Poważna i bulwersująca katastrofa ekologiczna na Odrze jest faktem. W Cigacicach potwierdzili to przedstawiciele rządu

Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
Konferencja prasowa nad Odrą w Cigacicach na temat katastrofy ekologicznej, do której doszło na rzece
Konferencja prasowa nad Odrą w Cigacicach na temat katastrofy ekologicznej, do której doszło na rzece Eliza Gniewek-Juszczak
Udostępnij:
- Doszło do bardzo poważnej katastrofy ekologicznej - potwierdził Przemysław Daca, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Do usuwania martwych ryb z Odry Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak zdecydował o użyciu wojska.
  • 26 i 27 lipca spółka Wody Polskie otrzymała pierwsze informacje o pierwszych śniętych rybach.
  • Wody Polskie wyliczają, że pracownicy razem z wolontariuszami wyciągnęli z rzeki co najmniej 10 ton martwych ryb.
  • 11 sierpnia podczas konferencji prasowej w Cigacicach przyznano, że doszło do katastrofy ekologicznej na Odrze.
  • Postępowanie w sprawie ustalenia sprawcy wszczęła prokuratura.
  • 150 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej zostało oddelegowanych w województwie lubuskim do usuwania martwych ryb z Odry.
  • W gotowości do pomocy pozostaje wojsko operacyjne.

To wnioski z konferencji prasowej z udziałem przedstawicieli rządu i instytucji rządowych zorganizowanej na brzegu Odry w Cigacicach. Spotkanie z dziennikarzami polegało na wystąpieniach. Pytanie o to, dlaczego nie uruchomiono alertu RCB z apelem do mieszkańców, aby nie wchodzić do wody, pozostało bez odpowiedzi. O burzach, które nie występują, komunikaty odbierają wszyscy w regionie. Nie wiadomo też, dlaczego wcześniej nie było międzywojewódzkich sztabów kryzysowych, aby ostrzec mieszkańców przed płynącą falą śmierci na Odrze?

Katastrofa ekologiczna w Odrze. Poszukiwanie sprawców

Grzegorz Witkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury przyznał, że mieszkańcy województw, przez które przebiega Odra, są ofiarami jakiegoś bandyty.

- Nie po to wydajemy miliony złotych na zarybianie, zabezpieczenie ekologiczne polskich rzek, aby ktoś, czy samorząd, czy przedsiębiorstwo państwowe lub prywatne mogło bezkarnie zatruwać polskie rzeki – stwierdził i dodał, że odpowiedzialność ponoszą ci, którzy to zrobili.

Wiceminister zapowiedział, że w ciągu tygodnia zostaną udostępnione wyniki badań i będzie wiadomo, jaka substancja lub jaki pierwiastek jest przyczyną skażenia. Wprawdzie nie wiadomo, kto jest winny, ale zdaniem wiceministra mogą to być samorządy.

– Nie chcę mówić o winnych, bo jeszcze tego nie wiemy, ale ilość śniętych ryb, ilość zanieczyszczonej wody to nie jest normalna sytuacja, która zdarza się co roku – powiedział wiceminister i przywołał katastrofy ekologiczne w Czajce i Gdańsku, podkreślając, że nikt nie został wtedy pociągnięty do odpowiedzialności, bo prosili o to prezydenci Gdańska i Warszawy.

– Rozzuchwaliliśmy wszystkie samorządy – mówił dalej wiceminister. – Od Gliwic przez Opole Kędzierzyn Koźle, Wrocław mamy sytuacje taką, że samorządy i duże przedsiębiorstwa mogą bezkarnie nie wiadomo na jakiej podstawie wprowadzić nielegalne ścieki do Odry.

Wiceminister nie wskazał, jakie inne ścieki niż komunalne, mogłyby pozostawać w gestii samorządów.

Czytaj też:

Katastrofa ekologiczna w Odrze. Drony nad rzeką

Magda Gosk, zastępca Głównego Inspektora Ochrony Środowiska powiedziała, że zanieczyszczenia mogą mieć pochodzenie przemysłowe. Zastępca GIOŚ poinformowała, że codziennie wody Odry monitorowane są z wody i powietrza. Obloty dronem mają wskazać potencjalne źródła zanieczyszczeń, pokazać stan rzeki i dynamikę przemieszczania się śniętych ryb.

