PiS traci władzę w Zakopanem. Dlaczego spada poparcie dla tej partii w górach?

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Agnieszka Nowak-Gąsienica (w różowym żakiecie) przegrała wybory na burmistrza Zakopanego. Skala porażki jest zadziwiająca nawet dla samego PiS-u.
Agnieszka Nowak-Gąsienica (w różowym żakiecie) przegrała wybory na burmistrza Zakopanego. Skala porażki jest zadziwiająca nawet dla samego PiS-u. Marcin Szkodziński
Prawo i Sprawiedliwość straciło władzę pod Giewontem. W drugiej turze wyborów przegrała kandydatka PiS na burmistrza Zakopanego – Agnieszka Nowak-Gąsienica. Nowym burmistrzem będzie Łukasz Filipowicz, kandydat niezależny. Co więcej, PiS jest na prostej, by stracić władzę także w powiecie tatrzańskim. Skalą porażki zaskoczeni są lokali działacze PiS, ich oponenci, a także lokali obserwatorzy sceny politycznej.

W drugiej turze wyborów Agnieszka Nowak-Gąsienica – które przez ostatnie lata pracowała jako wiceburmistrz Zakopanego, uzyskała zaledwie 36,84 proc. poparcia, a Łukasz Filipowicz ponad 63 proc. Na tego ostatniego zagłosowało aż 6017 osób, a na Nowak-Gąsienicę – 3509 osób.

Kandydatka PiS straciła wyborców

Tak słaby wynik może być zaskoczeniem, tym bardziej, że Agnieszka Nowak-Gąsienica w drugiej turze uzyskała gorszy wynik niż w pierwszej. 7 kwietnia zagłosowało na nią 3575 osób – o 66 osób więcej niż w drugiej turze. Dotychczasowa wiceburmistrz w drugiej turze zyskała mniej głosów praktycznie w każdej komisji wyborczej w mieście - także na zakopiańskiej Harendzie, gdzie PiS zawsze miał się bardzo dobrze.

- Jest to zastanawiające, tym bardziej, że kampania wyborcza Nowak-Gąsienicy między pierwszą a drugą turą nabrała rozpędu. Widać było, że bardzo się stara. Odwiedzała mieszkańców, pokazywała się z prywatnej strony, z rodziną. Ktoś ewidentnie jej doradził, by ocieplała swój wizerunek – mówi pan Andrzej, jeden z mieszkańców, który śledził kampanię wyborczą od samego początku.

Biorąc pod uwagę, że frekwencja w drugiej turze była o ok. 4 punkty procentowe niższa niż 7 kwietnia, to może oznaczać, że część elektoratu PiS po prostu nie poszła na wybory. Albo część wyborców, którzy 7 kwietnia postawili na Nowak-Gąsienicę, dwa tygodnie później zmieniła zdanie i skierowała się w stronę Filipowicza.

Pewne natomiast jest, że Łukasz Filipowicz w drugiej turze zyskał elektorat Mariusza Koperskiego – trzeciego z kandydatów na burmistrza Zakopanego, który odpadł w pierwszej turze. Koperski i jego komitet Dla Podhala popieramy był przez Koalicję Obywatelską. Wyborcom Koperskiego zdecydowanie bliżej było do Filipowicza niż do PiS.

Sam PiS zaskoczony

Skala porażki PiS zaskakuje nawet samych działaczy tej partii pod Giewontem. Jan Piczura, szef struktur PiS w powiecie tatrzańskim, przyznaje, że tak duża różnica głosów zastanawia. Tym bardziej, że PiS stracił także większość w radzie miasta – 7 kwietnia zdobył osiem na 21 mandatów i grozi mu utrata większości w powiecie tatrzańskim.

- Myślę, że wyborcy nie za dobrze ocenili to co się działo pod Giewontem w ostatnich latach, a działo się bardzo dużo. Stąd moje zdziwienie. Zawsze jednak jest tak, że po okresie dłuższego rządzenia twarze się nudzą, społeczeństwo chce czegoś nowego nie zwracając uwagi na to co się dzieje wokół – uważa Piczura. Jest on przekonany, że wyborcy przemyślą sprawę i zobaczą, że to co było, a odeszło wraz z wyborami, było jednak dobre.

