Aktualizacja 02.02.2020 godzina 10.
Dwaj pacjenci z podejrzeniem koronawirusa są zdrowi, potwierdziły to badania wykonane w laboratorium w Berlinie. Najprawdopodobniej w poniedziałek wyjdą ze szpitala.
**********
- Od wczoraj zgłaszają się do nas kolejne osoby, które obawiają się że mogły paść ofiarą wirusa. Ludzie zaczynają panikować. Ale zgłaszane objawy nie świadczą o tym, że może chodzić o koronawirusa, odsyłamy więc tych pacjentów do innych placówek medycznych - mówią lekarze ze szpitala przy Koszarowej. - Zgłaszają się ludzie zupełnie zdrowi bez wcześniejszego kontaktu z wirusem, żądający diagnostyki, leczenia i jeszcze dziesiątków innych rzeczy - mówi prof. Krzysztof Simon, ordynator 1. oddziału chorób zakaźnych w szpitalu przy Koszarowej.
31 - letni Chińczyk zgłosił się do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego przy ulicy Koszarowej we Wrocławiu w czwartek. Mężczyzna trafił do izolatki i jest poddany obserwacji.
Jak udało nam się dowiedzieć, mężczyzna pochodzący z rejonu Wuhan w Chinach, czyli epicentrum koronawirusa, sam zgłosił się do szpitala przy Koszarowej, bo źle się poczuł. Chińczyk od kilku lat mieszka w Polsce, ale często podróżuje w rodzinne strony lub po Europie. 23 stycznia wrócił z Wuhan do Wrocławia.
W szpitalnej izolatce przebywa również drugi pacjent - Polak. On także wrócił niedawno z chińskiego Wuhan. Od obu pacjentów pobrane zostały próbki, zostały wysłane do laboratorium w Warszawie i w ciągu najbliższych dni powinniśmy się dowiedzieć czy są zarażeni koronawirusem czy to zwykłe przeziębienie lub grypa.
- Dwaj pacjenci, którzy u nas przebywają są w dobrej kondycji, nie gorączkują, nie stwierdzono u nich grypy i nie wymagają żadnego leczenia. Są tylko izolowani i oczekujemy na wyniki badań, mam nadzieję wykluczające koronawirusa – mówi dr Grzegorz Madej, ordynator 2. oddziału zakaźnego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Gromkowskiego przy ulicy Koszarowej we Wrocławiu. Wyniki badań powinny dotrzeć do Wrocławia do poniedziałku.
- Zachowajmy spokój, koronawirusy są obecne na całym świecie i odpowiadają za powszechne choroby przeziębieniowe i jakoś nikt specjalnie nie umiera - uspokaja tymczasem prof. dr hab. med. Krzysztof Simon, ordynator 1. oddziału chorób zakaźnych z ul. Koszarowej. Podkreśla, że jego personel nie jest zaskoczony tym co się dzieje. Jego zdaniem, problemem jest medialny szum i straszenie ludzi, którzy zaczynają panikować.
- To powoduje, że zgłaszają się ludzie zupełnie zdrowi bez kontaktu, bez czegokolwiek, żądający diagnostyki, leczenia i jeszcze dziesiątków innych rzeczy, co może uniemożliwić funkcjonowanie naszych placówek – mówi prof. Krzysztof Simon.
Powołując się na słowa ministra zdrowia, powtórzył, że osoby bez objawów mają być leczone w domu i obserwowane przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Osoby, które miały kontakt z przyjeżdżającymi z terenów zagrożonych, mają wysoką temperaturę i objawy zapalenia płuc powinny trafiać do szpitali, w których funkcjonują oddziały zakaźne. - Tam jesteśmy w miarę przygotowani na przyjmowanie tych pacjentów, czego przykładem są dwa przypadki pacjentów, którzy przyjechali z Wuhan i dotarli do Wrocławia i teraz są u na na obserwacji – powiedział prof. Simon.
Jak podkreślił, umiera się na grypę z powikłaniami i dotyczy to głównie starszych ludzi. Jeżeli chodzi o koronawirus, to droga szerzenia jest podobna, epidemia wybuchła szczególnie agresywnym szczepem w Chinach w okolicach Wuhan. - Śmiertelność nie jest taka duża jak w przypadku SARS i sięga około 2-3 proc. osób które zachorowały i umierają głównie starsi ludzie, kobiety w ciąży i osoby z obciążeniami chorobami jako takimi. W Europie i świecie poza Chinami nikt nie umarł. Koronawirus szerzy się drogą kropelkową i brudnych rąk, jak wszystkie tego rodzaju schorzenia - wyjaśniał prof. Simon.
Jak dotąd w Polsce nie potwierdzono obecności koronawirusa.
Epidemia zapalenia płuc wywoływanego przez nowy rodzaj koronawirusa wybuchła w grudniu 2019 roku w Wuhan, stolicy prowincji Hubei w środkowych Chinach.
Chińska narodowa komisja zdrowia poinformowała w czwartek, że najnowszy bilans ofiar śmiertelnych nowego koronawirusa wzrósł do 170. To oznacza wzrost o 38 zgonów w ciągu 24 godzin. Wszystkie miały miejsce w Chinach.
Poinformowano też, że w ciągu ostatnich 24 godzin odnotowano 1737 nowych przypadków zakażenia i obecnie ilość osób zakażonych wynosi 7711.
Zobacz także
Zobacz także
