Temat reparacji na spotkaniu z Tuskiem w Bytomiu
Politycy Koalicji Obywatelskiej rozpoczęli w piątek śląską część akcji "Tu jest przyszłość", w ramach której zaplanowano m.in. otwarte spotkania z Tuskiem, posiedzenie klubu KO oraz spotkania parlamentarzystów i samorządowców z mieszkańcami w 100 miejscach. Po południu szef PO spotkał się z mieszkańcami Bytomia. Na nim zaś pojawił się temat reparacji wojennych od Niemiec.
Jeden z przybyłych na spotkanie mężczyzn opowiedział historię swojej rodziny.
– Ja miałem dużą rodzinę, część była we Francji (...). Wiadomo, była wojna i wzięli ich na roboty do Niemiec – mówił. Jak dodał, część jego rodziny zdecydowała się potem wrócić do Francji, ale jego matka postanowiła przyjechać do Polski. Mężczyzna podkreślił, że ci pierwsi otrzymali reparacje, a matka nie dostała nic.
– To co, my jesteśmy jakimś gorszym gatunkiem? – zapytał. – Na tych pieniądzach nam nie zależy, bo moja mama już nie żyje, zginęło dwóch moich wujków za to, żeby chociaż Polska dostała te pieniądze, już nie dla mnie, dla Polski. Niemcy powinni za to jakoś odpowiedzieć i reparacje dać – kontynuował.
Mężczyzna zwrócił uwagę, że Tusk naśmiewa się z Arkadiusza Mularczyka, że ten "lata".
– To nie jest śmieszne w ogóle. Dla mnie to nie było śmieszne, co pan powiedział – mówił wyraźnie poruszony.
Tusk do uczestnika spotkania: Z jakiej paki miałby pan dostać reparacje wojenne?
W odpowiedzi Donald Tusk przekonywał, że nigdy nie wypowiedział się ironicznie na temat reparacji.
– Ja się nie śmieje z reparacji, ja się śmieje z Mularczyka, który ma tyle wspólnego z możliwością uzyskania reparacji, co ja z grą na saksofonie – powiedział.
Dalej szef PO podkreślał, że jego ugrupowanie poparło pierwszą uchwałę ws. reparacji, którą przyjęto wiele lat temu. Podobnie - wskazywał - PO głosowało także ostatnim razem. Zdaniem Tuska, jeśli PiS wysyła Mularczyka, żeby załatwił reparacje, to dobrze wie, że z tego nic nie będzie.
W dalszej części swojego wystąpienia polityk w zadziwiający sposób zwrócił się do mężczyzny, który poruszył tę kwestię.
– Pan mówi, że nie chodzi o to, żeby pan dostał te reparacje. Pan w ogóle z jakiej paki miałby dostać reparacje wojenne, panie? – powiedział Tusk.
– Żyje jeszcze kilkaset tysięcy Polaków, którzy urodzili się w czasie wojny i właściwie na ich życie bezpośrednio wojna, czyli napaść Niemiec, wpłynęła w sposób negatywny – dodał.
Tusk obiecuje, że "załatwi" reparacje od Niemiec i mówi o "pajacach" z PiS
Szef PO podkreślił, że jego zdaniem sprawa reparacji jest "do zagrania" i "wygrania".
– I mogę z panem dzisiaj przyjąć zakład, że jeśli ja będę w jakimś stopniu odpowiadał za rząd Polski, to oprócz pieniędzy europejskich dostaniemy też to, co się należy od Niemców, jeśli chodzi jeszcze żyjące ofiary (...). Tylko to trzeba umieć załatwić, a nie jak pajace latać po całym świecie, obnosić się ze swoim patriotyzmem, a na końcu kieszeń dziurawa i pistolet za paskiem – zakończył swoje wystąpienie Donald Tusk.
Mularczyk odpowiada Tuskowi. "Zadośćuczynienie dla ofiar to tylko niewielka część zobowiązania Niemiec"
Do tezy przewodniczącego Platformy Obywatelskiej dotyczącej reparacji jedynie dla ofiar odniósł się na Twitterze przywoływany przez niego Arkadiusz Mularczyk.
"Zadośćuczynienie dla żyjących ofiar IIWŚ to tylko niewielka część zobowiązania Niemiec wobec Polaków. Nie zastąpi to jednak odszkodowania dla Polski za mord 5,2 mln obywateli, pracę niewolniczą ponad 2 mln, porwanie 200 tys. polskich dzieci i utracone szanse dla wielu pokoleń" – podkreślił.
i.pl, PAP

lena