Piczura uważa, że nie było błędów w planowaniu kampanii wyborczej. - Sama kampania moim zdaniem nie ma wielkiego znaczenia. Ludzie wiedzą kto jest kim. Myślę, że to kwestia zmęczenia tymi samymi twarzami – powtarza. I dodaje, że być może gdyby Agnieszka Nowak-Gąsienica była nową twarzą w lokalnej polityce, poszłoby jej lepiej. - A ona jednak przez kilka lat było współrządząca w Zakopanem – mówi Piczura.

Skalą porażki zaskoczony jest także Zbigniew Szczerba, lider komitetu wyborczego Dla Podhala (którego kandydatem na burmistrza miasta był Mariusz Koperski), dotychczasowy radny miejski w opozycji do Leszka Doruli i większości z PiS.

- Szacowaliśmy, że będzie druga tura. Po tym jak trzy miesiące temu wystawieni zostali kandydaci do stanowiska burmistrza, wiedzieliśmy, że prawdopodobieństwo zmiany, na odsunięcie dotychczasowej władzy od sterów było duże. Skala wygranej Łukasza Filipowicza jednak zaskoczyła. Wiadomo było, że elektorat Mariusza Koperskiego w dużej część przerzuci się na Filipowicza. I tak się stało. A dlaczego pani Agnieszka Nowak-Gąsienica dostała w drugiej turze mniej głosów, tego pewnie się już nie dowiemy. Faktem jest, że nastąpił odpływ wyborców – mówi.

Zakopane nie dla dużych partii

Janusz Majcher, były burmistrz Zakopanego, który 10 lat temu przegrał wybory na burmistrza miasta z Leszkiem Dorulą uważa, że niedzielny wynik wyborów pokazuje, że w Zakopanem nie funkcjonują duże partie polityczne. - To, że Łukasz Filipowicz wystartował jako niezależny kandydat, to mu bardzo dużo dało. Świeży, niezależny, nowa twarz – ocenia były burmistrz.

Majcher uważa, że zmiana optyki w kraju w stosunku do PiS przekłada się także na lokalny grunt. Dodaje jednak, że dla niego zadziwiające jest to co się stało w Zakopanem – m.in. przez pryzmat pieniędzy, jakie udało się ściągnąć Leszkowi Doruli do Zakopanego. I tutaj - o dziwo - Majcher wskazuje na spore osiągnięcia odchodzącego burmistrza miasta.

- Trzeba przyznać, że burmistrz Dorula przez swoje bliskie kontakty z rządzącą wówczas partią PiS, ściągnął do Zakopanego olbrzymie fundusze. Dotyczy to inwestycji samego miasta, ale i rozwój innych instytucji. Np. Muzeum Tatrzańskie – kiedyś szło na ostatnim oddechu, tam nie było na nic grosza. A dzisiaj to muzeum narodowe. Proszę zobaczyć na obiekty sportowe, na halę lodową Centralnego Ośrodka Sportu. Gdy ja byłem burmistrzem, było wtedy pięciu różnych ministrów sportu i nie mogłem wywalczyć finansowania hali lodowej w Zakopanem. Mieliśmy wszystko przygotowane. Ale każdy się bał złożyć podpis pod decyzją. Tymczasem Leszek Dorula pomógł załatwić kasę na tą inwestycję. Czapki z głów – mówi Janusz Majcher. I dodaje, że przy takiej skali pozyskanych pieniędzy i inwestycji brak poparcia dla PiS jest zastanawiające. - To z pewnością jest temat na ciekawą pracę naukową – dodaje.

W jego ocenie PiS na Podhalu ma kłopoty, bo społeczeństwo jest zmęczone tą partią i ludźmi. - Te wszystkie afery związane z PiS, to wszystko zaczyna oddziaływać na społeczeństwo – mówi były burmistrz Zakopanego.

PiS na ostrym zakręcie

Pięć lat temu Leszek Dorula – dotychczasowy burmistrz miasta, który ściśle współpracował z politykami PiS, wygrał w cuglach w pierwszej turze. Ponadto PiS zdobył większość w radzie miasta. Partia Jarosława Kaczyńskiego bardzo dobrze radziła sobie także w innych gminach powiatu tatrzańskiego i nowotarskiego. Np. w gminie Bukowina Tatrzańska kandydaci PiS obsadzili wszystkie 15 miejsc w radzie gminy, a także stanowisko wójta.

