"Kryptogejem" określono Roberta Jakubowskiego, wicestarostę pabianickiego, który startuje na burmistrza miasta z własnego komitetu. "Alkoholik" i "talib to jego polityczni sympatycy. Jakubowski złożył zawiadomienie na policji.
- Funkcjonariusze zabezpieczyli materiały, spisali osoby, które je rozdawały, ustalili także firmę, która jest odpowiedzialna za kolportaż tych materiałów – mówi podinspektor Joanna Kącka z KWP w Łodzi . - Sprawę przekazaliśmy już prokuraturze.
Wydawnictwo rozdawano na festynie miejskim, trafiło też do skrzynek pocztowych mieszkańców miasta, konstantynowianie mówią tylko o tym. Napisano TAM, że "Kryptogej jest kandydatem niewybieralnym, ale sterowalnym", i " choć nie jest jeszcze burmistrzem", to przyjmuje od Alkoholika rozkazy, kto i jaką funkcję ma dostać".
Ale to nie wszystko. Jakubowski złożył cywilny pozew sądowy o zniesławienie przeciw Platformie Obywatelskiej i żąda 100 tys. zł na cel charytatywny. Na fanpage'u Platforma Obywatelska Konstantynów Łódzki pojawił się wpis ze zdaniem a propos Jakubowskiego: „Zaczęło się. Mamy pierwsze narcystyczne zdjęcie kandydata na burmistrza.” Potem zaś garść pochwał pod adresem Konstantynowskiego Porozumienia Samorządowego, które rządzi miastem od lat, a spora jego członków to także członkowie PO. Dalej zaś kolejna sugestia, że Jakubowskiego jest kandydatem PiS, a „(...) PiS bierze wszystko i wszystkich by wygrać. Kłamstwo, demagogia, oszustwo” itd. Wpis usunięto.
- Ale nie z dobrej woli PO – mówi Robert Jakubowski podkreślając, że jest kandydatem niezależnym. - Wystąpiłem z pismem do Witolda Stępnia, przewodniczącego PO w Konstantynowie Łódzkim, a jednocześnie marszałka województwa, o wskazanie autora wpisu. Nie doczekałem się odpowiedzi, w związku z tym zwróciłem się do przewodniczącej regionu Hanny Zdanowskiej o przeprosiny. Kontaktował się ze mną sekretarz regionu z pytaniem o formę przeprosin, ale na tym się skończyło. W związku z tym złożyłem do sądu pozew cywilny, a nie wykluczam także pozwu w trybie wyborczym. Oszkalowano mnie.
Tomasz Piotrowski, rzecznik regionu łódzkiego PO, sprawę komentuje dość oględnie.
- Kampania miewa swoje mroczne barwy, komuś po prostu puściły nerwy, zagrały niepotrzebnie emocje, ale to jest burza w szklance wody - mówi Piotrowski. - Kandydatom polecam skupienie się na merytorycznej stronie kampanii.
Niektórzy w Konstantynowie obie sprawy łączą, a to przez drugiego obok Jakubowskiego póki co znanego kandydata na burmistrza. Jest nim Marcin Młynarczyk. Startuje z komitetu KPS, jest szefem gabinetu marszałka Stępnia i członkiem zarządu koła PO w Konstantynowie. Młynarczyk w rozmowie z DŁ stwierdził, że z paszkwilem na Jakubowskiego nie ma nic wspólnego.
- Mogę poddać się badaniu na wykrywaczu kłamstw - zapewnił Młynarczyk.
Wydał też oświadczenie, w którym napisał, że "także i do jego domu trafiła broszura, która jest obrzydliwa i wzbudza zażenowanie i złość. (...) "Głęboko współczuję wszystkim, którzy zostali opisani w tym paszkwilu. Nie mam nic wspólnego z tymi wstrętnymi działaniami i mam nadzieję, że odpowiednie służby skutecznie zajmą się sprawą" - napisał kandydat KPS.