FLESZ - Jesienna turystyka w Polsce

Jeśli pogoda dopisze, zakładać można, że za nieco ponad miesiąc ruszą pierwsze stacje narciarskie na Podhalu. Wszystko jednak zależy od warunków atmosferycznych. Jeśli będzie mróz, stacje będą sztucznie naśnieżać stoki.
- Obecnie jesteśmy na etapie przygotowania się do zimy, przeprowadzamy prace konserwacyjne na naszych obiektach i kolejach. Przeglądany jest sprzęt do naśnieżania - mówi Jan Walkosz-Jambor ze stacji narciarskiej na Polanie Szymoszkowej w Zakopanem.
Miłośnicy szusowania muszą jednak liczyć się z tym, że w tym sezonie narciarskim ceny karnetów podskoczą. Podyktowane jest to przede wszystkim podwyżkami cen prądu, bez którego stacja narciarska ani nie zostanie naśnieżona, ani nie może normalnie funkcjonować. Koszty prądu, obok kosztów pracowniczych, są największymi wydatkami w sezonie zimowym stacji narciarskich.
- Ceny na pewno zostaną podniesione. Już jesteśmy po spotkaniach z właścicielami stacji w ramach wspólnego karnetu Tatry Super Ski. Uzgodniliśmy podwyżki rzędu 10-15 proc. - mówi Jan Walkosz-Jambor.
Na razie Tatry Super Ski nie przedstawiło nowego cennika na zimę 2021/2022. Zakładać jednak należy, że o ile w poprzednim sezonie za karnet całodzienny narciarze płacili 115 zł, to w tym roku cena ta może wynieść ok. 125-130 zł.
- Wzrost cen z pewnością będzie. Z publikacją ostatecznego cennika czekamy jeszcze aż wszystkie stacje narciarskie podpiszą nowe umowy na dostawę prądu. To bowiem jest kluczowe dla kosztów prowadzenia stacji narciarskich. A te niestety stale rosną - mówi Adam Marduła, prezes Tatry Super Ski.
Najdroższe są pierwsze tygodnie, gdy trzeba naśnieżyć stoki przy pomocy armatek śnieżnych. W ubiegłym roku naśnieżenie stoku o długości ok. 700 metrów kosztowało 20 tys. zł dziennie. Czym większa stacja narciarska, czym więcej ma terenów zjazdowych i armatek śnieżnych, tym koszty robią się większe. Tymczasem, jak dodają właściciele wyciągów, ceny prądu dla nich mogą wzrosnąć nawet o 30 proc.
Oprócz droższych karnetów narciarze muszą także liczyć się z droższymi noclegami. Już branża hotelarska zapowiedziała, że w związku z rosnącymi kosztami utrzymania budynków, jak i pracowników, ceny za noclegi podskoczą o 10-15 proc. w stosunku do ubiegłego roku. A to w sumie oznacza, że wyjazd na narty w góry może faktycznie stać się atrakcją dla wybranych…
Podrożeje także zimowe kibicowanie pod Giewontem. Chodzi przede wszystkim o Puchar Świata w skokach narciarskich, który odbędzie się 15 i 16 stycznia 2022 roku. Za wejściówki na kwalifikacje trzeba zapłacić 100 zł, za bilety na konkurs drużynowy lub indywidualny musimy wydać minimum po 200 zł na każdy konkurs (wejście do sektorów C lub D), a 250 zł za sektory A lub B. Jeśli ktoś będzie chciał więc zobaczyć kwalifikacje i oba konkursy i kupić najtańsze wejściówki - musi wydać najmniej 500 złotych. W tym roku Polski Związek Narciarski zaplanował, że na każdy dzień zawodów wejdzie tylko 10 tys. kibiców.
Oto 10 sposobów na spędzenie świąt pod Tatrami [GALERIA]
- Na dnie Jeziora Czorsztyńskiego leży zatopiona wieś. Tak kiedyś wyglądało to miejsce
- "Bangladesz" na Siwej Polanie. Buda za budą, pamiątki, kiełbaski i lane piwo
- To był kiedyś legendarny budynek na Krupówkach. Dziś w budynku hula wiatr
- Tatry. Legendarny Mnich - marzenie turystów i taterników [NIESAMOWITE ZDJĘCIA]
- Jak wyglądało Zakopane 30 lat temu i jak wygląda teraz? Miasto bardzo się zmieniło
- Tatry. Remonty szlaków idą pełną parą. To ciężka ręczna robota [ZDJĘCIA]