Zwycięstwo belgijskiego mistrza świata
W piątek odbył się siódmy etap Touru w Szwajcarii. Wyścig pełnił rolę hołdu, albowiem podczas piątego etapu na trasie zginął Gino Maeder. Dlatego piątkowy, szósty etap został anulowany - peleton pokonał tylko jego końcowy fragment w ciszy i skupieniu.
W sobotę podczas siódmego etapu wzięto z kolei pod uwagę do klasyfikacji generalnej wyniki na 25 km przed metą i do tego momentu nie było żadnych ucieczek. Dopiero w końcówce rozpoczęła się walka o zwycięstwo.
Najlepszy okazał się mistrz świata Belg Remco Evenepoel (Soudal Quick-Step), który wygrał siódmy etap wyścigu Dookoła Szwajcarii, podczas którego kolarze przejechali 183,5 km z Tuebach do Weinfelden. Za jego plecami przyjechał rodak Wout van Aert (Jumbo-Visma), a trzeci był Francuz Bryan Coquard (Cofidis).
- Było jasne dla wszystkich, że etap został jakby zneutralizowany, nie licząc ostatnich 25 kilometrów. Wtedy zaczęła się walka. ...
- relacjonował zwycięzca etapu.
Gest określający tysiąc słów
Mijając linię mety 23-latek wskazał palcem na niebo, dedykując wygraną Maederowi.
- Nie jestem typem człowieka, który odpuszcza wyścig, mimo że sytuacja jest dla wszystkich bardzo, bardzo trudna. Moim zdaniem to najlepszy sposób na oddanie hołdu Gino.
Michał Kwiatkowski (Ineos Grenadiers) zajął 65. miejsce, a Maciej Bodnar (TotalEnergies) był 86. Z wyścigu po tragicznym wypadku kolegi wycofał się cały team Bahrain Victorious, w tym Filip Maciejuk.
Prowadzenie w klasyfikacji generalnej utrzymał Duńczyk Mattias Skjelmose (Trek-Segafredo), który o 8. sekund wyprzedza Austriaka Felixa Galla (AG2R-Citroen) , a trzeciego Hiszpana Juana Ayuso (UAE Team Emirates) o 18. Evenepoel jest czwarty ze stratą 46 sek.
Ośmioetapowy wyścig najwyższej kategorii World Tour zakończy się w niedzielę w Abtwil.(PAP)
