Strajk włoski w szkołach będzie polegał na tym, że nauczyciele będą pracowali tylko przez 40 godzin i wykonywali zadania opisane w przepisach prawa oświatowego. Będą powstrzymywali się od zajęć, które są im zlecane przez dyrektorów placówek, a za które nie otrzymują wynagrodzenia. Do takich zajęć należy np. pełnienie opieki podczas wycieczek szkolnych, czy zielonych szkół, podczas których nauczyciel odpowiada przez 24 godziny za ucznia.
Czytaj także: Strajk nauczycieli 2019: Czy będzie protest w szkołach? Jak w sondażu zagłosowali poznańscy nauczyciele?
Pedagodzy uważają, że strajk w takiej formie nie będzie raczej skuteczną metodą wpłynięcia na rząd. Jest to jednak dobre rozwiązanie, ponieważ w końcu ograniczą się tylko do tych zajęć, które są konieczne.
– Nie nazwałabym tego nawet strajkiem. Będziemy rzetelnie wykonywali wszystkie swoje obowiązki. Powstrzymamy się od zadań, które są nam zlecane, a nieopłacane. Polepszy to na pewno warunki naszej pracy, nie będziemy siedzieli po godzinach. Robiliśmy to często kosztem własnych rodzin. A na rząd to raczej nie wpłynie. Z tym rządem i tak niczego nie ugramy, bo on nie słucha ludzi – przyznaje Izabela Płotka, nauczycielka biologii w VIII LO w Poznaniu.
Strajk włoski oczami rodziców
Protesty odbywające się w szkole dotyczą nie tylko nauczycieli, ale przede wszystkim uczniów, a także ich rodziców. Strajk włoski dla uczniów oznacza brak wycieczek, wyjść do kina, czy teatru, konkursów oraz kółek zainteresowań. Nie wszystkim rodzicom może się to spodobać.
Pedagodzy twierdzą, że zdania w tej kwestii są podzielone. Wielu rodziców ich rozumie, ale są również tacy, którzy strajku w szkole nie popierają, tłumacząc, że wpłynie to na dobro dzieci.
– W niektórych szkołach rodzice cieszą się, że nie będą musieli płacić za wycieczki szkolne. Poza tym uważam, że szkoła jest od kształcenia i wychowywania, a od rozrywki są rodzice. Każdy na własna rękę może zabrać dziecko na wycieczkę. Chociaż opinie mogą być różne, bo wszystko jest tłumaczone dobrem dzieci i tym, że odbierzemy im szanse na rozwój. Dobro ucznia jest dla mnie bardzo ważne, ale nie możemy przekładać go ponad swoje dobro.
Czytaj również: Strajk nauczycieli jednak będzie. W jakiej formie i kiedy nauczyciele rozpoczną strajk?
Jak do sprawy podchodzą sami rodzice?
– Ja popieram strajk, ponieważ uważam, że w szkolnictwie powinno się coś zmienić. Ale niech nauczyciele zaproponują konkretną formę tego protestu, konkretny plan, który będzie mógł realnie coś zmienić. Strajku włoskiego nie rozumiem. Uczniowie mają prawo do rozwijania swoich zainteresowań, poszerzania wiedzy. W tej sytuacji im się to zabierze – tłumaczy Magdalena Kramarczyk-Snela.
Nie wszyscy rodzice myślą podobnie. Jeden z rodziców ucznia IV LO w Poznaniu twierdzi, że popiera każdą formę protestu nauczycieli.
– Popieram nauczycieli w strajku. Zajęcia dodatkowe zawsze można zorganizować prywatnie – mówi.
Także Robert Ciesielski, przedstawiciel Poznańskiego Forum Rodziców przyznaje, że rada rodziców popiera każdą formę protestu nauczycieli.
– Strajk to częsty temat naszych rozmów. Jak najbardziej popieramy wszelkie protesty. Nauczyciele powinni się zjednoczyć i wyartykułować władzy jak ważny, a jak niedoceniany jest ten zawód – tłumaczy.
Nauczyciel płakał, jak poprawiał [ZDJĘCIA Z KLASÓWEK]
Sprawdź też:
