Prof. Manfred Spitzer: Smartfony szkodzą dzieciom na wiele sposobów

Agaton Koziński
Agaton Koziński
Literatura medyczna na temat zagrożeń i skutków ubocznych korzystania ze smartfonów dostarcza wiarygodnych dowodów na to, że to urządzenia cyfrowe są szkodliwe dla zdrowia dzieci. Ten negatywny wpływ jest tym gorszy, im młodsze są dzieci.
Literatura medyczna na temat zagrożeń i skutków ubocznych korzystania ze smartfonów dostarcza wiarygodnych dowodów na to, że to urządzenia cyfrowe są szkodliwe dla zdrowia dzieci. Ten negatywny wpływ jest tym gorszy, im młodsze są dzieci. 123RF
- Korzystanie z mediów cyfrowych ma ogromne konsekwencje: powoduje zaburzenia rozwoju mózgu, problemy zdrowotne i uzależnienie. Pod tym względem działa podobnie jak alkohol, a przecież nie uczymy picia alkoholu w przedszkolu, aby uzyskać „trening kompetencji alkoholowych”. Dlatego najpierw trzeba u dzieci rozwijać kompetencje miękkie. Z cyfrowej technologii informacyjnej powinny zacząć korzystać w wieku 14 lub 15 lat - mówi prof. Manfred Spitzer, niemiecki neurobiolog i psychiatra

Smartfony to wynalazek, który w ostatnich latach zasadniczo zmienił naszą rzeczywistość. Pan zajmuje się badaniem ich wpływu na ludzi pod względem psychologicznym. Z jakimi wnioskami?

Literatura medyczna na temat zagrożeń i skutków ubocznych korzystania ze smartfonów dostarcza wiarygodnych dowodów na to, że to urządzenia cyfrowe są szkodliwe dla zdrowia dzieci. Ten negatywny wpływ jest tym gorszy, im młodsze są dzieci.

Co jest tak szkodliwe? Jaki wpływ ma smartfon na dzieci i młodzież?

Po pierwsze, istnieją kwestie zdrowotne, fizyczne (brak aktywności, otyłość, a w dłuższej perspektywie nadciśnienie, cukrzyca i śmierć sercowo-naczyniowa) i psychiczne (lęk, depresja, samobójstwa i uzależnienia). Następnie występują zaburzenia rozwojowe, w zależności od wieku dziecka, dotyczące umiejętności motorycznych, społecznych, uwagi i językowych. Cyfrowa technologia informacyjna szkodzi fizycznemu, umysłowemu, emocjonalnemu i społecznemu rozwojowi młodych ludzi, a tym samym ich zdrowiu. Szczegółowo udowodniono następujące skutki: brak ruchu, zła postawa, krótkowzroczność, otyłość, wysokie ciśnienie krwi, stan przedcukrzycowy, zaburzenia snu i zwiększone ryzykowne zachowania, np. w ruchu drogowym. Kiedy dzieci siedzą przed ekranami, poruszają się nawet mniej niż wtedy, gdy po prostu siedzą. Ekran prowadzi do bezruchu, a tym samym do obniżenia zużycia energii w bardzo specyficzny sposób.

W czasie koronawirusa dużo się mówiło o pandemii bezczynności.

Smartfony przynoszą podobny efekt. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia 81 proc. nastolatków przejawia zbyt małą̨ aktywność fizyczną. Oprócz problemów fizycznych, występują zaburzenia psychiczne, takie jak zaburzenia uwagi, lęk, depresja i myśli samobójcze.

Brzmi przygnębiająco.

To nie wszystko. Smartfony wzmacniają poczucie stresu, uzależnienie od komputerów, internetu, gier, ale także grożą zwiększonym uzależnieniem od takich substancji, jak alkohol i tytoń. Przekłada się to na gorsze wyniki w nauce i niepowodzenia szkolne. Ponadto cyfrowa technologia informacyjna zwiększa agresję i zmniejsza zdolność do empatii w kontaktach z rodzicami i przyjaciółmi.

Na jakiej podstawie Pan tak twierdzi?

