Wnioski po meczu Warta - Jagiellonia (1:2). Świetne powroty, mentalność zwycięzców i pewne miejsce na podium

Wojciech Konończuk
Wojciech Konończuk
Jagiellończycy pokazali w meczu z Wartą mentalność zwycięzców
Jagiellończycy pokazali w meczu z Wartą mentalność zwycięzców jagiellonia.pl
Wygraliśmy, pokazaliśmy charakter oraz to, że potrafimy dobrze grać w piłkę. Żeby zwyciężyć musieliśmy dać z siebie coś ekstra i uważam, że tak się stało. To niezwykle istotne trzy punkty, a my zostajemy na pozycji wicelidera - mówi po wyjazdowej wygranej 2:1 z Wartą Poznań piłkarz Jagiellonii Białystok Jesus Imaz.

Rzeczywiście, Jagiellonia odniosła w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie Warta występuje w roli gospodarza, niezwykle cenne zwycięstwo. Pozwoliło ono zakończyć pierwsza rundę rozgrywek na podium PKO Ekstraklasy, z bardzo dobrym dorobkiem 34 punktów. Złożyły się na to:

  • dziesięć zwycięstw
  • cztery remisy
  • trzy porażki

Wnioski po meczu Jagiellonii. Wielkie powroty Hiszpana i Portugalczyka

Cała drużyna trenera Adriana Siemieńca zasłużyła na pochwały, ale trzeba odnotować przede wszystkim udanie powroty Adriana Diegueza i Rui Nene. Wyróżnił się zwłaszcza Hiszpan Dieguez, który był dyscyplinarnie odsunięty od kadry meczowej na poprzednie spotkanie ligowe z Piastem Gliwice (0:0).

Adrian Dieguez w wielkim stylu wrócił do składu Jagi
Adrian Dieguez w wielkim stylu wrócił do składu Jagi jagiellonia.pl

Kluczowy defensor Jagi sprostał niekomfortowej sytuacji, stanął na wysokości zadania, a znakomitym podanie w akcji, która dała gola na 2:1 potwierdził, że jest jednym z najlepiej grających do przodu obrońców w lidze.

Z bardziej prozaicznych powodów pauzował w starciu z Piastem Portugalczyk Nene, którego wykluczył z gry nadmiar żółtych kartek. Także jego powrót wypadł efektownie. To on dostał podanie od Diegueza i oddał strzał, który skutecznie dobił Jose Naranjo. Ale pomocnik Jagi wyróżnił się też dynamicznymi akcjami, które rywale przerywali faulami i łapali "żółtka", a w 71. minucie z boiska wyrzucony po czerwonej kartce został Filip Borowski.

Piłkarze Warty mieli ogromne kłopoty z zatrzymaniem Rui Nene
Piłkarze Warty mieli ogromne kłopoty z zatrzymaniem Rui Nene jagiellonia.pl

- Rywale wyszli na nas z nastawieniem, żeby pozwolić nam grać prawą stroną, z czym mieliśmy problemy na początku pierwszej połowy. W przerwie skorygowaliśmy to i uważam, że po zmianie stron było już lepiej. Oczywiście, wiele rzeczy mogliśmy zrobić lepiej, ale koniec końców liczą się trzy punkty - ocenia w klubowych mediach Rui Nene. - Dzisiaj było bardzo zimno i przyznaje, że nieco się z tym zmagałem. Warunki były jednak takie same dla obu drużyn, które zawzięcie walczyły o wygraną - dodaje.

Wnioski po meczu Jagiellonii. Te gole zostaną zapamiętane

Akcja bramkowa na 2:1 była majstersztykiem nie tylko ze względu na fantastyczne dogranie Diegueza do Nene. Jagiellonia wymieniła aż 32 podania, a bezradni piłkarze z Poznania nie byli w stanie nic zrobić. Pokazuje to ogromną jakość w grze ofensywnej drużyny trenera Adriana Siemieńca.

Na długo, ale z zupełnie innych powodów, zostanie zapamiętany także pierwszy gol dla białostoczan. Kristoffer Hansen potrzebował na zdobycie bramki nieco ponad 40 sekund, a jego trafienie było możliwe po ogromnej pomyłce golkipera Warty Adriana Lisa, który nie trafił w piłkę i za chwilę musiał wyciągać ją z siatki.

- Bramka z pierwszej minuty to oczywiście w pewnym stopniu błąd bramkarza. Współczuję mu, ale musiałem wykorzystać taką okazję. W późniejszej fazie meczu miałem jeszcze jedną bardzo dobrą szansę na gola, ale piłka trafiła jedynie w słupek - opisuje Kristoffer Hansen.

Zlatan Alomerović popełnił błąd przy golu dla rywali, ale potem spisywał się bez zarzutu
Zlatan Alomerović popełnił błąd przy golu dla rywali, ale potem spisywał się bez zarzutu jagiellonia.pl

We wpadkach bramkarskich był remis, bo Zlatan Alomerović nie powinien wypiąstkować piłki wprost na głowę Macieja Żurawskiego, który doprowadził do wyrównania. Golkiper Jagiellonii twierdził co prawda, że był faulowany przez interwencji, ale trudno się z tym zgodzić. Ważne, że feralne zagranie nie wybiło Alomerovicia z rytmu i w późniejszej fazie meczu był pewnym punktem zespołu.

Rui Nene: Mamy mentalność zwycięzców

O tym, jak duży postęp Jagiellonia uczyniła na przestrzeni roku świadczy statystyka. Po pierwszej rundzie minionego sezonu Żółto-Czerwoni mieli w dorobku tylko 18 punktów (bilans bramkowy 25:26). Teraz Podlasianie mają 34 oczka i strzelili 38 goli (najwięcej w PKO Ekstraklasie).

- Jeżeli chodzi o to, co zmieniło w porównaniu do tego samego momentu w poprzednim sezonie, to uważam, że obecnie mamy bardzo silną mentalność, mentalność zwycięzców. Wierzymy w naszą strategię oraz model gry, który chcemy prezentować w każdym meczu - przekonuje Rui Nene. - Oczywiście, z czasem nasi rywale bardziej nas poznają i coraz lepiej się na nas przygotowują, na co musimy znaleźć rozwiązanie - dorzuca.

Kolejna okazja do potwierdzenia słów Portugalczyka już we wtorek - 5 grudnia, gdy Jaga zmierzy się ponownie z Wartą Poznań, tym razem u siebie w meczu 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski. Początek spotkania na stadionie przy ul. Słonecznej o godz. 21.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Wnioski po meczu Warta - Jagiellonia (1:2). Świetne powroty, mentalność zwycięzców i pewne miejsce na podium - Kurier Poranny

Wróć na i.pl Portal i.pl