Zamieszanie wokół systemów Patriot od Niemiec. Wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak zabrał głos

Lidia Lemaniak
Lidia Lemaniak
Kolejny argument dotyczy zagrożenia blackoutem na Ukrainie. Z uwagi na zimę, oraz brak energii, wywoła to kolejną falę uchodźców – powiedział w Płocicznie wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak.
Kolejny argument dotyczy zagrożenia blackoutem na Ukrainie. Z uwagi na zimę, oraz brak energii, wywoła to kolejną falę uchodźców – powiedział w Płocicznie wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak. flickr.com/photos/ministerstwoobronynarodowej
Wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak ocenił, że „rozlokowanie wyrzutni Patriot na zachodzie Ukrainy jest korzystne dla bezpieczeństwa Polski”. – Chodzi przede wszystkim o czas reakcji – dodał.

Wicepremier Mariusz Błaszczak argumentuje

– Rozlokowanie niemieckich Patriot na Ukrainie jest korzystne dla bezpieczeństwa południowo-wschodniej części naszego kraju. Z tego oto powodu, że bezpieczeństwo przeciwrakietowe na zachodniej Ukrainie, oznacza również bezpieczeństwo we wschodniej Polsce. Chodzi o czas reakcji. Otóż rozlokowane we wschodniej Polsce Patriot będą mogły strącać rakiety, które przekroczą granicę z Polską, a tragiczne zdarzenie, jakie miało miejsce 15 listopada, miało miejsce w odległości zaledwie kilku kilometrów od granicy z Ukrainą. Ta rakieta przeleciała przez terytorium polskie w ciągu kilku-kilkunastu sekund. To nie jest wystarczający czas do tego, żeby ją skutecznie strącić, a strącanie takiej rakiety nad terytorium Ukrainy oznaczałoby wejście Polski do wojny. A przecież tego nie chcemy – mówił Mariusz Błaszczak.

Wicepremier, szef MON podkreślił, że „kolejny argument dotyczy zagrożeń blackoutem, jakie mają miejsce na Ukrainie”. – Intensywny ostrzał rakietowy Ukrainy, wycelowany w elektrownie, czy też inne urządzenia infrastruktury krytycznej, powoduje brak dostępu do energii elektrycznej. Z uwagi na zimę wywoła kolejną falę uchodźców. Z punktu widzenia bezpieczeństwa zarówno Ukrainy, jak i z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski i całej Europy, lepiej jest, żeby do kolejnej fali uchodźców nie doszło. Wzmocnienie obrony przeciwrakietowej ukraińskiej oznacza osłabienie tych tendencji, które związane są właśnie z powstaniem kolejnej fali migracyjnej – wyjaśnił.

Mariusz Błaszczak tłumaczył, że „kolejny argument dotyczy tego, że dyskusja na temat przekazania stronie ukraińskiej systemów Patriot miała miejsce już przed miesiącami”. – Wystarczy spojrzeć na dyskusję w Stanach Zjednoczonych z maja tego roku. Pojawiały się głosy o tym, żeby Stany Zjednoczone przekazały Ukrainie również taką broń. Chcę bardzo mocno podkreślić, że wielokrotnie prezydent Ukrainy zwracał się z prośbą o takie wsparcie. I również politycy ukraińscy wielokrotnie na ten temat mówili – chociażby wczoraj czy przedwczoraj. Także wiceprzewodniczący komisji ds. europejskich niemieckiego Bundestagu, opowiedział się za taką formą wsparcia strony ukraińskiej – mówił.

Wicepremier, szef MON dodał, że „kolejny argument, który przyjmuje ze zdziwieniem, jest taki, że zdaniem wygłaszających tą tezę »Patrioty niemieckie są zbyt zaawansowane technologicznie, żeby mogły być przekazane na Ukrainę«”. – Patrioty niemieckie to jest stara wersja. To wersja z lat osiemdziesiątych. Nie można więc powiedzieć, że była zaawansowana technologicznie. Polskie Patrioty są zaawansowane technologicznie i rzeczywiście jest to najnowsza wersja”.

