Żałuje pan podpisu pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. To jesienią 2019 roku nie wyobrażał pan sobie, czym skończy się igranie z kompromisem aborcyjnym?
Nie spodziewałem się, że będzie epidemia.
Bez epidemii nie byłoby takiej zawieruchy?
Nie byłoby takiej zawieruchy. Epidemia wywołała napięcia, które gdzieś musiały się wyładować. Chodzi o to, że czas, w którym się to rozgrywa jest niekorzystny dla tak poważnego problemu. Dlatego żałuję swojego podpisu pod tym wnioskiem.
Strajk Kobiet w Katowicach. Piątek kolejnym dniem protestów ...
Ile ustaw wspomagających rodziny osób niepełnosprawnych powstało przez 3 miesiące od wyroku do jego publikacji? Co wytłumaczyliście kobietom, by nie bały się o swoje zdrowie i życie?
Przede wszystkim, czas wrócić do ustawy prezydenta Dudy, która może być podstawą rozwiązania tego problemu.
Czy Narodowy Program Szczepień powinien wylądować tam, gdzie wylądowała ta prezydencka ustawa?
Jak zwał, tak zwał. Szczepienia Polaków powinny być kontynuowane, trzeba pewne działania skorygować, ale trudno oceniać program, gdy firmy farmaceutyczne nie wywiązują się ze swoich umów.
Nie przeocz
Portal Money.pl zlecił badanie, z którego wynika, że do punktów szczepień wskazanych przez rząd średnio można dodzwonić się za 40 razem, do niektórych nie dało się w ogóle, a część punktów na rządowej liście w ogóle szczepień nie prowadzi. To nie jest poważne.
Ja od samego początku epidemii dziwię się, że nie potrafimy rozwiązać tak prozaicznych problemów, jak komunikacja, obsługa. Jak kpina zabrzmiała dla mnie informacja o wysłaniu 200 pracowników naszego sanepidu na Słowację, by tam pomagali. W czym? Oni nie powinni pomagać, tylko raczej nauczyć się, jak pracować. Przecież my wciąż mamy za mało ludzi w sanepidach, a wysyłamy ludzi do pomocy.
Dlaczego każde poważne przedsięwzięcie firmowane przez państwo musi kończyć się w ten sam sposób?
Czas jest niestandardowy, ale w takich warunkach też trzeba sobie radzić. Myślę, że dobór kadr jest tu istotny. Często zauważam, patrząc na polityków i nie tylko, że powieść Dołęgi-Mostowicza o Nikodemie Dyzmie jest nadal aktualna. Mamy sporo Dyzmów i karierowiczów na stanowiskach.
Zobacz koniecznie
Sprawa posłanki Emilewicz i jej narciarskich przygód. Sprawa załatwiona, po co drążyć temat?
Pani poseł przeprosiła i to moim zdaniem wystarczy. To nie było zdarzenie wielkiej rangi. Czy to takie ważne?
Ważne, o ile takie rzeczy robią politycy, którzy pouczają innych. A potem okazuje się, że są równiejsi, bo mogą odwiedzać bliskich w szpitalu, wybrać się na mecz albo cmentarz, gdy reszta ma zakaz.
Jako polityk posłanka Emilewicz zachowała się niewłaściwie, to jest oczywiste. Natomiast jako człowiek, zrobiła dokładnie to, co robią Polacy, którzy zakazy mają gdzieś.
Musisz to wiedzieć
Bądź na bieżąco i obserwuj
