Al-Hilal, triumfator azjatyckiej Ligi Mistrzów, wyeliminował najlepszego w afrykańskiej Champions League reprezentanta gospodarzy - Wydad Casablanca. Mistrz Maroka był bliski awansu po golu Ayouba El Amlouda (52.), ale w doliczonym czasie do wyrównania doprowadził z rzutu karnego Mohammed Kanno (90+3.).
Kanno to reprezentant Arabii Saudyjskiej, który wystąpił we wszystkich trzech meczach fazy grupowej ubiegłorocznego mundialu w Katarze, m.in. przeciwko Polsce.
Chwilę wcześniej czerwoną kartkę zobaczył Yahya Jabrane (90+1.) i Wydad musiał grać w osłabieniu - ale krótko, bo na początku dogrywki sędzia usunął z boiska także strzelca gola dla Al-Hilal. W rzutach karnych lepsi okazali się Saudyjczycy, którzy zwyciężyli 5-3.
Tylko jeden gol padł w starciu Al-Ahly z najlepszym w Lidze Mistrzów strefy CONCACAF zespołem Seattle Sounders. Jego zdobywcą był Mohamed Magdi Kafsha (88.).
W środę, na inaugurację turnieju, Al-Ahly pokonał nowozelandzką ekipę Auckland City 3:0 (1:0) w meczu o awans do ćwierćfinału.
W turnieju w Maroku uczestniczą triumfatorzy LM z sześciu kontynentów oraz mistrzowie kraju-gospodarza. Ponieważ Wydad Casablanca jest zwycięzcą i afrykańskiej Champions League, i krajowej ligi, do udziału zaproszono finalistę LM - Al-Ahly.
Najsilniejszy w stawce wydaje się Real Madryt, który może wywalczyć to trofeum po raz piąty. "Królewscy" triumfowali w latach 2014, 2016, 2017 i 2018. Podobnie jak brazylijskie Flamengo, Real rozpocznie udział w turnieju od półfinału.
Mecz o trzecie miejsce i finał zaplanowano na 11 lutego. (PAP)
LIGI ZAGRANICZNE
Więcej o LIGACH ZAGRANICZNYCH
Górnik Zabrze: Zobaczcie jak wyglądała "akcja ratunkowa" mec...