W ostatnich latach opublikowano serię badań́, w których wzięły udział tysiące uczestników. Dowiodły one negatywnego wpływu ekranowych mediów cyfrowych na rozwój dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Z każdą kolejną̨ godziną, którą spędzały przed ekranem, liczba zaburzeń emocjonalnych i problemów rodzinnych wzrastała nawet dwukrotnie. Tę korelację zauważono u dwulatków, trzylatków, pięciolatków, ale również u dzieci w wieku od 8 do 11 lat. Upośledzony rozwój dziecka wiąże się z jego gorszym stanem zdrowia lub większym prawdopodobieństwem rozwoju chorób psychicznych i somatycznych. Metaanaliza 87 badań́ z 98 niezależnymi próbami obejmującymi niemal 160 tys. dzieci wykazała znaczące związki między korzystaniem z mediów ekranowych a problemami psychicznymi m.in. ADHD, nadpobudliwość, impulsywność, zaburzenia zachowania społecznego, zachowania opozycyjno-zaprzeczające i agresywne. Długoterminowe badania nad rozwojem człowieka pokazują, że empatia i wiara w siebie wyłaniają się z udanych interakcji emocjonalnych oraz doświadczeń własnej skuteczności w życiu codziennym. Smartfony to ograniczają. I są tego konsekwencje. Według amerykańskiego Centers for Disease Control (CDC) liczba chorych na demencję podwoi się w latach 2060-2100. Jeszcze dalej idą opublikowane niedawno kanadyjskie badania, które przewidują wzrost cztero-, a nawet sześciokrotny. Trudno nie łączyć tego z rosnącą popularnością ekranów.[b]

Teraz nakreślił Pan czarną wizję smartfonów, według której kontakt z nimi dzieci można porównywać właściwie do plag egipskich. A przecież mówimy o najnowocześniejszych, najbardziej zaawansowanych technologicznie narzędzi, które są obecnie dostępne. Czy pozbawianie uczniów dostępu do nich ma sens?

Smartfony to narzędzia dla dorosłych. Dzięki nim miliony pracowników zwiększyły swoją produktywność, ponieważ zyskali w ten sposób łatwy dostęp do cyfrowych technologii informatycznych. Ale to, co jest narzędziem dla dorosłych, niekoniecznie jest dobrą zabawką dla dzieci. Przecież w przypadku innych narzędzi nikogo nie dziwi fakt, że dzieci i młodzież nie mogą z nich korzystać, dotyczy to tak powszechnie stosowanych narzędzi, jak samochody lub piła łańcuchowa. Natomiast smartfony szkodzą dzieciom na wiele sposobów. Samo patrzenie na nie powoduje krótkowzroczność, która jest główną przyczyną ślepoty w starszym wieku. Szacuje się, że koszt leczenia krótkowzroczności na świecie spowodowanej m.in. smartfonami to ponad 250 mld dol. Zresztą w niektórych częściach świata ta wiedza jest już powszechna. Badania pokazały, że podczas pandemii koronawirusa i związanych z nim kwarantann 95 proc. rodziców w krajach Azji Południowo-Wschodniej najbardziej martwiło się o wzrok swoich dzieci.

Jak dzisiejsze młode pokolenie, z dostępem do smartfonów od dzieciństwa, będzie funkcjonować w dorosłym życiu?

Moim zdaniem największym negatywnym skutkiem będzie obniżenie poziomu wykształcenia spowodowane ogólnie cyfrową technologią informacyjną, a w szczególności smartfonami. Badania wykazały, że rozdawanie smartfonów uczniom obniża ich oceny, a zabranianie używania smartfonów w szkołach podwyższa oceny. Efekt ten jest największy u dzieci pochodzących ze środowisk o niskim statusie społeczno-ekonomicznym. Technologia cyfrowa szkodzi więc najbardziej potrzebującym. Tak więc, z definicji, rozdawanie smartfonów lub tabletów w szkołach wyrządza szkody społeczne, bo zmniejsza edukację najbardziej potrzebujących.

Albo pozwala im zdobyć kompetencje, których normalnie nie mieliby szans posiąść.

