WOŚP, czyli kto się nie uśmiechnie, ten dostanie „bejsbolem”

Dawid Wildstein
Dawid Wildstein
Jerzy Owsiak podczas jednej z konferencji prasowych
Jerzy Owsiak podczas jednej z konferencji prasowych Adam Jankowski
W końcu! Do Polski wróciła wolność i normalność. Dowodem fakt, że Owsiak znowu królem na rządowych salonach. W zeszłą niedzielę odbył się „wielki finał WOŚP”, zaś Owsiak był przez ten czas właściwie wszędzie. Wychodził z każdego serwisu informacyjnego w przejętej TVP czy polskim radiu, wisiał na co drugim banerze reklamowym, codziennie przynajmniej kilku polityków bądź celebrytów robiło sobie z nim zdjęcie. Przyjrzyjmy się więc tej „normalności”, bowiem pokazuje ona idealnie to, jak będzie wyglądać państwo polskie pod rządami PO.

Funkcjonariusze „wolnych mediów” (czyli tych na pasku PO) tak się rozgrzali, że już wprost oświadczają, że stosunek do Owsiaka jest probierzem wszystkiego. Czy jesteś dobrym człowiekiem, czy stoisz po stronie światła etc. Jeden z medialnych periodyków, lansujący bez żadnych zahamowań politykę Platformy Obywatelskiej, dla niepoznaki nazwany Press, nawet napisał, tym razem o grupie Polska Press, że stosunek do Owsiaka będzie dla niej testem ostatecznym. Zapewne tego, czy jest ona częścią faszystowskiej propagandy, czy też „wolnej i uśmiechniętej Polski”.

Przysługa za przysługę

Jak można się domyślić, zdaniem Pressu, test ten będzie zdany, jeśli media z grupy Polska Press zamienią swoje łamy na jedno wielkie pasmo reklamowe dla WOŚP. Co ciekawe, wspomniani funkcjonariusze medialni PO mają rację. Faktycznie, stosunek do Owsiaka okazuje się być swojego rodzaju sprawdzianem. Między innymi tego, czy można jeszcze mieć inne poglądy, czy istnieje prawo do różnych ocen, czy też marzenie Tuska oraz jego „wolnych mediów” się spełniło i wszyscy mówią już to samo.

Stosunek do Owsiaka okazuje się więc testem tego, czy dane mediów zostało już przejęte przez obecną władzę i zamienione w jej tubę propagandową, czy wciąż „stawia odpór”. Chorobę opisywanej sytuacji pogłębia jeszcze fakt, że wszyscy mają świadomość, jak intensywnie, zwłaszcza w jej ostatnim etapie, zaangażował się Owsiak w kampanię wyborczą, stając się wręcz jednym z rzeczników partii Tuska i obklejając całą Polskę niesławnymi plakatami, które miał wzbudzać skojarzenia między PiS-em a śmiertelną chorobą, którą trzeba pokonać.

Ciężko w tym momencie nie odnieść wrażenia, że to, co obserwowaliśmy w ostatnich dniach, jest formą zadośćuczynienia, swoistą wymienną transakcją. Owsiak spełnił swoje zadanie i w zamian dostał od władzy bardzo konkretne frukta za swoje zaangażowanie. Ten element „przysługi za przysługę”, gdzie z jednej strony mamy polityczną machinę i jej media, z drugiej organizację, określającą się jako charytatywną, cechuje skrajny brak transparentności, co już samo w sobie jest patologiczne, niemniej jest to tylko początek pytań, które należałoby w tym momencie zadać.

Na jakich właściwie zasadach fundacja Owsiaka dostaje tak gigantyczne wsparcie ze strony rządzących i publicznych mediów? W końcu istnieją inne inicjatywy charytatywne, które są porównywalne (lub nawet większe), nie mówiąc o tych, które można byłoby zapewne rozbuchać tak, jak działania Owsiaka, gdyby tylko przeznaczyć tyle czasu antenowego i politycznej pomocy. Co więcej, już od lat właściwie „charytatywność” podmiotów biznesowych (bądź różnego typu influencerów czy celebrytów) w kontekście Owsiaka jest po prostu gigantyczną reklamą (głównie z powodu niebywałego zaangażowania „wolnych mediów”, a dziś także „publicznych”, przejętych siłowo), gdy za relatywnie niewielkie pieniądze uzyskują czas antenowy.

Pomoc nie jest najważniejsza

Jednak tego typu pytania czy wątpliwości są zakazane i spotykają się natychmiast z niebywałym hejtem. Ten, kto ośmieli się kwestionować świętość Owsiaka, natychmiast okazuje się być potworem bez serca, moralności, podczłowiekiem, siewcą nienawiści etc. etc. Tutaj ciężko, tak ad vocem, nie wspomnieć o niebywałej głupocie i hipokryzji tego szantażu moralnego, które od lat pojawia się przy Owsiaku, a który można skrócić do następującej tezy: skoro krytykujesz WOŚP, to chcesz krzywdy dzieci. Jeśli by uznać tego typu argumentację za właściwą, tym samym właściwie niemożliwa staje się krytyka jakiejkolwiek organizacji pomocowej.

