Aleksiej Nawalny - nowoczesny nacjonalista, wróg reżimu Putina, nadzieja Zachodu

Grzegorz Kuczyński
Grzegorz Kuczyński
Nawalny doskonale wiedział, że jeśli chce kiedyś wygrać, nie może działać wbrew mentalności Rosjan. A ci są w zdecydowanej większości antyzachodni, ksenofobiczni, nacjonalistyczni.
Nawalny doskonale wiedział, że jeśli chce kiedyś wygrać, nie może działać wbrew mentalności Rosjan. A ci są w zdecydowanej większości antyzachodni, ksenofobiczni, nacjonalistyczni. Fot. Print Screen/Instagram/nowaeuropawschodnia
Po rozpadzie instytucjonalnej opozycji w Rosji stał się symbolem oporu wobec rządów Władimira Putina. Chciał silnej Rosji, ale proponował osiągnąć to innymi środkami, niż Putin. Często budził kontrowersje, choćby bardzo długo uważając, że Krym jednak powinien należeć do Rosji czy wygłaszając rasistowskie uwagi pod adresem zarobkowych imigrantów z Azji Środkowej i Kaukazu. Co nie zmienia faktu, że przez lata był dużym problemem dla Kremla. I nadzieją dla części zachodnich elit na zmianę Rosji.

Spis treści

Aleksiej Nawalny i jego współpracownicy potępiali napaść Rosji na Ukrainę. Ale nie dlatego, że byli przeciwnikami nacjonalizmu i imperializmu. Krytykowali wojnę, bo widzieli, że osłabia Rosję, że nie da jej korzyści. To nie przypadek, że obóz Nawalnego ciągle powtarzał formułę „wojna Putina”, choć jest to wojna Rosji i Rosjan. Tym od lat Nawalny różnił się od liberalnych i demokratycznych opozycjonistów – doskonale wiedział, że jeśli chce kiedyś wygrać, nie może działać wbrew mentalności Rosjan. A ci są w zdecydowanej większości antyzachodni, ksenofobiczni, nacjonalistyczni.

Nawalny vs Putin

- Jeśli zostanę prezydentem, Putin pójdzie do więzienia

– ogłosił w 2014 r. Nawalny. Wtedy świat znał go bardziej jako antykorupcyjnego działacza. Przez następne lata Nawalny stał się faktycznym liderem opozycji, alternatywą dla Putina. Trybunem ludowym XXI wieku, jakże odmiennym od koncesjonowanych komunistów, żyrinowców, liberałów z Jabłoka i Sojuszu Prawicowych Sił.

Latem 2020 roku Nawalny ledwo przeżył próbę otrucia nowiczokiem. Władze rosyjskie zgodziły się na jego przewiezienie do Niemiec na dalsze leczenie – zapewne uznano, że w ten sposób, na emigracji, przestanie być zagrożeniem. Tyle że Nawalny zaskoczył reżim, bo w styczniu 2021 wrócił do Rosji. Został zatrzymany jeszcze na lotnisku. Sąd go aresztował i w ten sposób opozycjonista trafił za kraty odbyć wcześniej zasądzony wyrok. Po jego aresztowaniu organizacje polityczne i fundacje Nawalnego w całym kraju zostały uznane za "ekstremistyczne" i zamknięte. Najważniejsi sojusznicy Nawalnego uciekli z Rosji, a kilku z nich jest poszukiwanych przez rosyjskie władze pod zarzutem popełnienia przestępstw.

Wątpliwa alternatywa

Za Nawalnym inne środowiska opozycji nigdy nie przepadały. Już w 2017 roku „New York Times” pisał, że ma wodzowskie zapędy, że nie potrafi współpracować. Sam Nawalny lata w rozmowie z „Time” przedstawił się: „prawnik z zawodu, nacjonalista z przekonania”. To się nie zmieniło. Nawalny nie krył, że jest „nowoczesnym nacjonalistą”. Nic dziwnego, że z szeregów liberalnego Jabłoka Nawalny przeszedł szybko na pozycje nacjonalistyczne. Już od 2006 roku był jedną z głównych postaci tzw. Ruskich Marszów 4 listopada, czyli w dniu upamiętniającym wygnanie Polaków z Kremla na początku XVII w. Nawalny założył Nacjonalistyczny Rosyjski Ruch Wyzwolenia. Ksenofobiczny i rasistowski. Zarzucał imigrantom wysoką przestępczość, a mieszkańców Kaukazu nazwał „karaluchami”. W 2008 roku poparł wojnę z Gruzją. Proponował uznać Abchazję i Osetię Południową, zapewnić im wsparcie, zerwać stosunki z Gruzją i wyrzucić jej obywateli z Rosji.

