Pożar w Pewli Wielkiej
To była dramatyczna akcja ratunkowa. W piątkowy wieczór, około godziny 20, zauważono płomienie buchające z budynku mieszkalnego i przyklejonego do niego budynku gospodarczego w Pewli Wielkiej, dokładnie w przysiółku Wytrzeszczon.
ZOBACZCIE ZDJĘCIA
To był bardzo trudny teren, a pożar z minuty na minutę coraz bardziej się rozprzestrzeniał. Z ogniem w szczytowym momencie walczyło 13 zastępów straży pożarnej - m.in. z Żywca i OSP z Jeleśni.
Na szczęście, choć budynków nie udało się uratować, spłonęły doszczętnie, to nikt w tym pożarze nie ucierpiał. O godz. 02.20 zakończono działania na miejscu zdarzenia.
Nie przeocz
Cała rodzina została bez dachu nad głową. Spłonęło dosłownie wszystko. Noc spędziła u rodziny.
- Nie mają nic. Wszystko się spaliło. Potrzebują na szybko dosłownie wszystkiego - odzieży, środków higieny osobistej - mówi Marian Piecha, brat poszkodowanego w pożarze.
Pilnie potrzebne jest także siano dla zwierząt, które uratowały się z pożaru. Pewnie znajdzie się gospodarz, który będzie mógł użyczyć z własnych zapasów.
Ruszyła już zbiórka najpotrzebniejszych rzeczy. Marian Piecha prosi wszystkich, którym nie jest obcy los pogorzelców o odzież dla 10-latka, 15-latka oraz dorosłych. Niezbędne są także środki higieniczne, rzeczy osobiste, ręczniki. W sobotę rano dla pogorzelców udało się znaleźć tymczasowe lokum. A jeśli ktoś chce wesprzeć rodzinę i podarować ubrania, koc, czy ręcznik, to drobiazgi przynosić można do sołtysa wsi. - U nas wszyscy wiedzą, kto to jest i gdzie mieszka - mówią nam mieszkańcy wsi.
Niemal od razu po pożarze, pan Marian, brat mężczyzny, który wraz z rodziną w tragicznym pożarze stracili wszystko, uruchomił zbiórkę dla najbliższych. W ciągu pierwszych kilkunastu minut na zbiórce było już ponad tysiąc złotych z 25 tysięcy zaplanowanych do zebrania. Zbiórka odbywa się poprzez portal POMAGAM.PL
Tragiczny pożar domu w Czuchowie. Dwie osoby zginęły w płomi...
Musisz to wiedzieć