Na tej zasadzie nie można więc krytykować chociażby o. Tadeusza Rydzyka, ponieważ jego fundacje także prowadzą działalność charytatywną. Okazuje się jednak, że wśród zwolenników Owsiaka ta zasada stosuje się tylko do niego. Hipokryzja tego szantażu moralnego, mającego zmuszać nas do oddawania hołdu Owsiakowi, jest tym bardziej uderzająca, że dziś, patrząc na WOŚP, jedno jest pewne. Najważniejszym zadaniem tej organizacji nie jest wcale charytatywność. Gdyby tak było, Owsiak nie antagonizowałby tak znacznej grupy Polaków, jaką są wyborcy PiS-u (i szerzej, osoby o konserwatywnej czy prawicowej wrażliwości), biorąc udział w ideologicznych bądź politycznych awanturach.

A to z tej prostej przyczyny, że w ten sposób ogranicza potencjalne wpłaty na swoją organizację. Co istotne, nie chodzi tu o zmienienie jej profilu, jasnym jest, że WOŚP musi mieć w sobie ten słynny element „fajnopolactwa”, bycia cool. Chodzi po prostu o powstrzymanie się od ataków, w momencie, w którym ich jedyną rolą jest manifest światopoglądowy oraz uderzenie w nielubianą przez siebie opcję polityczną. Tymczasem Owsiak wręcz z lubością, gdy tylko może, zaznacza swoje afiliacje polityczne i dołącza do kolejnych ideologicznych awantur, które dzielą Polaków, dodatkowo je „podkręcając”.

Można wręcz odnieść wrażenie, że Owsiak i WOŚP się tym „żywią”. Nie może sobie „odpuścić” dowcipów o tym, jak to prezydent ułaskawił Kamińskiego, zaś przed wyborami stał się jednym z promotorów i obrońców filmu Holland, „Zielona granica”. Konia z rzędem temu, kto powie, jak te dwie kwestie łączą się z walką o „zdrowe płuca Polaków”.

Ludyczna zasłona dymna

Warto na chwilę zatrzymać się przy casusie „Zielonej granicy”, ponieważ pokazuje on skrajny cynizm Owsiaka i to, jak bardzo jest on politycznie „zadaniowy”. Otóż do 15 października szef WOŚP robił co mógł, by nie tylko bronić tego filmu, ale i propagować zawarte w nim ideologiczny przekaz o okrutnych Polakach, nazistach z Straży Granicznej i ludobójstwie na granicy polsko-białoruskiej. Tymczasem podczas tego WOŚP-u jedną z licytacji był… spacer ze Strażą Graniczną oraz oglądanie bariery na granicy. Starczyło, że rząd się zmienił.

Opisywany tu wymiar bezpośredniej, czysto politycznej i propagandowej działalności Owsiaka jest najbardziej widoczny, jednak nie najistotniejszy, jeśli chodzi o jego relacje z aktualną władzą. Otóż ostatni WOŚP pokazał bardzo wyraźnie, że Owsiak znów będzie robił to samo, co podczas ostatnich rządów Platformy, tj. tworzyć ideologiczną i ludyczną zasłonę dymną, za pomocą której władza będzie mogła ukrywać swoje zaniechania, jeśli chodzi o Służbę Zdrowia. Systemowa praca nad tym tak ciężkim i delikatnym obszarem zostanie zastąpiona coroczną hucpą, podczas której politycy będą mogli przez okrągły miesiąc (a zapewne, patrząc na to, jak z coraz większą fetą organizowany jest WOŚP, i dłużej) lansować się jako ci, którzy „ratują dzieci”.

Ten cykliczny rytuał „uśmiechu” stanie się ponownie probierzem tego, czy władza „dba o zdrowie Polaków”. Zresztą sam Owsiak wprost snuje narrację, w której impreza, w ogólnym rozrachunku nieistotna dla stanu polskiej służby zdrowia, urasta do rangi najważniejszej dla tego obszaru kwestii. Przypomnijmy, że w ramach swojej politycznej służby PO, Owsiak był jednym z największych krytyków „polskiego ładu” i jego rozwiązań, jeśli chodzi o wsparcie służby zdrowia. Innymi słowy, korzystając ze swojego symbolicznego statusu, uzyskanego dzięki corocznej zbiórce, krytykował projekt, który przyniósł tylko w ciągu jednego roku kilka MILIARDÓW więcej, niż to, co Owsiak zebrał przez lata.

Zresztą takie stawianie sprawy jest typowe dla PO i jej politycznych klonów, takich jak Trzecia Droga. Nie liczy się plan, program czy konkretna polityka, ale „radość” i „uśmiech”. To dzięki nim można pomijać sprawy najważniejsze. A spróbuj tylko to skrytykować, zaraz przyjdzie uśmiechnięty Owsiak, nazwie cię sepsą i będzie, oczywiście wciąż się uśmiechając, bić bejsbolem hejtu po głowie.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Portal i.pl codziennie. Obserwuj i.pl

rs

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Węgry w końcu na TAK, Szwecja wstąpi do NATO

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na i.pl Portal i.pl