Kiedy po rozgrywanej w Wielkanoc Ronde Van Vlaanderen Peter Sagan (Bora-hansgrohe) narzekał, że nikt nie chce z nim współpracować na wiosennych klasykach, czterokrotny zwycięzca Paryż-Roubaix Tom Boonen kazał mu „zamknąć usta i się nie odzywać”, a potem wypomniał, że trzykrotny mistrz świata też czasem lubi wozić się na kole innych. Kilka dni później to Sagan zamknął usta wszystkim. 50 km przed metą, nie oglądając się na innych, Słowak zaatakował i szybko przeskoczył do zawodników z ucieczki. Ostatecznie z czterech uciekinierów został jeden - Silvan Dillier (Ag2R La Mondiale) i ta dwójka współpracowała bardzo dobrze.
Gorzej sytuacja wyglądała z tyłu. W wyścigu, który zapowiadano jako walkę: ekipa Quick Step Floors kontra reszta świata, potęga belgijskiej drużyny legła w gruzach. Honoru bronił jedynie Niki Terpstra, niedawny zwycięzca Ronde Van Vlaanderen, który na velodrom w Roubaix wjechał jako trzeci. Wtedy jednak wyścig był już rozstrzygnięty. Potwornie zmęczeni Dillier i Sagan stoczyli prawdziwy torowy pojedynek, a Słowak okazał się szybszy.
Tym samym Sagan stał się pierwszym od 1981 roku kolarzem, który wygrał Paryż-Roubaix w tęczowej koszulce mistrza świata. To bardzo elitarne grono, bo liczy zaledwie kilku zawodników: Marcel Kint (1943), Rik Van Looy (1961, 1962), Eddy Merckx (1968), Francesco Moser (1978), Bernard Hinault (1981).
- Dałem z siebie wszystko - mówił na mecie Sagan i swoim zwyczajem nieco się zabawił udając na podium, że jest tak zmęczony, iż upuszcza wielką kostkę bruku, którą tradycyjnie otrzymują wszyscy zwycięzcy Piekła Północy.
Ale i drugi zawodnik wyścigu może mieć poczucie, że osiągnął wielki sukces. Silvan Dillier 3 marca podczas Strade Bianche złamał sobie palec, a lekarz ekipy zapowiedział, że Szwajcar nie wystartuje w brukowanych klasykach. Został w ostatniej chwili powołany do ekipy, by pomagać Oliverowi Naesenowi i nieoczekiwanie zameldował się na podium.
- Peter jest jak anioł i diabeł w jednej osobie - mówił o Słowaku Dillier. - Jest aniołem, bo współpracował ze mną, a jest diabłem, bo w sprincie dwóch kolarzy jest trudny do pokonania. Współpracowaliśmy cały czas, potem uczciwie zmierzyliśmy się w sprincie, a on okazał się lepszy. Gratuluję mu - dodał Szwajcar, dla którego nawet miejsce na drugim stopniu podium jest wielkim sukcesem.
W kraksie uczestniczył pomagający Saganowi Maciej Bodnar (Bora-hanshgrohe), ale nic poważnego mu się nie stało. Bodnar, podobnie jak drugi z Polaków biorących w wyścigu, Przemysław Kasperkiewicz (Delko Marseille Provence KTM), nie ukończył wyścigu.
Tragicznie Paryż-Roubaix skończył się dla młodego kolarza z Belgii. Michael Goolaerts (Veranda’s Willems-Crelan), u którego doszło do zatrzymania akcji serca na trasie, zmarł w nocy w szpitalu w Lille. Kolarz był reanimowany, a potem został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w pobliskim Lille.
W nocy jego team poinformował o śmierci zawodnika.
Wyniki Paryż-Roubaix 2018 :
1. Peter Sagan (Bora-hansgrohe) 5:54:06, 2. Silvan Dillier (AG2R La Mondiale), 3. Niki Terpstra (Quick-Step Floors) +00:57, 4. Greg van Avermaet (BMC Racing+01:34, 5. Jasper Stuyven (Trek-Segafredo)
MAGAZYN SPORTOWY 24
[/cs]
