Agnieszka Hanajczyk, posłanka Platformy Obywatelskiej jest zaskoczona całą sprawą. Podsłuch odkryły w poniedziałek (26 marca) koleżanki, które przyszły do jej biura poselskiego w związku z organizacją „Balu czerwonej róży”. Od razu sprawę zgłoszono policji, na miejsce przybył też prokurator.
- Gdzieś oswoiliśmy się z podsłuchami, ale nie przypuszczałam, że ta sprawa mnie dotknie – powiedziała nam poseł Hanajczyk. - Ufam, że ta sprawa zostanie wyjaśniona. Nie sądzę, by było to związane z polityka przez duże P. Zdaję sobie sprawę, że z podsłuchów korzysta wiele osób, mniej lub bardziej legalnie. Nie sądzę by to dotyczyło mojej pracy jako posła.
Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi potwierdza, że takie zgłoszenie napłynęło do policji i prokuratury. Urządzenie do podsłuchu, tzw. pluskwa, zostało zabezpieczone.
- Poddano je skrupulatnym oględzinom, by zabezpieczyć możliwe do zebrania ślady – dodaje prokurator Kopania.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Zgierzu, a dotyczy przestępstwa polegającego na nielegalnym zainstalowaniu urządzenia podsłuchowego. Jest ono zagrożone karą grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do 2 lat.
- Chcemy ustalić okoliczności w jakich doszło do zainstalowania tego urządzenia – wyjaśnia Krzysztof Kopania. - Kto mógł się tego dopuścić. Za wcześnie wyciągać wnioski i mówić, że ten podsłuch może mieć jakikolwiek związek z działalnością polityczną czy samorządową pani poseł.