19. w tej kadencji sesja Sejmiku Pomorskiego rozpoczęła się od odczytania stanowiska klubu PiS, w sprawie niedawnych obchodów 100. rocznicy powrotu Polski nad Bałtyk. Radny Jerzy Barzowski stwierdził, że obchody rozminęły się z oczekiwaniami wielu osób.
wideo: MGS
Odpowiedzialnością za akcję protestacyjną, w tym gwizdy oraz okrzyki w czasie wystąpienia prezydenta Andrzeja Dudy, obciążył bezpośrednio marszałka województwa.
- Zaniedbanie organizacyjne oraz chuligańskie występy wobec prezydenta RP Andrzeja Dudy ukazują głównego organizatora, zarząd województwa pomorskiego, w bardzo złym świetle. Uroczystości odbywały się pod patronatem marszałka woj. pomorskiego, który nie zapanował nad chaosem podczas uroczystości. A wystarczyło wziąć wzór z obchodów w woj. kujawsko-pomorskim – mówił Jerzy Barzowski.
Według radnych PiS, zarówno marszałek, jak i zarząd województwa, przystąpili do organizacji obchodów zbyt późno, dlatego program nie był zbyt bogaty, „chociaż koncert na Ołowiance i pociąg do Pucka mogły budzić uznanie”.
„Do dziś nie usłyszeliśmy z ust marszałka słów potępienia występków osób, które w zdecydowanej większości przybyły spoza naszego regionu. Brak reakcji marszałka to nic innego, jak przyzwolenie na tego rodzaju incydenty. To pogłębianie podziałów w pomorskiej społeczności” - brzmi fragment oświadczenia Prawa i Sprawiedliwości.
- To absurd – odpowiada Michał Piotrowski, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku. - Nie byliśmy organizatorem części uroczystości z udziałem prezydenta RP, ponieważ od początku kancelaria zamierzała robić ją sama. Absolutnie nie ma mowy o tym, że czegoś zaniedbaliśmy. Urząd Marszałkowski organizował wiele wydarzeń w tych dniach: koncerty, festyn w Gdańsku, przejazd pociągu, rekonstrukcję zaślubin w miejscu historycznym, natomiast za uroczystości państwowe odpowiada kancelaria prezydenta.
Kaszubi odcinają się od ekscesów w Pucku w czasie uroczystoś...
Na to Jerzy Barzowski: skoro marszałek nie był organizatorem, po co wysyłał zaproszenia na puckie uroczystości?
- Na wszystkie zaplanowane wydarzenia zaproszenia podpisywał pan marszałek. Kancelaria zapraszała tylko na koncert w Wejherowie. Owszem w Pucku zabezpieczała wejścia, ale to wynika z procedur bezpieczeństwa - mówi przewodniczący klubu PiS w Sejmiku.
Urząd Marszałkowski odbija piłeczkę i przekonuje, że radny pomylił zaproszenie z informatorem wydarzeń, który jedynie załączono do zaproszenia podpisanego przez marszałka. Mieczysław Struk nie zdecydował się odnieść do oświadczenia podczas poniedziałkowego posiedzenia Sejmiku. Skomentował je jednym słowem: „bezczelność”. Niewykluczone, że zarząd województwa przygotuje swoje oświadczenie w tej sprawie na kolejną sesję.