– Kolejny argument jest taki, że wiele sprzętu dużo bardziej zaawansowanego technologicznie niż niemieckie Patrioty, zostało już na Ukrainę przekazanych. Zostały już przekazane np. HIMARS. Twierdzenie, że stare niemieckie Patrioty są bardziej zaawansowane technologicznie, niż sprzęt, który został Ukrainie przekazany, jest po prostu twierdzeniem nieprawdziwym – wyjaśnił.

Mariusz Błaszczak dodał, że ostatni z argumentów jest taki, iż „politycy opozycji rozpoczęli atak”. – Rozumiem, że ten atak jest konsekwencją ich zaniedbań, bo kiedy Polską rządzili do 2015 roku, to nie kupili dla Wojska Polskiego ani Patriotów, ani również systemu przeciwrakietowego krótkiego zasięgu. A dziś już na ziemi polskiej są Patrioty i są również rakiety krótkiego zasięgu, które zostały wyprodukowane w kooperacji z Wielką Brytanią – tłumaczył.

Zamieszanie wokół niemieckich systemów Patriot

W niedzielę niemiecka minister obrony Christine Lambrecht zaproponowała wsparcie dla Polski, obejmujące systemy obrony przeciwlotniczej Patriot i myśliwce Eurofighter, które strzegłyby polskiej przestrzeni powietrznej. W środę wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak poinformował, że zwrócił się do strony niemieckiej, aby proponowane Polsce baterie Patriot zostały przekazane Ukrainie. Christine Lambrecht oświadczyła w czwartek, że oferowane Polsce zestawy obrony przeciwlotniczej Patriot przeznaczone są do użytku na terytorium NATO. Sprzeciwiła się tym samym polskiej propozycji wysłania tego systemu na Ukrainę.

Czym jest system Patriot?

System Patriot to amerykański system przeciwlotniczy średniego zasięgu. Polska wybrała system Patriot jako podstawę programu obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła w kwietniu 2015 roku. Do końca 2022 roku na wyposażenie Wojska Polskiego mają wejść dwie baterie Patriotów (16 wyrzutni). Oprócz tego, w Polsce stacjonują dwie baterie Patriotów sił amerykańskich, które rozmieszczone są m.in. w Rzeszowie.

Niemcy miały 36 baterii Patriot, gdy były państwem frontowym NATO podczas zimnej wojny. Obecnie siły niemieckie posiadają 12 baterii, z których dwie są rozmieszczone na Słowacji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Michał
Berlin liczy kasę a nie ilość osób zabitych... Brak słów.

Od samego początku było jasne, że lepiej siedzieć za biurkiem, popijać kawę i liczyś dochód, a nie walczyć z bandytami.
K
KAROLKOT
Beznadziejna strategia rządu, który zazwyczaj popieram. Z tych utarczek największą korzyść mają Rosjanie. Rząd łamie i tak kruchą jedność zachodu. Zamiast przyjąć i podziękować kryguje się jak panna na wydaniu a biedni ludzie na wschodzie Polski z obawą patrzą w dziurawe niebo.
P
PI Grembowicz
Źle, to nie tak się załatwia, trzeba było brać, gdy dają, potem reszta zmartwień. Teraz koniec zabawy, broni nie będzie ani dla nas, ani dla Ukrainy. Finał?! Niemcy mają znowu sumienie czyste; zaś Rosja ubaw po pachy, że droga na Zachód jakby co jest wolna.

A jest wojna.

Krew się leje; naprawdę. I Na pewno.

Real Life.
G
Gość
Ile baterii Niemcy chcą wysłać? Dwie? Bo raczej nie więcej. Czy dwie baterie rakiet o 100km zasięgu są w stanie skutecznie zapobiegać blackoutowi? Będąc rozstawionymi na zachodzie i biorąc pod uwagę wielkość Ukrainy?
A
Alles für Deutschland
Niemieckie patrioty już od dawna są w Polsce i sprawnie działają für Deutschland und Russland - Tusk, Sikorski, Schetyna, Budka, Trzaskowski.
Wróć na i.pl Portal i.pl