Platformy Obywatelskiej (Michał Boni, Róża Thun, Danuta Jazło­wiecka i Adam Szejn­feld) i trzech z Polskiego Stronnictwa Ludowego (Jaro­sław Kali­now­ski, Cze­sław Sie­kier­ski i Andrzej Grzyb).

10 europosłów było nieobecnych. W trakcie głosowania zabrakło: Jerzego Buzka (PO), Krzysz­tofa Het­mana (PSL), Janusza Lewan­dow­skiego (PO), Elż­biety Łuka­ci­jew­skiej (PO), Jana Olbrychta (PO), Dariusza Rosatiego (PO), Bogu­sława Sonika (PO), Jarosława Wałęsy (PO) i Kry­styny Łybackiej (SLD).

Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja. Również polscy eurodeputowani byli podzieleni. Przeciwko dyrektywie głosowali m.in. europosłowie PiS, PSL i SLD. - Prawo i Sprawiedliwość jest za poszerzaniem obszaru wolności, dlatego zawsze opowiadamy się po stronie wolności i po stronie praw. Uważamy, że przede wszystkim trzeba stawiać na wolność człowieka i wolność w internecie. Dlatego opowiadamy się za poszerzaniem obszarów wolności, dlatego stanowczo mówimy „nie” cenzurze w internecie - mówiła Jadwiga Wiśniewska.

- Nie znam przebiegu głosowania. Osobiście głosowałem „za”, zresztą od początku pracowałem przy tej dyrektywie - przyznał z kolei europoseł Platformy Obywatelskiej, Tadeusz Zwiefka.

O poparcie dyrektywy apelowali m.in. artyści, a także wydawcy i dziennikarze. Kilka dni temu ponad 200 polskich filmowców - m.in. Agnieszka Holland, Paweł Pawlikowski, Juliusz Machulski, Andrzej Seweryn, Wojciech Smarzowski, Jacek Bromski czy Małgorzata Szumowska - napisało list otwarty, w którym przekonywali, że dyrektywa jest „szansą na wzmocnienie pozycji twórców, stworzenie przejrzystych reguł dotyczących korzystania z cudzej twórczości i sprawiedliwy podział zysków z tytułu eksploatacji utworów w środowisku cyfrowym”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Unijna dyrektywa o prawach pokrewnych może uratować prasę

Nowe prawo jest także szansą dla mediów - rozwiązania powstrzymają nieuczciwą konkurencję ze strony światowych gigantów internetowych, którzy bez ograniczeń i bezpłatnie wykorzystują treści przygotowywane przez dziennikarzy.

Z ostrożnych szacunków wynika, że po wejściu w życie prawa pokrewnego wydawcy i dziennikarze otrzymywaliby rocznie do równego podziału ok. 50 mln zł.

Zmian nie powinni obawiać się zwykli internauci. Ich działalność jest wyłączona spod regulacji - internauci będą mogli dalej robić to, co dotychczas, czyli np. przesyłać sobie przeróżne materiały i tworzyć własne treści.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Hutnik
"Zmian nie powinni obawiać się zwykli internauci." - to propaganda gadzinówki. Dyrektywa cyfrowa to droga do "cenzury w sieci", ponieważ algorytmy stron internetowych nie będą rozróżniały nielegalnej kopii od przeróbki czy parodii. Nawet Boni był jej przeciwny, a wiemy kim on jest.
n
nibydlaczego
warto zapamiętać nazwiska polskich europosłów, którzy głosowali za wprowadzeniem cenzury do internetu, a także, jaką partię reprezentowali; nie zapominajmy też o "nieobecnych" z PO, którzy z hipokryzją Piłata umyli ręce. Ja w każdym razie będę głosować na zjednoczoną prawicę, bo to paradoksalnie lewica , która mieni się obrońcą wolności wypowiedzi, jedzie po tym prawie jak czołg
n
nibydlaczego
art. 13 = cenzura prewencyjna
B
Borys
Dyrektywa to nowa forma cenzury. Ograniczenie możliwości przesyłania i publikowania nawet zajawek to spowoduje ograniczenie obiegu informacji.
To działanie pod prasę, a przeciw internautom. Jak prasa nie zgodzi się na zajawki to internauta dostanie wybór, albo kupi gazetę albo nic. Do tego się dyrektywa sprowazda
G
Gość
Ciekawe czy to doświadczenie czegokolwiek nauczy ?
Lewaccy liberałowie nadal mają wielką szansę rządzić Europą
h
hjghjghgj
do "ja" Z takich jak ty wywodzą się kapo i szmalcownicy kanalio !
j
ja
w koncu bedzie porzadek
G
Gość
acta 2
Wróć na i.pl Portal i.pl