Projekt ustawy dyscyplinującej sędziów jest pokłosiem wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. KRS i Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. PiS przekonuje, że chce uniknąć chaosu prawnego i podważania przez jednych sędziów wyroków i statusów innych sędziów.
Według polityków opozycji i wielu prawników, projekt ustawy jest niezgodny z konstytucją i jest zagrożeniem dla praworządności w Polsce.
- Projekt ustawy jest niezgodny z konstytucją, ponieważ narusza niezależność sądów i niezawisłość sędziów, narusza zasady: podziału władzy, prymatu konstytucji, demokratycznego państwa prawnego, prawa do sądu, a także zasadę przestrzegania przez Polskę prawa międzynarodowego - ocenił w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press dr hab. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista.
Według niego, „konsekwencje będą całkowicie negatywne”. - Nastąpi pogłębienie niepewności prawa i poważne ryzyko związane z zagrożeniem stanu praworządności w Polsce na skutek ignorowania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada i kolejnych, a więc będziemy mieli do czynienia z systemowym zagrożeniem praworządności i może to prowadzić do polexitu (wyjścia Polski z UE) - uważa Piotrowski.
Jak mówi, ustawa dyscyplinująca sędziów będzie mogła zostać oceniona przez Trybunał Konstytucyjny. - Ale jak wiemy, są wątpliwości co do legalności samego TK z uwagi na jego skład i sposób wyznaczenia prezesa TK, zatem to jest droga być może donikąd - ocenił. - Po drugie, zawsze sędziowie sądów powszechnych i Sąd Najwyższy będą władni oceniać tę ustawę, odmawiając stosowania się jej postanowieniom - dodaje Piotrowski i podaje jeszcze trzeci scenariusz. - Istnieje prawdopodobieństwo kwestionowania tej ustawy w trybie postępowania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, ze względu na to, że obarcza wszystkie wyroki wydane po jej wejściu w życie immanentnym ryzykiem niezgodności z art. 6 konwencji (prawo do niezależnego sądu).
Projektowi ma przyjrzeć się Komisja Europejska. Urzędnicy przeanalizują ją pod kątem zgodności z prawem UE.
Tymczasem do prezesa i polityków PiS, popierających ustawę, dołączył prezydent, który podkreśla, że jest ona wzorowana na rozwiązaniach z państw zachodnich. - Regułą w krajach demokratycznych jest to, że sędziowie nie zabierają głosu w sprawach politycznych i nie mieszają się w politykę i to jest norma, która jest przestrzegana przede wszystkim w krajach na zachodzie Europy - przyznał w rozmowie z dziennikarzami. - (...) Nie widzę nic zdrożnego w tym, żeby podobne przepisy, jak w innych krajach, zostały u nas wprowadzone - podsumował.
W środę protesty w całej Polsce
W środę o godzinie 18 w wielu polskich miastach odbędą się protesty przeciwko nowym przepisom, które proponuje Prawo i Sprawiedliwość. Demonstracje organizują m.in. stowarzyszenia prokuratorów i sędziów, KOD oraz Obywatele RP. „To koniec trójpodziału władzy oraz krok w kierunku wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej! Wzywamy wszystkich do protestu!” - apelują organizatorzy.
