Ukraina próbuje oślepić obronę powietrzną Rosji. Chce zwiększyć moc rażenia F-16

Grzegorz Kuczyński
Grzegorz Kuczyński
W ostatnich dniach ukraińskie systemy rakietowe polują na rosyjskie aktywa obrony powietrznej
W ostatnich dniach ukraińskie systemy rakietowe polują na rosyjskie aktywa obrony powietrznej Facebook/Sztab Generalny SZ Ukrainy
Siły ukraińskie podejmują wysiłki w celu osłabienia rosyjskiej obrony powietrznej. Jeśli się to uda, może to pozwolić Ukrainie na bardziej efektywne wykorzystanie lotnictwa załogowego w dłuższej perspektywie - twierdzi amerykański Institute for the Study of War.

Spis treści

Analitycy ISW przypominają, że w nocy z 11 na 12 czerwca siły ukraińskie uderzyły w jedną baterię S-300 i dwie baterie S-400 w pobliżu Belbeku i Sewastopola na okupowanym Krymie. Instytut Studiów nad Wojną podkreśla również, że zdjęcia geolokalizacyjne opublikowane 12 czerwca pokazują uszkodzone i zniszczone rosyjskie zasoby S-300 na północ od Eupatorii oraz zniszczony rosyjski system radarowy S-400 na południe od Dżankoj - potwierdza to raport ukraińskiego sztabu generalnego z 10 czerwca o atakach na rosyjskie zasoby obrony powietrznej w tych częściach Krymu.

Ciosy w obronę powietrzną Rosji

"Niektóre rosyjskie źródła sugerują, że siły ukraińskie użyły ATACMS podczas ataku w dniach 11-12 czerwca, chociaż ISW nie może potwierdzić, jakich systemów użyły siły ukraińskie" - czytamy w raporcie. Analitycy wspominają również, że Konstantin Nemiczew, założyciel jednostki specjalnej Kraken HUR (wywiadu wojskowego Ukrainy), potwierdził w środę, że siły ukraińskie użyły HIMARS do zniszczenia czterech rosyjskich systemów S-300 w obwodzie biełgorodzkim.

ISW zauważa, że rzecznik HUR Andrij Jusow poinformował, że ukraińskie ataki dronów na lotnisko Achtubińsk w regionie Astrachania między 7 a 8 czerwca uszkodziły dwa rosyjskie myśliwce Su-57, a nie jeden, jak wcześniej informowano.

F-16 na Ukrainie zmienią bieg wojny?

Analitycy podkreślają, że systemy obrony powietrznej S-300/S-400 i myśliwce Su-57 są ważnymi rosyjskimi zasobami obrony powietrznej i lotnictwa, które pozbawiają Ukrainę możliwości latania samolotami blisko linii frontu i wspierania rosyjskich operacji ofensywnych na Ukrainie.

"Siły ukraińskie prawdopodobnie starają się osłabić rosyjską obronę powietrzną, zanim Ukraina uzyska znaczną liczbę samolotów, aby przygotować grunt pod przyszłe wykorzystanie przez Ukrainę samolotów załogowych bliżej linii frontu. Ukraińskie siły zbrojne prawdopodobnie starają się osłabić rosyjską obronę powietrzną przed spodziewanymi dostawami myśliwców F-16 na Ukrainę, które według doniesień rozpoczną się w niewielkiej liczbie latem i jesienią 2024 roku" – czytamy w raporcie ISW.

Analitycy uważają, że ukraińskie siły zbrojne prawdopodobnie będą w stanie z czasem przejść na wsparcie powietrzne dla operacji naziemnych, pod warunkiem, że ukraińskie wojsko otrzyma wystarczającą liczbę myśliwców, zachodni partnerzy wyszkolą wystarczającą liczbę wykwalifikowanych pilotów i jeśli Ukrainie uda się osłabić rosyjską obronę powietrzną.

Ilu F-16 potrzeba Ukrainie?

ISW przypomina jednak, że ukraińscy i zachodni urzędnicy wcześniej zauważyli, że odpowiednie przeszkolenie wystarczającej liczby ukraińskich pilotów i wyposażenie ukraińskiego wojska w co najmniej 150 F-16 potrzebnych do uzyskania przewagi powietrznej i wsparcia operacji naziemnych zajmie dużo czasu.

"Ukraińscy urzędnicy ustalili również, że planują wykorzystać F-16 i inne samoloty, aby ograniczyć rosyjskie operacje powietrzne, a rzecznik ukraińskich sił zbrojnych zauważył, że już tylko dwie eskadry F-16 - około 18 samolotów - wystarczą, aby dokonać znaczącej różnicy w ukraińskiej przestrzeni powietrznej" - podsumowali analitycy z Institute for the Study of War.

źr. ISW, Ukrainska Prawda

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szczyt NATO. Ogromne wsparcie dla Ukrainy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jac
13 czerwca, 10:45, Jan Mtozek:

Dawniej był Wietnam, teraz Ukraina. Metoda ta sama, najpierw broń i doradcy a potem jednostki liniowe. Broń już jest, doradcy są, teraz tylko czekać na desant Bidena w okolicach Kijowa i Odessy. A skończy się jak zwykle, zwiększonymi dostawami mięsa armatniego i miliardami w kieszeni amerykańskich producentów broni.

13 czerwca, 14:04, Pikuś:

Racja!

Te dziesiątki czy może setki miliardów to USrael JUŻ zarobił na frajerach takich jak my, ale trzeba prawdziwych kretynów takich jak nasi "politycy" by o tym nie wiedzieć i tego nie zauważać. Dlatego być może różni nas to od np. Szwajcarii. Niby parę kilometrów, a ludzie i rozumowanie jakby z innej planety. Ciekawe ilu z naszych geniuszy przeczytało choćby Johna Perkinsa Confessions of an economic hitman. Wszystko to już było...

Zmień dilera!szybko.

P
Pikuś
13 czerwca, 10:45, Jan Mtozek:

Dawniej był Wietnam, teraz Ukraina. Metoda ta sama, najpierw broń i doradcy a potem jednostki liniowe. Broń już jest, doradcy są, teraz tylko czekać na desant Bidena w okolicach Kijowa i Odessy. A skończy się jak zwykle, zwiększonymi dostawami mięsa armatniego i miliardami w kieszeni amerykańskich producentów broni.

Racja!

Te dziesiątki czy może setki miliardów to USrael JUŻ zarobił na frajerach takich jak my, ale trzeba prawdziwych kretynów takich jak nasi "politycy" by o tym nie wiedzieć i tego nie zauważać. Dlatego być może różni nas to od np. Szwajcarii. Niby parę kilometrów, a ludzie i rozumowanie jakby z innej planety. Ciekawe ilu z naszych geniuszy przeczytało choćby Johna Perkinsa Confessions of an economic hitman. Wszystko to już było...

J
Jan Mtozek
Dawniej był Wietnam, teraz Ukraina. Metoda ta sama, najpierw broń i doradcy a potem jednostki liniowe. Broń już jest, doradcy są, teraz tylko czekać na desant Bidena w okolicach Kijowa i Odessy. A skończy się jak zwykle, zwiększonymi dostawami mięsa armatniego i miliardami w kieszeni amerykańskich producentów broni.
Wróć na i.pl Portal i.pl