Josue pozostaje nieocenionym wyborem w środku pola. Kapitan Legii gra u trenera Kosty Runjaica w prawie każdym meczu. Prawie, ponieważ w lidze musiał choćby raz pauzować za nadmiar żółtych kartek.
W listopadzie Josue dał prawdziwy popis tego, jak egzekwuje się jedenastki. Podszedł do nich w meczach z Radomiakiem Radom, bośniackim Zrinjskim Mostar i Wartą Poznań. Po każdym ze strzałów bramkarze musieli wyciągać piłkę z siatki. A Legia dopisała ważne punkty - w sumie siedem. Najcenniejsze okazało się trafienie w Lidze Konferencji, skoro zbliżyło drużynę do awansu z grupy. O ten przyjdzie się bić w przyszły czwartek w Warszawie z holenderskim AZ Alkmaar.
Jak strzelał Josue? Przeciwko Radomiakowi Portugalczyk uderzył z lewej nogi w prawy róg, podczas gdy Albert Posiadała rzucił się w lewą. Ze Zrinjskim pomocnik Legii skierował piłkę właśnie w tę stronę. I choć bramkarz wyczuł jego intencje to strzał był na tyle precyzyjny, że nie dało się jego wybronić. Z Wartą Josue ponownie kopnął bliżej lewego słupka, uprzednio kładąc na murawie Adriana Lisa.
Jeśli weźmiemy pod uwagę cały sezon to w Legii skuteczniejsi od kapitana są jedynie Tomas Pekhart (jedenaście bramek) i Ernest Muci (dziewięć bramek). Josue trafił w sumie siedem razy z czego aż pięć po karnych. Jedyną jedenastkę zmarnował w lipcu w i tak wygranym 3:0 spotkaniu z ŁKS Łódź.