Wie pan, jakie kompetencje zdobywają przede wszystkim? Akurat smartfony wywierają niekorzystny wpływ na całe społeczeństwa, co potwierdzają badania empiryczne. Prowadzą one do utraty zaufania, radykalizacji i ułatwiają masową manipulację, w odniesieniu do zachowań konsumenckich i wyborczych. Cyfrowa technologia informacyjna zagraża samym podstawom naszego demokratycznego społeczeństwa. Zwłaszcza mechanizm radykalizacji jest szczególnie groźny dla społeczeństw. Widać to na przykładzie platformy YouTube, gdzie ok. 70 proc. oglądanych filmików jest sugerowanych przez algorytm rekomendacji. Aby zatrzymać widzów na dłużej przed ekranem, automatycznie są im podrzucane coraz bardziej radykalne filmy. Zaczyna się od „joggingu”, a kończy kilka filmów później na ultramaratonie. Szczególnie w przypadku treści politycznych tendencja do radykalizacji stała się bardzo wyraźna.

Ten problem jest szczególnie mocno dyskutowany podczas kolejnych wyborów w Stanach Zjednoczonych.

Przemiany zachodzą w kilku obszarach. Jeżeli z pozoru niewiele znaczące zwykłe spotkania z innymi - pytanie o drogę, płacenie za kawę, odbieranie przesyłek, zwykła sąsiedzka rozmowa - zostaną zastąpione smartfonem, doprowadzi to w konsekwencji do utraty podstawowego zaufania do innych ludzi, a tym samym do utraty „smaru”, dzięki któremu życie społeczne jest w ogóle możliwe. Brak tego prowadzi do spadku społecznego zaufania. Coraz więcej jest komunikacji cyfrowej, a coraz mniej analogowej, twarzą w twarz. To powoduje wzrost negatywnych doświadczeń komunikacyjnych, czyli większą anonimowość, agresją słowna, groźby i pomówienia. Patrząc z tej perspektywy wszystkie działania, które osłabiają wzajemne zaufanie, powinny być kwestionowane z ekonomicznego i społecznego punktu widzenia. Podobny efekt przynosi oglądanie filmików w internecie. Zwykle ich treści okazują się bardziej radykalne niż poglądy osób je oglądających. Jest to szczególnie niebezpieczne, gdy oglądają je młodzi widzowie. Taka radykalizacja prowadzi do niebezpiecznej segregacji sił politycznych, a nawet do politycznego sekciarstwa i zagraża fundamentom demokratycznego porządku w kolejnych krajach. Jej wzrost ułatwiają przede wszystkim smartfony, które umożliwiają dostęp do ekstremalnych treści przez stałą̨ i łatwą̨ dostępność.

Czas spędzany przed ekranami, znaczenie smartfonów wzrosły podczas pandemii i związanych z nią kwarantann. Czy jest to proces nieodwracalny?

Musimy dołożyć wszelkich starań, aby odwrócić ten trend. Dzienna „dawka” mediów cyfrowych, czyli czas spędzany przez dzieci i dorosłych każdego dnia na korzystaniu z nich, wynoszący 10 godzin lub więcej, daleko wykracza poza to, co można nazwać „po prostu nieszkodliwe”. Podczas pandemicznych restrykcji korzystanie z cyfrowych technologii informatycznych wzrosło średnio o dwie-trzy godziny dziennie. Spowodowało to przyrost masy ciała, wzrost krótkowzroczności i depresję. Zaburzenia rozwojowe są zwykle nieodwracalne. Musimy więc ograniczyć czas korzystania ze smartfonów. Musimy chronić dzieci w wieku do 14 lat i młodzież w wieku od 15 do 17 lat przed ogromnymi skutkami ubocznymi smartfonów. Kiedy nasze dzieci dorosną, nieuszkodzone przez technologię, musimy zaufać im, że podejmą własne zdrowe i szczęśliwe decyzje. Ale poniżej 18. roku życia jest to nasza odpowiedzialność.

Jest Pan gorącym orędownikiem ograniczenia czasu spędzanego przez dzieci i młodzież przed smartfonami. Tylko czy nie jest to próba zatrzymania czasu? Współczesne czasy coraz bardziej zmierzają w tym kierunku. Kiedy dzisiejsze dzieci staną się dorosłe, smartfony i komunikacja internetowa będą jeszcze bardziej powszechne niż obecnie.

Ten argument słyszę w kółko: musimy uczyć nasze dzieci, na wczesnym etapie życia, prawidłowego korzystania ze smartfonów. Uważam go za głęboko błędny.

Dlaczego? Czy nie lepiej pomóc młodszym w przystosowaniu się do tych umiejętności już teraz?

