- Wyspa Węży to punkt strategiczny, który znacząco zmienia sytuację na Morzu Czarnym. Nie gwarantuje bezpieczeństwa, nie gwarantuje, że wróg nie wróci. Ale to już znacznie ogranicza działania okupantów. Krok po kroku wypchniemy ich z naszego morza, ziemi i nieba – podkreślił ukraiński prezydent.
Wyspa Węży zyskała rozgłos dzięki jej obrońcom, którzy w pierwszych dniach rosyjskiej agresji z poświęceniem odpierali ataki Rosjan. Gdy dowództwo rosyjskiego krążownika, bombardującego samotną placówkę, zażądało kapitulacji, obrońcy udzielili niecenzuralnej odpowiedzi, którą powtórzyły media na całym świecie. Zdanie stało się symbolem ukraińskiego oporu wobec Rosjan. Pojawiało się na koszulkach, plakatach, było malowane na ukraińskim sprzęcie wojennym. Poczta Ukrainy poświęciła obrońcom wyspy okolicznościowy znaczek.
Wołodymyr Zełenski wyraził ponadto swą wdzięczność obrońcom wschodnie Ukrainy. - Wyższość ogniowa okupantów jest nadal bardzo odczuwalna. Jestem wdzięczny wszystkim, którzy bronią naszych pozycji w takich warunkach. To jest prawdziwy heroizm – podkreślił.
Ukraiński przywódca odniósł się także do otwarcia UE na eksport ukraińskiej energii. - Naszą energią elektryczną można zastąpić znaczną część rosyjskiego gazu. Oznacza to, że nie jest to jedynie kwestia dochodów z eksportu, ale to kwestia bezpieczeństwa całej Europy – zaznaczył Zełenski.
