Śniegowy armagedon w Polsce. Braki prądu, nieprzejezdne ulice i mnóstwo pokrywy śnieżnej

OPRAC.:
Damian Kelman
Damian Kelman
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Śnieg opanował Polskę. Sobotnie i nocne opady sprawiły, że spora część kraju zmaga się z różnymi konsekwencjami intensywnych opadów. Nieprzejezdne drogi, problemy z dostępem do prądu czy interwencje strażaków to powszednie sytuacje w niedzielę rano.

Błoto pośniegowe na dużych drogach

Trasy krajowe są czarne i mokre, lokalnie błoto pośniegowe; na drogach wojewódzkich może zalegać zajeżdżony śnieg – wynika z informacji przekazywanych w niedzielę rano przez świętokrzyskie służby drogowe. Drogowcy apelują do kierowców o zachowanie ostrożności - trasy są przejezdne, ale może być ślisko.

Warunki na świętokrzyskich drogach pogorszyły się w związku z sobotnimi śnieżycami. Opady wstępowały także w niedzielę w nocy. Jak poinformował PAP dyżurny kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, na godzinę 8 w niedzielę wszystkie trasy krajowe w regionie są przejezdne. Jezdnie są czarne i mokre, miejscami może występować błoto pośniegowe.

Do godziny 6 na drogach krajowych w regionie pracowało około 80 maszyn zimowego utrzymania ruchu, które wykonały ponad 180 kursów.

Trudniejsza sytuacja jest na drogach wojewódzkich. Trasy, choć przejezdne, miejscami nadal mogą być zaśnieżone. Do godziny 6 drogi wojewódzkie patrolowało 31 piaskarek i pługosolarek. Kierowcy, szczególnie na odcinkach leśnych, otwartych przestrzeniach i w rejonie Gór Świętokrzyskich, mogą spodziewać się na jezdniach błota pośniegowego, a lokalnie zajeżdżonego śniegu.

Podobna sytuacja jest na Lubelszczyźnie, gdzie drogi krajowe są przejezdne, ale na większości zalega błoto pośniegowe. Najtrudniejsza sytuacja jest na północy regionu, w okolicach Łukowa i Międzyrzeca Podlaskiego, gdzie na drogach wojewódzkich leży śnieg, są koleiny i zaspy.

Z utrudnieniami muszą liczyć się nadal kierowcy jadący S19 z Rzeszowa w kierunku Lublina. W miejscowości Rudnik Kolonia między Kraśnikiem a Wilkołazem samochód ciężarowy wjechał w nocy w zaspę śnieżną na pasie rozdziału. Jak podała GDDKiA zablokowany jest jeden pas ruchu; przejazd możliwy jest prawym pasem. Utrudnienie potrwa do ok. godz. 10.

Intensywne opady śniegu przyniosły utrudnienia w Polsce.
Intensywne opady śniegu przyniosły utrudnienia w Polsce. PAP/Grzegorz Momot

Wszystkie drogi krajowe i wojewódzkie w województwie małopolskim są natomiast przejezdne, ale panują na nich trudne warunki z powodu opadów śniegu. W Krakowie trudności z przejazdem mają tramwaje, skrócono lub zmieniono też trasy kilku autobusowych linii aglomeracyjnych.

Intensywne działania strażaków

Ponad 180 razy interweniowali ostatniej doby podkarpaccy strażacy w związku z intensywnymi opadami śniegu. Głównie pomagali przy usuwaniu połamanych gałęzi i drzew. W regionie w niedzielę rano prądu nie miało ok. 8 tys. odbiorców.

Jak poinformował w niedzielę dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie Wojciech Czanerle, interwencje strażaków polegały przede wszystkim na usuwaniu z dróg, chodników i trakcji elektrycznej połamanych pod naporem śniegu drzew i gałęzi.

"W regionie znaczne opóźnienia mają pociągi z powodu oblodzenia trakcji i torów. Ale nie ma sytuacji, że pociągi gdzieś stoją. Tam, gdzie jest duże oblodzenie uruchomiony został tabor spalinowy" – powiedział Czanerle.

W niedzielę rano prądu nie miało ok. 8 tys. odbiorców. Najwięcej w okolicach Krosna i Sanoka – ok. 5 tys., a w okolicach Przeworska i Przemyśla ok. 3 tys.

