"Krótka piłka". W oparach obciachu, które trzeba wyjaśnić. Kto odpowie Tagliafico? Nawet jeśli piłkarze powinni pamiętać, że są od grania

Adam Godlewski
Adam Godlewski
Ciekawe, czy znajdzie się odważny w naszej kadrze, i odpowie Argentyńczykowi Nicolasowi Tagliafico?
Ciekawe, czy znajdzie się odważny w naszej kadrze, i odpowie Argentyńczykowi Nicolasowi Tagliafico? fot polska press
W PZPN trwają tańce i podchody wokół wyboru selekcjonera reprezentacji Polski. Pojawiają się kandydatury, polskie i zagraniczne, toczy się narodowa dyskusja o tym, czy to obcokrajowiec (lub rodak) powinien zostać następcą Czesława Michniewicza. Kibice byli już świadkami kilku zwrotów akcji; słowem, medialna gra trwa w najlepsze.

Z perspektywy Cezarego Kuleszy jest to także gra na czas. Nie wierzę, żeby prezes futbolowego związku nie miał z góry ustalonej strategii, a tym bardziej że mógłby do-konywać wyboru na zasadzie chybił trafił. Zbyt wytrawnym jest biznesmenem i zbyt duże sukcesy (finansowe) osiągnął w życiu pozazwiązkowym, aby poważne kwestie potraktować w ten sposób. Dlatego nie mam wątpliwości, że i teraz świadomie myli tropy. Identycznie zresztą jak przed rokiem, gdy usilnie – w mediach zaprzyjaźnionych z PZPN – promowana była kandydatura Adama Nawałki, ale ostatecznie wybór padł na Michniewicza.

Miliony Michniewicza
Wybór skądinąd słuszny, ponieważ wszystkie cele sportowe, jakie postawiono przed trenerem Czesławem, zostały wykonane, co przełożyło się na kilkadziesiąt milionów (liczonych w złotówkach) wpływów do związkowej kasy. Głównie z FIFA, za awans na mundial i wyjście z grupy na turnieju w Katarze, ale także z UEFA – za Ligę Narodów. Dzięki temu budżet naszej piłkarskiej federacji jest niezagrożony, a Kulesza ma spokój; już dziś – choć daleko jeszcze nawet do połowy kadencji – może (i to nie tylko wśród regionalnych baronów) uchodzić za prezesa skutecznego.

I na tyle silnego, a w każdym razie dysponującego niezbędnymi narzędziami, żeby poradzić sobie z kryzysem w narodowej kadrze. Nie tylko wizerunkowym. A to ważne, gdyż sytuacja dojrzała już do tego, aby potrząsnąć piłkarzami. I to w sposób zdecydowany.
Niezależnie bowiem od tego, jak wielka jest klasa sportowa Roberta Lewandowskiego – najlepszego polskiego piłkarza w historii – zawodnicy nie są od tego, aby zwalniać trenerów. Tymczasem już los Jerzego Brzęczka został przesądzony podczas 8-sekundowej wymownej pauzy kapitana podczas telewizyjnego wywiadu; jeszcze podczas poprzedniej prezesury. A jeśli prawdą jest – taka pogłoska pojawiła się w tzw. środowisku jeszcze przed wigilią, a później doczekała się publikacji na Twitterze – że opinia Arkadiusz a Milika miał a mieć wpływ na kres pracy w PZPN Michniewicza - to sprawy zaszły zdecydowanie za daleko.

Kulesza powinien domagać się wyjaśnień
Piłkarze są – oczywista to oczywistość – od grania, a nie skracania kadencji selekcjonerów, co Kulesza powinien w tym momencie (co poniektórym) niedwuznacznie przypomnieć. A przy tym domagać się wyjaśnień w sprawie, której publiczny bieg nadał Nicolas Tagliafico, twierdząc, że w meczu z Argentyną jeden z naszych reprezentantów poprosił późniejszych mistrzów świata – przy stanie 0:2 – o... litość.

Gdyby bowiem osobliwe wyznanie Tagliafico polegało na prawdzie, na określenie obciachu zabrakłoby skali... Ciekawe, czy znajdzie się odważny w naszej kadrze, i odpowie Argentyńczykowi?

Adam Godlewski

od 7 lat
Wideo

Marcin Nowak żużlowiec Texom Stali Rzeszów - 10. Sportowiec 2023 Roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na i.pl Portal i.pl