To dzień podsumowania tego, co wydarzyło się ponad dwa lata temu, a co 4 kwietnia 2016 roku wstrząsnęło mieszkańcami Gliwic i nie tylko. Zbrodnia zabójstwa i niegodny pochówek w walizce, która miała spocząć na dnie rzeki, to z pewnością powód do tego, by winny tego czynu został przykładnie ukarany. Niemal roczne śledztwo pozwoliło na zgromadzenie ogromnej liczby dowodów - rozpoczęła swoją mowę końcową prokurator Małgorzata Kozicka z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.
CZYTAJ TAKŻE: Gliwice: W Kłodnicy znaleziono walizkę ze zwłokami mężczyzny
Przypomniała najważniejsze ustalenia, mówiąc m.in. o tym, że oskarżony nie dbał o Helmuta K. i nie wezwał pomocy, gdy ten tego potrzebował. Podkreślała, że zatrzymanie Jerzego R. było efektem intensywnych działań gliwickiej prokuratury i policjantów z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach. Kluczowa w śledztwie dotyczącym zabójstwa była opinia histopatologiczna.
Wnioski są jednoznaczne - Helmut K. żył, gdy morderca pakował go do walizki.
ZOBACZ ZDJĘCIA Z PROCESU
Przyczyną zgonu 77-letniego mężczyzny było gwałtowne uduszenie „w wyniku zatkania górnych dróg oddechowych”. Na ciele ofiary znaleziono liczne sińce, które powstały, gdy sprawca uderzał go twardym i tępym narzędziem. Z opinii biegłych wynika, że do złamania żeber Helmuta K. doszło w chwili, gdy 77-letni mężczyzna jeszcze żył. Prokurator chce dożywocia dla Jerzego R., który nie przyznał się do znęcania się nad Helmutem G. i do tego, że go zamordował. Potwierdził jedynie, że zbezcześcił zwłoki.
Mecenas Michał Kuźnik, obrońca oskarżonego, podkreślał, że wnosi o uniewinnienie Jerzego R. Jego zdaniem, prokuratura od samego początku przedstawiała taki pogląd, że stan zdrowia Helmuta K. pogorszył się od chwili, gdy obaj mężczyźni się spotkali.
- Pan Helmut wcześniej był zaniedbany, pozostawiony samemu sobie. Nikt mu nie pomagał - mówił adwokat.
Dodał, że z zeznań świadków nie wynika, by R. zaniedbywał swoje obowiązki.
Dodajmy, że oskarżony był bezdomny. Pewnego dnia otrzymał jednak pomoc finansową i został zameldowany w mieszkaniu przy ulicy Klonowej w zamian za współpracę przy wyłudzaniu pieniędzy od operatorów sieci komórkowych.
Na podobnej zasadzie Krzysztof P., który przewija się w śledztwie, zwerbował również Helmuta K. Adwokat wskazywał, że odpowiedzialność za to, co się stało spoczywa właśnie na osobach, które czerpały zyski z procederu.
Zapakował mężczyznę do walizki i wyrzucił do rzeki w Gliwica...
Dlaczego Jerzy R. wrzucił walizkę ze zwłokami do rzeki? Według adwokata, wiązało się to z ostatnią wolą Helmuta K., który... „chciał być w morzu”.
Jerzy R. również chce uniewinnienia. - Nie zabiłem Helmuta. W ogóle go nie uderzyłem. Nie jestem chuliganem i nie zadawałem się z ludźmi takiego pokroju - powiedział oskarżony. Wyrok sądu poznamy w najbliższy piątek.
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:
PROGRAM TYDZIEŃ: Magazyn reporterów Dziennika Zachodniego