Wojciech Szczęsny i tajemnicze zniknięcie przed karnymi
Rzuty karne zaczęła Polska. Do czwartej serii był remis 4-4. Wszyscy trafili bezbłędnie. Dwaj rywale zaskoczyli Szczęsnego próbami w środek bramki. Szczęście miał natomiast Kieffer Moore, bo piłka odbiła się od poprzeczki, po czym przekroczyła linię bramkową. Wreszcie po strzale Krzysztofa Piątka w decydującej rundzie Szczęsny wyczuł intencje Daniela Jamesa, broniąc uderzenie w prawy róg i to Polska mogła cieszyć się z awansu na Euro w Niemczech.
Ciekawe były kulisy przygotowań do karnych. Realizator transmisji pokazał, jak Szczęsny tuż przed jedenastkami w szybkim tempie zbiegł do tunelu. Po co?

Wojciech Szczęsny tłumaczy, co robił przed karnymi
Zaraz po fecie na murawie zapytał o to Michała Probierza ekspert TVP Sport Jakub Wawrzyniak. - Odnotował trener, że Wojtek zszedł do szatni? - Wiem - potwierdził selekcjoner, po czym próbował skierować dyskusję na inne tory. Stojący obok Mateusz Borek nie odpuścił, zwracając uwagę że Szczęsnemu towarzyszył trener bramkarzy Andrzej Dawidziuk. - Chciał porozmawiać w skupieniu? - prosił o doprecyzowanie komentator. - Miał tam swoje wszystkie te... - zaciął się Probierz, po czym znacząco uśmiechnął i wątek niestety został ucięty.
Niektórzy kibice sugerują wprost: chyba poszedł puścić dymka, żeby uspokoić nerwy! Sam Szczęsny w rozmowie z reporterką Mają Strzelczyk niczego takiego nie potwierdził. Tłumaczył za to następująco: - Trener Probierz próbował mi dawać jakieś wskazówki przed karnymi. Ja mówię: trenerze, to chyba nie ten człowiek, żeby mu dawać wskazówki (śmiech). Po dogrywce poszedłem do szatni, żeby spokojnie usiąść i przeanalizować zawodników, co nie miało żadnego znaczenia, bo każdy uderzył nie w ten róg, co miał uderzać. Ostatniego karnego trudno jest strzelić. To jest straszna presja. Podszedł młody chłopak. Byłem w miarę spokojny jak na okazję, że uda się obronić.
Aktualizacja: (6 kwietnia) Kibice mieli rację! Szczęsny potwierdził w programie Food Truck, że karne Walijczyków analizował na spokojnie, czyli z papierosem w dłoni.
Wojciech Szczęsny - nasz bohater rzutów karnych
Od początku wtorkowego spotkania w Cardiff prawie 34-letni Szczęsny był bardzo skoncentrowany i kilka razy ratował zespół z opresji. Nie puścił gola w ciągu 90 minut i dogrywki. Najważniejszą paradą popisał się jednak w piątej serii rzutów karnych, przy stanie 5-4 dla Polski. Obronił strzał Daniela Jamesa i biało-czerwoni mogli świętować awans.
Po raz drugi w ciągu niespełna półtora roku okazał się wielkim bohaterem kadry. Poprzednio na mundialu 2022. Syn Macieja, w przeszłości również bramkarza reprezentacji, przyleciał na mistrzostwa świata do Kataru w świetnej dyspozycji, po bardzo udanych występach w Juventusie. W turnieju imponował spokojem, opanowaniem, a gdy trzeba było, fruwał w bramce jak natchniony.
Obronił dwa rzuty karne - w fazie grupowej z Arabią Saudyjską i Argentyną. W tym drugim przypadku nie dał się pokonać słynnemu Lionelowi Messiemu. Powtórzył osiągnięcie Jana Tomaszewskiego z MŚ 1974, który też obronił dwie "jedenastki". PAP
Wojciech Szczęsny zagra w FC Barcelona? Zobacz, jak mieszka ...