Patryk Jaki odniósł się w "Gościu Wydarzeń" na antenie Polsat News do polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Eurodeputowany wyraził pogląd, że Bruksela wypłaci w końcu Polsce te środki, jednak konieczna jest zmiana strategii przez rząd. Jak podkreślił, nie jesteśmy bezbronni w relacjach z Unią Europejską.
Przy okazji tego tematu, polityk pochylił się nad rolą w całej sprawie naszego zachodniego sąsiada. Jego zdaniem, obecny rząd w Warszawie tak denerwuje Niemcy, bo siła Polski rośnie i Berlin to zauważył.
– Nikt nie chce na Zachodzie silnego rządu nad Wisłą – stwierdził Jaki, dodając, że gdyby Polska była słaba, pieniądze z KPO już by otrzymała. Według europosła, Niemcy nie chcą obecnie pozwolić na wypłatę Polsce środków, bo mają świadomość, że stanie się ona wówczas zbyt mocna.
Patryk Jaki wyraził pogląd, że w takie podejście zamieszana jest również polska opozycja. – Tusk dogadał się z Berlinem – powiedział. – Niemcy chcą obalić rząd w Polsce i "postawić słupa" w postaci Tuska i Sikorskiego – dodał. Jak wyjaśnił, "oni chcą Tuska, bo to człowiek, którym da się sterować".
– Suwerenność to ważna dla Polaków sprawa. Sadzę, że rodacy będą wiedzieli jak wybrać. Bo pieniądze z KPO są po to, aby zbudować państwo federacyjne – wskazał były wiceminister sprawiedliwości.
"Zobaczymy cię jako premiera"
O tym, że rządy Platformy Obywatelskiej byłyby dla Unii Europejskiej, w której prym wiodą Niemcy, zdecydowanie pożądanym scenariuszem, mogą świadczyć słowa szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen z czerwca.
– Teraz, mój drogi Donaldzie, wrócisz do swojego kraju, by ponownie stać przy tych wartościach. Pamiętaj, Donaldzie, kiedy znów Cię spotkamy, zobaczymy cię, tak jak powiedziałeś, jako premiera – powiedziała szefowa KE podczas kongresu Europejskiej Partii Ludowej w Rotterdamie.
Polsatnews.pl

lena