Niedzielna porażka w walce o stanowisko burmistrza Zakopanego pokazuje, że PiS znalazła się w górach na ostrym zakręcie. Nie dość, że stracił fotel burmistrza Zakopanego i najprawdopodobniej straci większość w radzie miasta Zakopanem, to jeszcze może stracić stanowisko starosty tatrzańskiego. W wyniku wyborów z 7 kwietnia do 19-osobowej rady powiatu PiS wprowadził 9 radnych, komitet Dla Podhala – 4 mandaty, a Jedność Tatrzańska uzyskała 6 mandatów. By mieć większość, potrzeba 10 radnych. Najbliżej tego jest PiS – brakuje mu tylko jednego głosu.

Karty w powiecie rozdaje Jedność Tatrzańska i jej lider – Andrzej Skupień, były wieloletni wicestarosta tatrzański, a obecnie wicedyrektor Muzeum Tatrzańskiego. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zarówno PiS, jak i komitet Dla Podhala rozmawiają ze Skupniem o koalicji. Na stole jest stanowisko starosty, wicestarosty i członka zarządu powiatu. Andrzej Skupień za pewne chciałby zostać starostą tatrzańskim co byłoby zwieńczeniem jego długoletniej pracy w miejscowym samorządzie.

O tym, z kim dogada się Jedność dowiemy się 7 maja. Wtedy to ma odbyć się pierwsza sesja nowej rady powiatu tatrzańskiego, w czasie której dojdzie do wyborów m.in. zarządu powiatu.

Zakręt PiS widać także w innych górskich gminach. Np. w Bukowinie Tatrzańskiej PiS stracił pięć mandatów – zamiast wszystkich 15 radnych, będzie miał 10. Pięć zdobyli kandydaci lokalnego komitetu, który jawnie występował przeciwko wójtowi i radnym z PiS. Partia zachowała jednak stanowisko wójta.

Ciekawie wygląda sytuacja także w gminie Czarny Dunajec. O ile w wyborach parlamentarnych w 2023 roku PiS zdobył tam poparcie rzędu 61,12 proc., o tyle w niedzielnej drugiej turze wyborczej mieszkańcy już nie poparli kandydata PiS na burmistrza – Pawła Dziubka. Wskazali za to na dotychczasowego burmistrza, który w niedawnych wyborach parlamentarnych startował bez powodzenia do sejmu – z listy Trzeciej Drogi.

Podobnie sytuacja wygląda w Jabłonce. O ile w 2023 roku w wyborach parlamentarnych PiS mógł liczyć na poparcie 64,24 proc., o tyle w wyborach na wójta gminy kandydat PiS - Jan Głusiak - odpadł już w pierwszej turze zdobywając zaledwie 9,97 proc. poparcia.

Dlaczego PiS traci w swoim góralskim mateczniku?

Anna Paluch, szefowa struktur PiS w powiecie nowotarskim tłumaczy to tak, że elektorat czasami czuje się zmęczony. - Przyzwyczaił się, że wszystkie obietnice się spełnia i myślał, że nasi przeciwnicy też będą spełniać obietnice. A tak wcale nie jest – mówi. I dodaje, że wybory parlamentarne nie przekładają się na samorządowe. - W tych ostatnich grają rolę jednostki, kandydaci – mówi. Jej zdaniem generalnie PiS-owi na Podhalu poszło nieźle.

I wylicza, że udało się obronić m.in. powiat nowotarski, gminę Bukowina Tatrzańska, czy Spytkowice.

Nieoficjalnie jednak wśród działaczy słychać, że słabsze wyniki to efekt rządzenia – jak to mówią – baronów z PiS, którzy odgórnie decydują, kto ma być ich kandydatem w danej gminie. - I efekt jest taki, że wystawiają kandydatów słabych, nierozpoznawalnych, zamiast postawić na ludzi już doświadczonych, których zna lokalna społeczność. Jak dalej będzie takie zarządzanie „z góry”, nie będzie lepiej – mówi nam lokalny działacz samorządowy, kandydat z listy PiS, sympatyk tej partii na Podhalu.

Łukasz Filipowicz będzie nowym burmistrzem Zakopanego

Małopolski bastion PiS padł. W Zakopanem nowym burmistrzem Ł...

od 12 lat
Wideo

Nowy pistolet MPS z Fabryki Broni "Łucznik"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: PiS traci władzę w Zakopanem. Dlaczego spada poparcie dla tej partii w górach? - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na i.pl Portal i.pl