Student z Korei Południowej chciał się upodobnić do swojego idola K-pop. Zmarł wskutek operacji

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
24-latek zmarł wskutek operacji. Zaufał lekarzowi, który jednak szybko opuścił salę operacyjną, a jego miejsce zajął ł niedoświadczony medyk.
24-latek zmarł wskutek operacji. Zaufał lekarzowi, który jednak szybko opuścił salę operacyjną, a jego miejsce zajął ł niedoświadczony medyk. FOT: X (Twitter)
Południowokoreański student chciał się fizycznie upodobnić do swoich muzycznych idoli. W tym celu poddał się operacji chirurgicznej twarzy. Finał zabiegu był tragiczny.

24-letni student zapłacił za operację twarzy równowartość pięciu tysięcy dolarów.

Chciał być podobny do swoich idoli

Chciał wyglądać tak, jak jego idole z K-Pop. To gatunek muzyki popularnej, który łączy w sobie takie elementy muzyki jak dance-pop, ballada popowa, hip-hop, rock i jazz. Chłopak padł jednak ofiarą oszustwa „lekarza-ducha”. Zmarł po zabiegu.
Kwon Dae-hee zazdrościł gwiazdom K-popu wyrzeźbionych szczęk i zapłacił za zabieg chirurgiczny mający zmienić kształt brody.

Nie przeżył zabiegu

Na nagraniu z monitoringu widać, jak pielęgniarki wycierały krew z podłogi 13 razy w ciągu trzygodzinnej operacji. Po stwierdzeniu śmierci mózgu Kwona, władze szpitala zadzwoniły do ​​jego brata, Kwona Tae-hoona, i przekazały, że „jest w szpitalu, ale jego stan nie jest poważny”.

Matka studenta wymusiła na władzach kliniki udostępnienie jej nagrania z operacji. Z materiału wynikało, że główny chirurg plastyczny, któremu student zaufał, opuścił salę operacyjną po 60 minutach. Do dokończenia operacji pozostał drugi lekarz – świeżo upieczony medyk ogólny, który nie miał uprawnień do chirurgii plastycznej.

To powszechne praktyki

Okazuje się, że tacy lekarze są powszechnie zatrudniani. „Kiedy pacjent zostanie położony na stole operacyjnym, rozpoczyna się zabieg, potem lekarz prowadzący wymyka się, a przychodzi lekarz-widmo i wykonuje większość pracy” – wyjaśniła matka zmarłego studenta.

Kiedy „lekarz-widmo” operuje Pacjenta A, główny chirurg udaje się do Pacjenta B i zaczyna cały proces od nowa. A potem przechodzi do Pacjentów C i D.

W ten sposób jeden lekarz potrafi wykonać wiele operacji dziennie, a kiedy to wszystko się skończy, lekarz-widmo ulatnia się jak duch. Nie ma go nawet w rejestrach, bo formalnie operację wykonał chirurg-plastyk.

Brat Kwona powiedział: „Mój brat zaufał głównemu lekarzowi i dlatego zdecydował się na operację u niego”. Zamiast tego przez dwie godziny był pod opieką „lekarza-widma”, mniej wykwalifikowanego, który przystąpił do pracy, aby pomóc obniżyć koszty i zwiększyć zyski.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Portal i.pl codziennie. Obserwuj i.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

STUDIO EURO PO HOLANDII

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na i.pl Portal i.pl