Putin leci do Emiratów i Arabii Saudyjskiej. Rosji zależy na przyjaźni z szejkami

Grzegorz Kuczyński
Grzegorz Kuczyński
Poprzednia wizyta Putina w Arabii Saudyjskiej miała miejsce w październiku 2019 roku.
Poprzednia wizyta Putina w Arabii Saudyjskiej miała miejsce w październiku 2019 roku. kremlin.ru
Władimir Putin składa dziś jednodniową roboczą wizytę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i w Arabii Saudyjskiej. Takie zagraniczne podróże prezydenta Rosji to rzadkość od czasu inwazji na Ukrainę, a zwłaszcza po wydaniu międzynarodowego nakazu aresztowania Putina. To pokazuje, jak ważne dla Kremla są dobre relacje z krajami Zatoki Perskiej.

Spis treści

Plan wyjazdu na Bliski Wschód oficjalnie potwierdzono zaledwie dobę przed startem samolotu z Moskwy. - Prezydent Putin uda się jutro z roboczą wizytą do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej - powiedział we wtorek dziennikarzom rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, potwierdzając nieoficjalne doniesienia jednego z portali, który powoływał się na prezydenckiego doradcę ds. polityki zagranicznej Jurija Uszakowa.

Putin spotka się ze swoim emirackim odpowiednikiem, szejkiem Mohamedem bin Zayedem Al Nahyanem w Abu Zabi, a następnie z saudyjskim następcą tronu, księciem Mohammedem bin Salmanem w Rijadzie. Rozmowy w obu przypadkach będą koncentrować się na współpracy dwustronnej oraz ostatnich wydarzeniach regionalnych i międzynarodowych, w tym wojnie Izrael-Hamas.

Rosja w Zatoce

W ostatnich latach Putin starał się wzmocnić więzi Rosji z krajami Zatoki Perskiej w ramach polityki walki z wpływami USA w regionie. W lipcu br. Moskwa była gospodarzem szóstego spotkania strategicznego dialogu między Rosją a Radą Współpracy Zatoki Perskiej, podczas którego obie strony zgodziły się zacieśnić współpracę w dziedzinie polityki, gospodarki i ochrony środowiska. Ale niewątpliwie jednym z najważniejszych tematów rozmów podczas bliskowschodniej podróży będzie wojna w Strefie Gazy, gdzie walki stały się jeszcze bardziej gwałtowne od czasu zerwania rozejmu i przeniosły się do południowej części Strefy. Hamas, po którego stronie stoi tak naprawdę Rosja, ponosi klęskę za klęską. Można więc oczekiwać, że Putin będzie chciał wpłynąć na ZEA i Saudów, by robili, co mogą, by zapobiec kompletnemu rozbiciu Hamasu.

Po wybuchu wojny między Hamasem a Izraelem 7 października, Putin wielokrotnie wzywał do zawieszenia broni, obwiniając Stany Zjednoczone, głównego sojusznika Izraela, o trwające działania wojenne. Zaoferował również mediację w celu wstrzymania walk. Rosja popiera propozycję Arabii Saudyjskiej, aby ogłosić natychmiastowy rozejm i przyjąć saudyjsko-izraelski plan porozumienia z 2002 roku jako podstawowy. - Teraz najważniejsze jest powstrzymanie rozlewu krwi - powiedział Putin podczas wizyty w Kirgistanie 13 października. - Rosja jest gotowa do współpracy ze wszystkimi konstruktywnymi partnerami – dodał. Kilka dni później Moskwa gościła delegację Hamasu pod przewodnictwem Musy Abu Marzouka, prominentnego członka biura politycznego ruchu.