Kompetencja medialna, umiejętność korzystania z mediów - to są umiejętności, nad którymi należy pracować, je doskonalić. Dla dzieci najważniejsze jest opanowanie języka, poczucia własnej wartości, kontroli nad emocjami, uwagi, logicznego myślenia i umiejętności społecznych. Do tego wszystkiego nie trzeba mieć smartfona non stop w ręku. Kiedy ludzie spędzają razem czas, wymieniają się pomysłami, dzielą się swoimi doświadczeniami, myślami i uczuciami, dzieje się to bez pośrednictwa, czyli w bezpośrednim spotkaniu. Wyczuwamy emocje drugiej osoby poprzez tonację głosu, wyraz twarzy, gesty, a czasem zapach potu. Nie doświadczy się tego wszystkiego za pomocą ekranu, głośnika i klawiatury, bo media są elementem pośredniczącym, czyli przeciwieństwem bezpośredniości. Jednocześnie trzeba pamiętać, że korzystanie z mediów cyfrowych ma ogromne konsekwencje: powoduje zaburzenia rozwoju mózgu, problemy zdrowotne i uzależnienie. Pod tym względem działa podobnie jak alkohol.

Alkohol? Jak go porównać do smartfona?

On też uzależnia - a przecież nie uczymy picia alkoholu w przedszkolu, aby uzyskać „trening kompetencji alkoholowych”. Dlatego najpierw trzeba u dzieci rozwijać kompetencje miękkie związane z przebywaniem w świecie mediów. Dopiero potem powinny one zacząć korzystać z cyfrowej technologii informacyjnej - najlepiej w wieku 14 lub 15 lat. W tym wieku one też bez problemu przyswoją sobie nowe technologie, nie będą pod tym względem odstawały od rówieśników, gdy jako dorosłe będą z nimi rywalizować na rynku pracy.

Zaletą smartfonów jest ich usieciowienie. Współczesnym standardem, wszyscy młodzi ludzie mają w ręku to samo narzędzie.

Smartfon stał się swego rodzaju wspólnym mianownikiem dla wszystkich. Czy w takiej sytuacji wprowadzenie jakichkolwiek ograniczeń jest w ogóle możliwe? Byłoby to postrzegane jako naruszenie wolności. Proszę sobie przypomnieć historię z ołowiem. Kiedyś ludzie bardzo powszechnie wykorzystywali białą farbę ołowiową. Ona była stosowana jako podstawowa choćby w malarstwie olejnym. W ten sposób powstała klasyka europejskich obrazów.

Na przykład „Mona Lisa” jest namalowana farbą olejną.

Właśnie. Potem jednak to uległo zmianie. Odkryto, że ołów powoduje zaburzenia poznawcze u dzieci: im wyższe stężenie ołowiu we krwi, tym niższy iloraz inteligencji. Czy reakcją na to było niuansowanie problemu? Czy wtedy przyjął się styl malowania jednej ściany jaskrawą ołowianą bielą i używania nieszkodliwych farb na pozostałych ścianach? Nie. Po prostu pozbyliśmy się farby ołowiowej, ponieważ wiedzieliśmy, że nie jest ona dobra dla naszych dzieci. Kolejne zmiany pociągnęło za sobą odkrycie, że benzyna ołowiowa jest szkodliwa. Gdy odkryto, że dzieci mieszkające w pobliżu ruchliwych ulic są upośledzone umysłowo, natychmiast podjęto działania na rzecz likwidacji gazu zawierającego ołów. Nikt nie powiedział: „Och, musimy mieć samochody, nie ma możliwości powrotu, więc musimy zaakceptować to jako efekt uboczny”. Po prostu się go pozbyliśmy.

Benzyna ołowiowa została szybko zastąpione bezołowiową. W przypadku smartfonów trudno znaleźć podobny zamiennik.

Ale warto pamiętać o tym przykładzie, gdy mówimy o smartfonach. Po uświadomieniu sobie ogromnego potencjału szkód wyrządzanych przez smartfony dzieciom, żaden powód nie jest wystarczająco duży ani silny, aby usprawiedliwić ich nieograniczone używanie w młodym wieku.

Czy widzi Pan instytucję, która byłaby w stanie ograniczyć korzystanie ze smartfonów przez dzieci i młodzież?

Tak. I nawet znam dokładną nazwę tej instytucji. Ona się nazywa „Rodzice”.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grecy będą pracować 6 dni w tygodniu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na i.pl Portal i.pl