Gwiazdy Hollywood Reynolds i McElhenne świętują nezpośredni awans swojego Wrexham z piątej do trzeciej ligi angielskiej [WIDEO]

Jacek Kmiecik
Jacek Kmiecik
Wrexham wszedł do League One (trzeci poziom profesjonalnych rozgrywek w Anglii) na dwie rundy przed końcem bieżącego sezonu. Walijski klub nie występował w trzeciej lidze angielskiej od dziewiętnastu długich lat.

Zwycięstwo Wrexham nad Forest Green 6:0 w domowym meczu 44. kolejki League Two zapewniło drużynie „Red Dragons” zajmującej drugą lokatę (82 punkty w 44 meczach) miejsce w pierwszej trójce i bezpośredni bilet do następnej ligi. W równoległym meczu MK Dons, który wywalczył o jedno z trzech miejsc, przegrał 1:4 z Mansfieldem i na dwie rundy przed końcem stracił szanse na dogonienie Walijczyków.

Obecna przewaga „Czerwonych Smoków” nad strefą barażową (czwarte miejsce) wynosi 8 punktów.

Zaskakujące jest to, że klubowi, który przez ostatnie piętnaście lat marnował się w piątej lidze, udało się wskoczyć do trzeciej ligi bez udziału w play-offach w ciągu zaledwie dwóch lat. W sezonie 2022/2023 najstarszy klub z Walii, występujący w National League (piątym poziomie rozgrywek w Anglii), w 46 meczach zdobył 111 punktów i mając czteropunktową przewagę nad przeciwnikami, został zwycięzcą piątej ligi, zdobywając jedyny bezpośredni bilet do League Two.

Hollywoodzkie gwiazdy mieszają na zapleczu najbogatszej ligi świata

Właścicielami Wrexham od trzech lat są dwie hollywoodzkie gwiazdy Ryan Reynolds (między innymi „Wieczny student”, „Teściowie – nowa wersja”, „Narzeczony mimo woli”, „Deadpool”, „Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw”) i Rob McElhenney (między innymi „Zdrada”, „Adwokat”, „Cudowni chłopcy”, i serial „U nas w Filadelfii”).

Wieloletni przyjaciele oficjalnie sfinalizowali transakcję zakupu Wrexham za 2,75 miliona dolarów. Pomimo tego, że obaj przed przejęciem klubunigdy nie byli w Walii, nie był to wybór ślepy. Na początku włożono mnóstwo pracy, a Wrexham nie był nawet najsłynniejszym i najwybitniejszym klubem na liście, ale na pewno najstarszym – trzecim na całym świecie.

Miejscowi kibice na początku podchodzili dość sceptycznie do faktu, że ich ulubiony klub znajduje się w rękach znanych, choć wciąż dalekich od „piłki” Amerykanów. Jednak z czasem pewne gesty (choćby spotkania osobiste, zakup nieruchomości w Walii) sprawiły, że zmienili zdanie.

Bliskość Hollywood przyciągnęła sponsorów i ożywiła sieci społecznościowe

Nie można powiedzieć, że oficjalne sieci społecznościowe Wrexham dorównują osobistym sieciom Reynoldsa i McElhenneya, ale nowi właściciele są całkowicie zanurzeni w swoim klubie, udostępniając go poprzez reposty. Ryan ma 21,5 miliona obserwujących na Twitterze, a Rob dodaje kolejne 1,1 miliona i to tylko w jednym serwisie społecznościowym.

Osobiste powiązania i dwa znane na całym świecie nazwiska nie mogły powstrzymać się od przyciągnięcia nowych sponsorów. Na przykład obecnie głównym sponsorem koszulek Wrexham są amerykańskie linie lotnicze United Airlines, jedne z największych w Stanach Zjednoczonych. Kolejnym równie znanym sponsorem był HP. Rok wcześniej do walijskiego klubu zawitał TikTok.

Ponadto Rob i Ryan stale wykorzystują swoje umiejętności aktorskie. Nagrali wideo z sir Alexem Fergusonem przed towarzyskim meczem z Manchesterem United podczas tournee po Stanach Zjednoczonych, zaprosili do klubu Garetha Bale'a, a także próbowali zapytać o Naniego. Rozgniewali nawet Jeremy’ego Clarksona, który jest także właścicielem półprofesjonalnego klubu ligi angielskiej. Hugh Jackman przybył na pierwszy mecz Wrexham w League Two. Na trybunach pojawili się także także reżyser „Kapitana Ameryka” i „Avengers” Joe Russo oraz aktor „Ant-Man” Paul Rudd.

I to nie jest ostatnie słowo Reynoldsa i McElhenney'ego

Wygląda na to, że na razie pułapem środków i możliwości, jakie Reynolds i McElhenney dają swojemu klubowi, jest angielska trzecia liga. Czuje się jednak, że właściciele znajdą sposób na zwiększenie budżetu klubu. Niewykluczone, że Wrexham wkrótce będzie miał trzeciego współwłaściciela lub nowych bogatych i sławnych sponsorów.

Na razie zespół cieszy się z tego, co osiągnął. Zaraz po sobotnim zwycięstwie kibice gospodarzy kibice wtargnęli na boisko i świętowali wraz z zawodnikami osiągnięcie.

McElhenney i Reynolds nie posiedli się ze szczęścia

Rob McElhenney jest znacznie częstszym gościem na meczach Wrexham niż Ryan, który ma bardziej napięty aktorski harmonogram, ale obaj byli nieobecni na sobotnim meczu. Nie powstrzymało to właścicieli od reakcji na zwycięstwo w mediach społecznościowych.

Ale Reynolds napisał więcej słów i był wyraźnie poruszony: „Gdybyś kilka lat temu powiedziałmi, że będę płakać ze szczęścia na meczu piłki nożnej w północnej Walii, byłbyś Robem McElhenneyem. Gratulacje dla Wrexham i mojego współprzewodniczącego w zbrodni (gra słów: »co-chairman in crime« wspólnik w zbrodni). Podwoimy miasto! To podróż naszego życia”.

Wygląda więc na to, że wszystko im się ułoży.
McElhenneyowi zabrakło słów.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Derby Trójmiasta: oprawa meczu Lechia Gdańsk - Arka Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Gwiazdy Hollywood Reynolds i McElhenne świętują nezpośredni awans swojego Wrexham z piątej do trzeciej ligi angielskiej [WIDEO] - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na i.pl Portal i.pl