Perska karta

Wojna Izraela z Hamasem tylko zwiększa szanse Putina wykorzystania do własnych celów pogorszenia stosunków Arabii Saudyjskiej z USA i nieoczekiwanej poprawy stosunków Rijadu z Iranem, głównym regionalnym rywalem Saudów, zauważa Bloomberg. Zwłaszcza, że istnieją obawy, iż wojna może rozszerzyć się na inne podmioty regionalne, takie jak Liban, Syria czy Iran (dwaj ostatni to bliscy sojusznicy Rosji). Zresztą z prezydentem Iranu Ebrahimem Raisim spotka się w Moskwie już w czwartek, zaraz po powrocie z Bliskiego Wschodu. Oczywiście przede wszystkim, by omówić rezultaty rozmów po zachodniej stronie Zatoki Perskiej. Ale nie tylko.

Przygotowaniem do szczytu Putin-Raisi było wczorajsze spotkanie szefów dyplomacji obu krajów. Hossein Amir Abdollahian i Siergiej Ławrow zgodzili się współpracować w celu osłabienia międzynarodowych sankcji. Według irańskich mediów państwowych, porozumienie ma na celu promowanie współpracy między Iranem a Rosją w celu złagodzenia negatywnych skutków gospodarczych "jednostronnych środków przymusu". Abdollahian i Ławrow zawarli porozumienie podczas dorocznego spotkania ministrów spraw zagranicznych państw leżących nad Morzem Kaspijskim w Moskwie. W obecności ministrów spraw zagranicznych Rosji, Azerbejdżanu, Turkmenistanu i Kazachstanu, Abdollahian powtórzył apel reżimu irańskiego o wprowadzenie embarga na towary i węglowodory dla Izraela. To oczywiście skierowane było przede wszystkim do Azerbejdżanu, który dostarcza Izraelowi ropę i współpracuje w dziedzinie bezpieczeństwa.

Ukraina i sankcje

Drugim głównym tematem rozmów Putina z przywódcami ZEA i Arabii Saudyjskiej będzie wojna na Ukrainie – analizuje Bell. Niezależny rosyjski portal przypomina, że oba kraje Bliskiego Wschodu próbują mediować w konflikcie rosyjsko-ukraińskim, ale też między Moskwą a Waszyngtonem. Wszak Abu Zabi i Rijad pozostają sojusznikami militarnymi USA. Zarówno Arabia Saudyjska, jak i Zjednoczone Emiraty Arabskie były zaangażowane w negocjacje dotyczące największej wymiany więźniów między Rosją a Ukrainą, a także wymiany rosyjskiego handlarza bronią Wiktora Buta na oskarżoną o przemyt narkotyków amerykańską koszykarkę Brittney Griner.

Wizyta Putina u potencjalnych mediatorów odbywa się w sytuacji, gdy republikanie blokują w Kongresie pilnie potrzebną nową transzę amerykańskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy. W przestrzeni publicznej na Zachodzie toczy się zaś dyskusja nad powodami fiaska ukraińskiej kontrofensywy, a nawet zaczyna się spekulować o możliwym zwycięstwie Rosji. Przestrzegł przed tym szef biura prezydenta Zełenskiego Andrij Jermak podczas wizyty w Waszyngtonie, apelując o dalszą pomoc wojskową. Zaczyna się zmiękczanie Kijowa. Oto w jednej z rosyjskich gazet pojawiają się sygnały ze strony rosyjskiej dyplomacji, że jest gotowa rozpocząć rokowania pokojowe z Ukrainą. Miejsce? Węgry. Doradca Zełenskiego, Michaił Podoljak, tradycyjnie odpowiedział, że Ukraina nie zamierza podejmować negocjacji. Pytanie, jak długo Kijów będzie tak nieugięty, jeśli pomoc wojskowa z Zachodu zacznie się kurczyć, a politycy zaczną naciskać na podjęcie rozmów?

W rozmowie z przywódcą ZEA Putin poruszy jeszcze jeden ważny temat - amerykańskie sankcje i ich egzekwowanie. Emiraty Arabskie są nie tylko głównym międzynarodowym ośrodkiem dla rosyjskiego biznesu, ale także jednym z głównych sposobów na obejście sankcji. W listopadzie kilka emirackich firm znalazło się na liście sankcji Departamentu Skarbu USA za nieprzestrzeganie limitu cen rosyjskiej ropy. Bloomberg napisał w zeszłym tygodniu, że banki ZEA zwiększyły kontrolę nad rosyjskimi firmami i pieniędzmi pod naciskiem USA.