– Inspektorzy analizują potencjalne źródła zanieczyszczenia, które mogą być pochodzenia przemysłowego – relacjonowała Magda Gosk. – Analizujemy, które z substancji chemicznych mogły wywołać taki skutek, a przypominam, że odnotowujemy w wodach rzeki Odry nietypowe na tę porę roku wysokie natlenienie wody, co wskazuje na substancję utleniającą i w tym kierunku prowadzimy dalsze postępowanie, które ma ustalić, jaka to substancja i przede wszystkim, kto i gdzie wpuścił tę substancję do Odry.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska i Klimatu Jacek Ozdoba zapewnił, że informacja o tym, że badania, czy czynności nie zostały podjęte jest nieprawdziwa. Ale nie wskazał dat podjęcia tych działań.

– Mamy do czynienia najprawdopodobniej z popełnieniem przestępstwa, które polega na wprowadzeniu do wody substancji, która wywołuje śmierć ryb i innych organizmów powiedział wiceminister. – To jest w tej chwili weryfikowane. W momencie, kiedy pojawiła się informacja, zaraz inspekcja ochrony środowiska pobrała próbki. Początkowo te próbki wykazały, że są podwyższone parametry chemiczne. Codziennie weryfikowano stan chemiczny i biologiczny, badano próbki pod każdym kątem, aby wskazać, jaka jest tego przyczyna.

Wiceminister zaznaczył, że próbki w postaci ryb, które padły, zostały wysłane do specjalistycznego laboratorium w Puławach i po ich ocenie, będzie można stwierdzić, co było przyczyną śmierci ryb. Od uczestniczących w konferencji mieszkańców można było usłyszeć, że dzieje się to o dwa tygodnie za późno.

Czytaj też:

Katastrofa ekologiczna w Odrze. Gigantyczna i bulwersująca

Sytuacja jest bardzo poważna i wszyscy powinniśmy się skupić na tym, aby ją rozwiązać. Doszło do bardzo poważnej katastrofy ekologicznej – powiedział Przemysław Daca, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.
Prezes przyznał, że katastrofa zaczęła się pomiędzy 26 a 27 lipca w okolicach Oławy w postaci fali trucizny.
– Prawdopodobnie mamy do czynienia z trucizną. Doszła tutaj i jeszcze co najmniej poniżej ujęcia rzeki Warty – mówił prezes Daca.

Przemysław Daca poinformował, że pracownicy Wód Polskich i wolontariusze wybrali, co najmniej 10 ton martwych ryb.

– To pokazuje, że mamy do czynienia z gigantyczną i bulwersującą katastrofą ekologiczną. Z pierwszych wyliczeń dotyczących szkód środowiskowych, przede wszystkim na rybach, możemy powiedzieć o stratach co najmniej kilkunastu milionów złotych – powiedział prezes Daca. Do tego dochodzą koszty zarybiania rzek.

Przemysław Daca, zwracając się do uczestniczących w konferencji mieszkańców przyznał, że podziela ich wzburzenie. – Staramy się rzeki zarybiać, zarybia też Polski Związek Wędkarski, a teraz ktoś, kto myśli, że jest bezkarny, doprowadził do gigantycznej katastrofy. Jestem zbulwersowany i również, tak jak państwo, oczekuję, że zostanie znaleziony truciciel i przykładnie ukarany, bo dopóki tak się nie stanie, takie rzeczy będą się powtarzać.
Prezes Wód Polskich przypomniał, że sprawa została zgłoszona do prokuratury, która wszczęła postępowanie.

– Liczę, a wręcz się domagam, że będzie jak najszybciej znaleziony truciciel – powiedział.

Czytaj też:

Katastrofa ekologiczna w Odrze. Pomoc wojska

Wicepremier Mariusz Błaszczak Minister Obrony Narodowej zdecydował o użyciu wojska w ramach swoich kompetencji i ustawy o zarządzaniu kryzysowym. Do dyspozycji wojewody lubuskiego oddelegowanych zostało 150 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.

– Jeśli będzie taka konieczność również żołnierze operacyjni będą do dyspozycji, jeśli chodzi o pomoc dla lokalnej społeczności. To jest moja bezpośrednia deklaracja. Działamy – podkreślił Wojciech Skurkiewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Kiedy kończyła się konferencja, nad Odrą w Cigacicach zbierało się kilkadziesiąt osób, które z własnej woli przyszło, aby wyciągać martwe ryby z rzeki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Poważna i bulwersująca katastrofa ekologiczna na Odrze jest faktem. W Cigacicach potwierdzili to przedstawiciele rządu - Gazeta Lubuska

Więcej informacji na stronie głównej Portal i.pl