We wtorek w Sejmie miało odbyć się głosowanie w sprawie wyboru nowego rzecznika praw obywatelskich, jednak po przegłosowaniu wniosku opozycji obrady zostały przełożone na jutro.
Z powodu choroby jednego z sędziów nie doszło także do planowanego posiedzenia Trybunału Konstytucyjnego, który miał zdecydować o pełnieniu obowiązków RPO przez Adama Bondara, którego pięcioletnia kadencja dobiegła końca 9 września.
Całej sprawie bacznie przygląda się Komisja Europejska. Jak oświadczył we wtorek podczas konferencji prasowej rzecznik KE ds. praworządności i praw podstawowych, urząd rzecznika prawa obywatelskich ma kluczowe znaczenie dla funkcjonowania prawa w Polsce.
- Bierzemy pod uwagę zaniepokojenie niektórych organizacji międzynarodowych, w tym Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka oraz Komisji Weneckiej. - powiedział Christian Wigand. - Urząd rzecznika praw obywatelskich w Polsce odgrywa ważną rolę w ochronie zasad praworządności oraz poszanowania równych obywateli. Powinniśmy zrobić wszystko, aby urząd ten pozostał niezależny, a jego sprawowanie pozostało niezakłócone, zwłaszcza w czasach pandemii. - podkreślił.
Jedyną kandydatką na urząd RPO pozostaje zgłoszona przez klubu Koalicji Obywatelskiej i Lewicy mecenas Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, którą poparło ponad tysiąc organizacji pozarządowych. Prawo i Sprawiedliwość do tej pory nie zgłosiło żadnej kandydatury.
