Kolejny duży pożar tekstyliów w Kamieńcu. Do akcji wyjechało 21 jednostek i blisko 100 strażaków [WIDEO]

Robert Gębuś
Robert Gębuś
Wideo
od 16 lat
Składowisko tekstyliów w Kamieńcu (powiat lęborski) znowu płonie. Wczoraj wieczorem pożarem zajęły się dwie pryzmy o rozmiarach 60 na 40 metrów i wysokości 10 metrów. W kulminacyjnym momencie około 100 strażaków walczyło z żywiołem.

Pożar na składowisku w Kamieńcu wybuchł 31 października ok. 21.00, niemal równo trzy lata po pierwszym pożarze tekstyliów w tym miejscu. W kulminacyjnym momencie w akcji gaśniczej brało udział 21 jednostek Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej.

-Palą się dwie ściany czołowe tych pryzm - mówi bryg. Piotr Krzemiński, Komendant PSP w Lęborku. - Najpierw wdrożono system dowożenia wody autami pożarniczymi na miejsce pożaru. Obecnie działa system przepompowywania wody. Zostały rozciągnięte długie węże strażackie, którymi tłoczona jest woda z rzeki Bukowiny, z ok. 3 km. Rozłożono dwie takie linie, czyli 6 km takie węża strażacy musieli rozłożyć. Dostarczana jest woda w ilości ok. 5 ton na min. Przewidujemy, że działania będą długotrwałe.

Pożar jest pod kontrolą. Jego przyczyna nie jest jeszcze ustalona. Na miejsce pojechała jednostka monitorująca zanieczyszczenie powietrza a także inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Wójt: widzę tu działania zmierzające do tego, żeby to się paliło

Na miejscu zalega ok. 60 tys. ton nasiąkniętych wodą tekstyliów, których uprzątnięcie może kosztować ponad 30 mln zł. Firma, która zwiozła odpady utrzymuje że były to używane ubrania, którymi zamierzała handlować. Posiada 50 tys. zł kapitału zakładowego i nie zanosi się, żeby sfinansowała sprzątanie terenu. W tej sytuacji gmina musiała zarządzić wykonanie zastępcze. To oznacza, że to gmina Cewice będzie musiała zapłacić za wywiezienie tekstyliów a potem ubiegać się o zwrot kosztów od firmy. To jednak przekracza możliwości finansowe samorządu. Dodatkowo sprawę komplikują procedury.

-Gmina Cewice tego nie sfinansuje, bo jest to niemożliwe z punktu widzenia ustawy o finansach publicznych- mówi Jerzy Bańka, wójt gminy Cewice. - To kwota która opiewała na ponad 30 mln zł a przy obecnych cenach paliwa i inflacji może to wynieść ok. 40 mln zł. Roczny budżet gminy Cewice to niespełna 70 mln zł. To ponad 50 proc. budżetu gminy. Na obecną chwilę czekam na odpowiedź z Urzędu Skarbowego bo wystawiłem tytuł wykonawczy nakazujący firmie usunięcie odpadów i będę ponownie ubiegał się o rządowe środki na usunięcie tekstyliów, które mi obiecano. Trzeba zapytać, co robi WIOŚ, na jakiem etapie jest dochodzenie w prokuraturze, która prowadzi je od 3 lat. Czy były jakieś zarzuty? Dlaczego nie zastosowano fotopułapek, wyłączono oświetlenie składowiska. To wszystko to moim zdaniem działania zmierzające ku temu, żeby to się paliło.

Może dojść do pożaru, którego nie da się ugasić

Tekstylia w Kamieńcu w ciągu trzech lat płonęły już ponad 30 razy. Koszty akcji gaśniczych liczone są w setkach tysięcy złotych. Jak dotąd dzięki sprawnym działaniom strażaków za każdym razem pożar udaje się opanować, chociaż czasem akcje gaśnicze trwają kilka dni. Dopóki jednak tekstylia zalegają w Kamieńcu, istnieje niebezpieczeństwo, że któryś z pożarów wymknie się spod kontroli.

- Jeżeli cała ilość materiału palnego, czego się bardzo obawiam, stanęłaby w ogniu, doszłoby do pożaru, którego nie dałoby się ugasić - mówi bryg. Piotr Krzemiński z PSP w Lęborku. - Trzeba by ewakuować okolicznych mieszkańców pobliskich miejscowości, ewakuacji lotniska wojskowego i rozprzestrzenieniu się pożaru na obszary leśne.

Kto wówczas poniósłby odpowiedzialność? - Pewnie jak zwykle zrzucono by winę na wójta -uważa Jerzy Bańka, wójt gminy Cewice. - Zagrożenie jest wielkie a ja od 4 lat powtarzam to wszystkim instytucjom. wokół są zabudowania, połacie lasu, obok jednostki wojskowe. To jest ogromne zagrożenie.

Słupska prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie nielegalnego składowania tekstyliów oraz wybuchających notorycznie pożarów. W ciągu trzech lat składowisko płonęło ponad 30 razy razy. W trzech przypadkach biegli stwierdzili, że przyczyną było podpalenie.

W czerwcu wysłaliśmy pytania do Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, dotyczące sytuacji w Kamieńcu. Próbowaliśmy się dowiedzieć kto poniósłby odpowiedzialność, gdyby zrealizował się najgorszy scenariusz i pożaru nie udało się opanować a także o możliwości finansowego wsparcia gminy Cewice przy uprzątaniu terenu. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

CZYTAJ TAKŻE: Pożar składowiska śmieci w Kamieńcu! Strażacy całą noc walczyli z żywiołem

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Kolejny duży pożar tekstyliów w Kamieńcu. Do akcji wyjechało 21 jednostek i blisko 100 strażaków [WIDEO] - Dziennik Bałtycki

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
A ja swego czasu słyszałem że mieli robić brykiet tekstylny i eksportować.
E
Edytka Wolna
Co to za kraj, że nie potrafi sobie z takimi poradzić. Wsadzić przykładnie na 25 lat do paki właściciela i skończy się ten łatwy i bezkarny zarobek. Skandal!
B
Bolo
Ciekawe kiedy zaczną straszyć karami za palenie w piecach innymi rzeczami niż te na które zezwala prawo. Będą straszyć mandatami i sądem a tutaj kicha państwo jest bezradne, czy aby napewno. PiS przez 8 lat rządów nic nie zrobił z tematem składowania takich rzeczy. Później płoną dziesiątki tysięcy opon, szmat i środków chemicznych. Przez 8 lat można było uchwalić takie przepisy aby ten proceder ukrocic. Aby składowa takie ilości odpadów właściciel powinien wpłacić kwotę kaucji w wysokości ewentualnych kosztów usunięcia i utylizacji odpadów. Wraz ze wzrostem ilości powinna rosnąć kwota kaucji. Nie masz kasy, nie masz pozwolenia, ciągły monitoring czy delikwent nie łamie prawa zastrzeżone nie zwozi bezprawnie śmieci. Gdyby raz w tygodniu patrol policji to sprawdzał i sprawdzali informacje od mieszkańców wyszło by to taniej niż koszty które musi teraz ponosić społeczeństwo.
P
Piotr
Za PiS najlepiej mają się zorganizowane grupy przestępcze.
Wróć na i.pl Portal i.pl