Po pięciu latach otwarcie nacjonalistycznej przygody Nawalny wskoczył na wyższy polityczny poziom. Kluczowe były masowe (największe za rządów Putina) protesty uliczne zimą z 2011 na 2012 r. To wtedy Nawalny nazwał partię rządzącą „partią żulików i złodziei”. Wtedy zauważył go Zachód. Kolejne lata i wyciąganie spraw korupcyjnych ludziom reżimu wzmocniły wizerunek Nawalnego. Mało kto zastanawiał się nad kolejnością ujawnianych spraw, majątkami prześwietlanymi przez ludzi Nawalnego, wreszcie nad tym, że wielu z tych informacji nie dałoby się uzyskać bez współpracy z częścią aparatu bezpieczeństwa.

Soft power zamiast wojen

Nawalny uważał, że Rosja na zewnętrzne „awantury” traci za dużo czasu i środków, które powinno się wykorzystać na wzmocnienie wewnętrzne państwa. Ale uważał, że Rosja jest predestynowana do odgrywania kluczowej roli na międzynarodowej arenie. Czym władza powinna się kierować w polityce zagranicznej? Dobrem obywateli i celami wewnętrznymi. Dlatego Nawalny był przeciwnikiem sojuszy z takimi państwami jak Wenezuela, Syria czy Iran. Nie z powodów politycznych czy odrazy do współpracy z krwawymi reżimami, ale dlatego, że Rosja traci tam bezsensownie pieniądze.

Nawalny uważał, że Rosja ma prawo mieszać się w wewnętrzne sprawy byłych republik sowieckich i uważał, że Moskwa jest naturalnym centrum integracji w ramach byłego Sojuza. Opowiadał się jednak za używaniem instrumentów „soft power”. Gdy Putin zajął Krym, Nawalny to potępił i wezwał Zachód do nałożenia sankcji. W połowie października 2014 zmienił zdanie. Oświadczył, że gdyby doszedł do władzy, nie zmieniłby decyzji w sprawie aneksji:

„Krym teraz jest częścią Federacji Rosyjskiej. I przestańmy się oszukiwać. I Ukraińcom także mocno radzę się nie oszukiwać. On pozostanie częścią Rosji i w przewidywalnej przyszłości nie będzie częścią Ukrainy”.

Później znów zmodyfikował stanowisko, przyznając, że aneksja była naruszeniem prawa międzynarodowego. Ale nie zamierzał zakończyć okupacji, tylko zaproponował nowe referendum…

- Nie powinniśmy fascynować się Aleksiejem Nawalnym z punktu widzenia interesów Ukrainy

- powiedział szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba, odnosząc się do wypowiedzi dotyczącej Krymu.

Ostatni program

W pierwszą rocznicę pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę Nawalny zaprezentował swój nowy 15-punktowy program polityczny. Już w pierwszym punkcie Nawalny wskazał, że

„prezydent Putin rozpętał niesprawiedliwą agresywną wojnę przeciwko Ukrainie pod absurdalnymi pretekstami. Desperacko próbuje nadać tej wojnie status »ludowej«, starając się uczynić wszystkich obywateli Rosji swoimi wspólnikami, ale jego próby kończą się niepowodzeniem. Ochotników do tej wojny prawie nie ma, więc armia Putina opiera się na jeńcach i jest mobilizowana siłą”.

Rosyjski opozycjonista apelował o powrót do granic uznanych w 1991 roku, tj. z Krymem i anektowanymi we wrześniu 2022 r. przez Rosję terenami tzw. republik Donieckiej i Ługańskiej pozostającymi przy Ukrainie. Nawalny wzywał też do demontażu „reżimu Putina i jego dyktatury” na drodze demokratycznych wyborów oraz zwołania Zgromadzenia Konstytucyjnego, co ma doprowadzić do „ustanowienia republiki parlamentarnej opartej na sukcesji władzy w drodze uczciwych wyborów”.

jg

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Eurowybory 2024. Najważniejsze "jedynki" na listach

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na i.pl Portal i.pl