Luty pod znakiem szumów usznych czyli Tydzień Wiedzy o Szumach Usznych

Piotr H. Skarżyński
W lutym obchodziliśmy, organizowany przez pacjenckie i naukowe gremia, Tydzień Wiedzy o Szumach Usznych. Jest to coraz poważniejszy problem, ponieważ szacuje się, że szumów usznych doświadcza aż 20 procent dorosłych Polaków, przy czym istotny problem stanowią one dla około 5 procent pacjentów.

Dzięki postępowi informatycznemu posiadamy znacznie większe możliwości leczenia i możemy szybciej diagnozować pacjentów niż jeszcze 10 lat temu. Smutna prawda jest taka, że to właśnie szumy uszne, występujące często wraz z niedosłuchem, powodowały izolację i „zamykanie się” osób na nie cierpiących. Chociaż same w sobie nie są chorobą i nie prowadzą do upośledzenia narządu słuchu, znacznie pogarszają jakość życia osób nimi dotkniętych. Prowadzą m.in. do przewlekłego napięcia nerwowego i zmęczenia uniemożliwiającego np. wykonywanie obowiązków zawodowych czy rodzinnych. Prowadzić mogą również do powstania lub pogłębienia się depresji. Szumów usznych nie wolno lekceważyć, gdyż mogą być objawem jednej z kilkuset jednostek chorobowych – takich jak choroby układu krwionośnego (np. miażdżycy), problemów z układem szkieletowo-kostnym, tarczycą, czy nawet nowotworami.
Aby zrozumieć skąd biorą się szumy uszne, musimy zacząć od przyczyny ich powstawania. Jak to często w nauce, a w szczególności w medycynie bywa, istnieje wiele hipotez, ale żadna nie została jeszcze do końca udowodniona. Najczęściej uważa się, że szumy są wynikiem niewielkich, ale nieodwracalnych zmian w uchu wewnętrznym, polegających na uszkodzeniu komórek słuchowych zewnętrznych znajdujących się w ślimaku ucha. Uszkodzenia takie prowadzić mogą do zmian, które są wykrywane przez nasz mózg, który jak działający procesor komputerowy ocenia i kataloguje pod względem ważności wszystkie dochodzące do niego bodźce. Dlaczego tak się dzieje? Pozwala to chronić nasz organizm przed zalewem całej masy zbędnych informacji. Proces ten odbywa się bez udziału naszej świadomości, a bodźce, które zostaną uznane za nieistotne, są blokowane i nie są dalej przetwarzane. Do kory mózgu docierają wyłącznie te bodźce, które - w doskonałości swojego działania, mózg zakwalifikuje jako istotne np. bodźce nowe, w jakimś sensie specyficzne czy te, które informują nas o niebezpieczeństwie, zagrożeniu zdrowia czy życia lub po prostu wiążą się z różnymi emocjami.
Prawie każdy z nas doświadcza okresowego tak zwanego „dzwonienia” w uszach. Diagnozować należy jednak każdy rodzaj odczuwanych przez pacjenta szumów w uszach trwających dłużej niż 5 minut i pojawiających się częściej niż raz w tygodniu. Reakcje osób doświadczających szumów są bardzo różne. Dla jednych stanowią one dramatyczny problem, uniemożliwiający prowadzenie normalnego życia, innym zupełnie nie dokuczają lub przeszkadzają jedynie w niewielkim stopniu i tylko w niektórych sytuacjach, np. podczas zasypiania, odpoczynku w ciągu dnia, czy pracy w ciszy.
Pacjentowi, który zgłasza się do otolaryngologa w pierwszej kolejności przeprowadzane jest badanie audiometryczne słuchu - w celu stwierdzenia, czy cierpi on również na niedosłuch. W takim przypadku algorytm postępowania jest stosunkowo prosty – koncentrujemy się w pierwszej kolejności na rozwiązaniu problemu niedosłuchu. Jeśli jednak nie występują problemy ze słuchem, sytuacja jest bardziej skomplikowana – potrzebne są dodatkowe badania np. rezonans magnetyczny, badania dopplerowskie związane z tętnicami szyjnymi, czasem badania USG. W proces angażujemy też innych specjalistów m.in.: psychologów czy neurochirurgów.
Nie istnieje jeden jedyny sposób terapii, który byłby skuteczny i właściwy we wszystkich rodzajach szumu. Metoda leczenia zależy bowiem od przyczyny i miejsca powstawania szumu. Szumy uszne mogą powstawać na każdym poziomie drogi słuchowej, począwszy od przewodu słuchowego zewnętrznego, a na korze mózgowej słuchowej kończąc. Zatem pierwszym i najważniejszym zadaniem dla lekarza zajmującego się tą dolegliwością jest znalezienie przyczyny szumu i potencjalnego miejsca jego powstawania. Obecne zaawansowane metody leczenia mają jednak o wiele większe możliwości „wyciszenia” szumów, aniżeli miało to miejsce kilkanaście lat temu. Problem występowania szumów usznych należy na pewno potraktować jako działanie biologicznego radaru - sygnału naszego organizmu, że coś nie funkcjonuje tak, jak powinno i zdecydowanie powinniśmy coś z tym zrobić. U dobrego specjalisty.
prof. dr hab. med. Piotr Skarżyński, dyrektor Instytutu Narządów Zmysłów, członek Zarządu Centrum Słuchu i Mowy Medincus

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na i.pl Portal i.pl