Rafael Nadal kontra Alexander Zverev. Wielkie widowisko zakończone porażką niekwestionowanego rekordzisty French Open

Mateusz Pietras
Mateusz Pietras
Nadal pożegnał się z tegoroczną edycją French Open.
Nadal pożegnał się z tegoroczną edycją French Open. PAP/EPA/YOAN VALAT
W pierwszej rundzie French Open doszło do starcia 14-krotnego mistrza tej imprezy, Rafaela Nadal, z Niemcem Alexandrem Zverevem, który okazał się zwycięzcą. Mecz, który trwał ponad trzy godziny, dostarczył kibicom niezapomnianych emocji i spektakularnych wymian. Dla Nadala była to dopiero czwarta porażka na kortach Rolanda Garrosa od 2005 roku.

Starcie gigantów już w pierwszej rundzie

Już na samym początku French Open mieliśmy okazję być świadkami meczu, który mógłby równie dobrze być finałem wielkoszlemowego turnieju. Spotkanie Rafaela Nadala z Alexandrem Zverevem było bez wątpienia największym hitem pierwszej rundy. Obaj zawodnicy stanęli do rywalizacji na korcie Philippe'a Chatrier, tuż po zwycięskim meczu Igi Świątek, co jeszcze bardziej podgrzewało atmosferę.

Dla Nadala i Zvereva było to jedenaste spotkanie na zawodowych kortach, z lekką przewagą Hiszpana, który wygrał siedem razy. Ich ostatnie starcie na Roland Garros dwa lata temu zakończyło się zwycięstwem Nadala, jednak mecz został zapamiętany przez kontuzję Zvereva, która wyeliminowała go z wielu turniejów.

Nadal niezłomny, ale Zverev skuteczniejszy

Początek meczu to seria spektakularnych akcji, które elektryzowały publiczność zgromadzoną na trybunach. Mimo że Rafael Nadal nie był uznawany za faworyta tego spotkania, to jednak w każdej wymianie dawał z siebie wszystko, nie ustępując młodszemu rywalowi. Jednakże, pierwszy set zakończył się na korzyść Zvereva, który wykorzystał jedno przełamanie, by wygrać 6:3.

Tie-break pełen emocji

Drugi set był wyczerpujący dla obu zawodników, a także dla kibiców, którzy z zapartym tchem śledzili każdą wymianę. - Serwujący jednokrotnie stracili podanie. Dopingowana przez kibiców ikona tenisa dwukrotnie była o jeden gem od wyrównania stanu rywalizacji. Jednak za każdym razem rozstawiony z numerem czwartym zaskakiwał precyzyjnym podaniem. - Tie-break okazał się kluczowym momentem, w którym Nadal starał się skrócić wymiany i często ruszał do siatki. Mimo to, Zverev świetnie przewidywał zamiary Hiszpana i kończył akcje ''winnerami'', co ostatecznie zakończyło się dwoma niewymuszonymi błędami Nadala.

Koniec meczu i porażka Nadala

Trzeci set był kontynuacją zaciętej rywalizacji, ale widać było, że Nadal zaczyna odczuwać zmęczenie. Przy stanie 0:2 w trzecim secie, Zverev zaczął odrabiać starty. Coraz bardziej zmęczony Hiszpan uległ ostatecznie. 6:4. Niemiec wykorzystał słabość rywala, prezentując wysoki poziom gry aż do końca meczu.

Porażka w pierwszej rundzie French Open to rzadkość dla Rafaela Nadala, który przez lata dominował na kortach Rolanda Garrosa. Pomimo porażki, Nadal pozostaje jedną z największych legend turnieju, a mecz ze Zverevem na pewno zostanie zapamiętany jako jeden z najbardziej emocjonujących momentów tej edycji French Open.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wydanie specjalne Gol24 - Studio EURO 2024 - odcinek 1

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na i.pl Portal i.pl