Kartel czarnego złota

Kwestie związane z globalnym rynkiem ropy naftowej i cięciami ropy ogłoszonymi niedawno przez OPEC+ również znajdą się w porządku rozmów Putina z arabskimi gospodarzami. - Wiecie, że te dyskusje odbywają się w ramach formatu OPEC+, ale oczywiście interakcja w tym obszarze - zawsze jest na porządku dziennym - powiedział rzecznik Kremla. Wszystkie trzy kraje odgrywają wiodącą rolę w OPEC+ i niedawno zgodziły się na ograniczenie podaży ropy na rynku światowym, na co nalegała Arabia Saudyjska. Ale Rosja, w przeciwieństwie do innych członków kartelu, przyczyni się do tego (500 tys. baryłek dziennie) poprzez zmniejszenie eksportu, a nie produkcji, nad czym ubolewa saudyjski minister ropy książę Abdulaziz bin Salman.

Podróż Putina następuje po tym, jak część krajów OPEC+ - kartelu, który składa się z państw członkowskich OPEC i 10 innych głównych producentów ropy naftowej, w tym Rosji - zgodziło się podczas spotkania online w zeszłym tygodniu na dobrowolne cięcia produkcji ropy naftowej w łącznej wysokości 2,2 miliona baryłek dziennie w pierwszym kwartale 2024 roku. Arabia Saudyjska, największy na świecie eksporter ropy naftowej, zgodziła się przedłużyć swoje odrębne dobrowolne cięcie produkcji o 1 milion baryłek dziennie, które miało nastąpić w grudniu, o dodatkowe trzy miesiące. Moskwa, która w ostatnich miesiącach ogłosiła redukcję wydobycia w tandemie z Rijadem, obiecała zmniejszyć produkcję o dodatkowe 200 tys. baryłek dziennie, do poziomu 500 tys. baryłek dziennie.

Ścigany? Nie wszędzie

Podróże zagraniczne rosyjskiego przywódcy to rzadkość od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w zeszłym roku, zwłaszcza jeśli to wyjazdy poza obszar postsowiecki. Poza kraje byłego ZSRS od lutego 2022 r. wyjechał tylko dwa razy. W lipcu 2022 r. odwiedził Iran, a w październiku 2023 r. Chiny. Podróż do Zatoki Perskiej jest również pierwszą do tego regionu od 2019 roku. Putin szczególnie unika zagranicznych podróży po tym, jak Międzynarodowy Trybunał Karny wydał w marcu nakaz aresztowania go za rolę odgrywaną w bezprawnej deportacji ukraińskich dzieci do Rosji. Ani Zjednoczone Emiraty Arabskie, ani Arabia Saudyjska nie są sygnatariuszami traktatu założycielskiego MTK, więc nie mają obowiązku aresztowania Putina.

Wizyta sygnalizuje rosnącą pewność siebie Putina w obliczu przeciągającej się wojny na Ukrainie, blokowania nowego pakietu pomocy wojskowej USA dla Kijowa i pozornej odporności rosyjskiej gospodarki w obliczu sankcji, zauważa Bloomberg. Całe tło informacyjne ostatnich miesięcy - ciągła retoryka urzędników o ożywieniu gospodarczym Rosji, problemy Kijowa z zachodnimi funduszami i artykuły zachodnich mediów o konfliktach w ukraińskim kierownictwie – utwierdzają Putina w przekonaniu, że plan przeciągania wojny działa. Czy rozmowy z przywódcami trzech potęg Zatoki Perskiej to potwierdzą?

źr. Bloomberg, Bell, Al-Monitor

jg

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Chcemy żyć wolniej - ciekawa analiza

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na i.pl Portal i.pl