Jak powiedział Czanerle, ostrzeżenie wydane przez IMGW dla Podkarpacia przed intensywnymi opadami śniegu w niedzielę wygasły i nie ma kolejnych. "Jest więc szansa, że sytuacja w regionie będzie się szybko poprawiać"– podkreślił.

W związku z obfitymi opadami śniegu Państwowa Straż Pożarna w woj. śląskim interweniowała minionej doby ponad 20 razy – przekazały z kolei w niedzielę rano służby kryzysowe wojewody. Drogowcy z GDDKiA zapewniają, że wszystkie drogi krajowe w województwie śląskim są przejezdne.

Intensywne opady utrudniły też pracę Katowice Airport, opóźnienia lotów to efekt konieczności odladzania samolotów i odśnieżania nawierzchni oraz późny przylot samolotów z poprzednich rejsów.

"Część odlotów z uwagi na sytuację pogodową – brak możliwości skutecznego odlodzenia samolotów, odbyło się z dużym opóźnieniem. Pasażerowie oczekiwali w terminalu. W chwili obecnej z uwagi na konieczność odladzania samolotów mogą wystąpić nieznaczne opóźnienia odlotów" - przekazało WCZK.

Trudne warunki na szlakach

Warunki w Beskidach są bardzo trudne. W górach nadal pada śnieg. Widoczność jest ograniczona do 100 m. W Wiśle leży 35 cm śniegu, w Szczyrku 37 cm, na Leskowcu 55 cm, a na Hali Miziowej i Markowych Szczawinach ponad 60 cm. W wyższych partiach wieje dość silny wiatr. Szlaki są zasypane” – oznajmili beskidzcy goprowcy ze stacji w Szczyrku.

W górach jest zimno. W niedzielę rano termometry wskazywały od -4 st. w Szczyrku do -10 st. na Markowych Szczawinach i o -11 st. na Hali Miziowej.

Na Babiej Górze obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. Miejsc zagrożonych należy się spodziewać głównie na obszarach, gdzie śnieg z poprzednich opadów został naniesiony przez wiatr i utworzył depozyty. Wyzwolenie lawiny jest możliwe przeważnie przy dużym obciążeniu dodatkowym, szczególnie na stromych stokach. Samoistne zejście bardzo dużych lawin jest mało prawdopodobne. „Poruszanie się w takich warunkach wymaga umiejętności oceny lokalnego zagrożenia lawinowego, odpowiedniego wyboru trasy oraz zachowania elementarnych środków bezpieczeństwa na wszystkich stromych stokach” – zakomunikowali ratownicy.

Turyści, którzy pomimo tak fatalnych warunków wybiorą się na szlak, muszą się odpowiednio przygotować. Należy mieć ciepłe ubranie. Szczególnie ważne jest obuwie. Niezbędne są raczki. Należy mieć zapas ciepłych płynów. Turyści powinni mieć przy sobie naładowany telefon komórkowy z aplikacją "Ratunek" i powerbank. Z uwagi na wcześnie zapadający zmrok należy zabrać latarkę.

O tym, jak niebezpieczna jest obecnie wędrówka, przekonał się turysta z Nowego Sącza, który – jak podał portal sucha24pl - zgubił szlak w drodze na Babią Górę. Uratowali go goprowcy. Ratownicy pomogli także dwóm turystom, którzy nie poradzili sobie w sobotę wieczorem w rejonie Pilska. Są cali i zdrowi.

Babiogórski Park Narodowy podał, że zamknięta do odwołania została Akademicka Perć, czyli żółty szlak od Górnego Płaju na Babią Górę. To najtrudniejszy szlak w Beskidach; jest jednokierunkowy, podejściowy. Jego częścią jest między innymi ośmiometrowa, pionowa ściana zwana Czarny Dziób, na którą turyści muszą się wspiąć.

Intensywne opady śniegu przyniosły utrudnienia w Polsce.
Intensywne opady śniegu przyniosły utrudnienia w Polsce. PAP/Grzegorz Momot

Warunki w Beskidach mogą ucieszyć narciarzy. Zjeżdżać można na Białym Krzyżu, w szczyrkowskiej Beskid Sport Arenie, w ośrodku Siglany w Wiśle, a także w górnych partiach Pilska.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Portal i.pl codziennie. Obserwuj i.pl!

Źródło:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na i.pl Portal i.pl